Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Zapomnij o ciasnocie i walce z fotelami. Mercedes VLE to gigant, który naładuje się w kwadrans, a w weekend zasili twój dom [galeria]

Zapomnij o ciasnocie i walce z fotelami. Mercedes VLE to gigant, który naładuje się w kwadrans, a w weekend zasili twój dom [galeria]

0
Dodane: 14 godzin temu

Mercedes nazywa swój nowy, elektryczny model VLE „luksusową Grand Limousine”, ale z punktu widzenia rynku to po prostu potężny, nowoczesny van, na którego czekały duże rodziny.

Mercedes VLE elektryczny van

Zamiast skupiać się na marketingowych opowieściach o prestiżu, sprawdziliśmy twarde dane. I trzeba przyznać – inżynierowie ze Stuttgartu rozwiązali niemal każdy problem, z jakim na co dzień borykają się właściciele dużych aut rodzinnych.

Zbudowany na nowej architekturze VAN.EA, Mercedes VLE to samochód zaprojektowany od podstaw jako elektryk. Dzięki temu udało się wygospodarować wyjątkowo dużą przestrzeń wewnątrz, zachowując przy tym świetną aerodynamikę (współczynnik oporu powietrza to zaledwie 0,25; tak, mówimy o vanie!). Co jednak ten wóz ma do zaoferowania na co dzień, czy chociażby w drodze na dwutygodniowe wakacje z dziećmi?

Mercedes VLE elektryczny van

Koniec z siłowaniem się z fotelami

Większość vanów pozwala na rearanżację wnętrza, ale wyciąganie ciężkich foteli to zazwyczaj murowany ból kręgosłupa. Mercedes rozwiązał to na dwa sposoby. W wersjach z manualną regulacją wprowadzono system Roll & Go. Wyjęte z szyn fotele opierają się na czterech zintegrowanych kółkach, dzięki czemu można je bez wysiłku wtoczyć prosto do garażu.

Jeśli natomiast wybierzemy fotele sterowane elektrycznie, wnętrzem możemy zarządzać zdalnie z poziomu ekranu lub aplikacji w telefonie (funkcja Remote Variable Rear Space). Oprogramowanie oferuje cztery predefiniowane tryby. Przykładowo, tryb „Bagaż” automatycznie przesuwa wszystkie rzędy maksymalnie do przodu, robiąc miejsce na gabaryty, a tryb „Ludzie i bagaż” optymalizuje przestrzeń, łącząc komfort z ładownością.

Pojemności robią wrażenie: przy komplecie pasażerów bagażnik wciąż mieści imponujące 795 litrów. Jeśli wymontujemy tylne rzędy, otrzymujemy przestrzeń bagażową o pojemności 4078 litrów. Dostęp do niej ułatwia oddzielnie otwierana tylna szyba – genialne rozwiązanie na ciasnych parkingach, gdzie nie ma miejsca na uniesienie całej, wielkiej klapy. Ulgę w upalne dni przyniosą z kolei w pełni opuszczane szyby w elektrycznie przesuwanych drzwiach bocznych.

800 woltów i samochód jako wielki powerbank

Największe obawy przy elektrycznych vanach budzi zawsze zasięg w trasie. VLE otrzymał ogromny akumulator NMC o pojemności użytecznej 115 kWh. W wersji VLE 300 z jednym silnikiem przekłada się to na rewelacyjne 700 kilometrów zasięgu w cyklu mieszanym WLTP. W modelach 4MATIC (napęd na cztery koła, 305 kW mocy) zastosowano innowacyjną jednostkę rozłączającą (DCU). Gdy pełna moc nie jest potrzebna, przedni silnik jest odłączany, co podnosi sprawność samego zespołu napędowego (silnika i elektroniki sterującej) do 93 proc..

Kluczowa jest jednak architektura 800 V. Auto przyjmuje prąd stały (DC) z mocą do 300 kW, co według producenta oznacza, że 15 minut pod ładowarką wystarczy, by odzyskać 355 kilometrów zasięgu.

Prawdziwym asem w rękawie dla właścicieli domów jednorodzinnych jest jednak dwukierunkowe ładowanie. VLE obsługuje standard V2H (Vehicle to Home). Oznacza to, że samochód może zmagazynować nadwyżkę prądu z instalacji fotowoltaicznej w dzień, a wieczorem oddać ją do sieci domowej, obniżając rachunki. W przypadku awarii prądu ten elektryczny van może przez kilka dni służyć jako awaryjne źródło zasilania dla najważniejszych sprzętów domowych.

Zwrotność kompaktu i kino dla pasażerów

Wielkie gabaryty to problem w miejskiej dżungli, dlatego VLE opcjonalnie wyposażono w skrętną oś tylną. Koła wychylają się aż o 7 stopni, co zmniejsza promień skrętu do 10,9 metra – to wynik zarezerwowany dotąd dla sporo mniejszych aut pokroju Mercedesa CLA. Dla lepszego zobrazowania zwinności nowego vana, podpowiem, że 10,9 metra to promień skrętu nowego Fiata Grande Panda, który jest miejskim (segment B) crossoverem, a nie dużym vanem.

Ciekawostką technologiczną jest też pneumatyczne zawieszenie AIRMATIC, które współpracuje z danymi z nawigacji Google Maps. Samochód potrafi z wyprzedzeniem „czytać” trasę i automatycznie obniżać nadwozie, by zminimalizować opór powietrza i oszczędzać energię.

A jak zapewnić spokój w trakcie jazdy na wakacje? VLE oferuje opcjonalny system MBUX Rear Space Experience. Po wydaniu komendy głosowej zasłaniają się rolety okienne, a z podsufitki wysuwa się 31-calowy ekran (rozdzielczość 8K, proporcje 32:9). Dzięki niemu pasażerowie z tyłu mogą oglądać filmy z serwisów streamingowych lub grać w pełnoprawne gry z chmury za pośrednictwem usługi Boosteroid, a wszystko to przy nagłośnieniu Dolby Atmos.

Jeśli dołożymy do tego uciąg na haku wynoszący 2,5 tony (idealny na kemping czy łódkę), VLE jawi się jako jeden z najbardziej bezkompromisowych samochodów rodzinnych na rynku. Poniższa, bogata galeria przynajmniej częściowo ujawnia użyteczny potencjał tego wozu.

Mercedes-Benz VLE – galeria

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .