Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Koniec z drogimi elektrykami. Volkswagen łączy siły swoich marek, by dowieźć auta za 25 tysięcy euro

Koniec z drogimi elektrykami. Volkswagen łączy siły swoich marek, by dowieźć auta za 25 tysięcy euro

0
Dodane: 4 godziny temu

Grupa Volkswagen przechodzi właśnie potężną restrukturyzację pod maską. Zamiast jednak zanudzać kierowców finansowymi tabelkami, warto spojrzeć na to, co z tych zmian wyniknie dla nas na drogach.

A wyniknie sporo: niemiecki gigant zacieśnia współpracę między swoimi markami (VW, Škoda, SEAT i CUPRA), by wreszcie skutecznie powalczyć z chińską konkurencją i wprowadzić na rynek przystępne cenowo samochody elektryczne.

Ostatni rok w branży motoryzacyjnej nie należał do łatwych. Rosnąca presja ze strony chińskich producentów, nowe amerykańskie cła importowe i ogólna stagnacja na europejskich rynkach zmusiły największych graczy do drastycznej zmiany strategii. Volkswagen Group postanowił odpowiedzieć na te wyzwania, tworząc strukturę Brand Group Core (BGC).

Co to oznacza w praktyce? Koniec z wyważaniem otwartych drzwi przez każdą markę z osobna. Od teraz Volkswagen, Škoda oraz SEAT/CUPRA będą ściśle współdzielić procesy w obszarach produkcji, zakupów i co najważniejsze – rozwoju technicznego. Eliminacja powielania tych samych prac badawczych pozwoli szybciej i taniej tworzyć nowe technologie.

Projekt „Electric Urban Car”: elektromobilność dla każdego

Najważniejszym owocem tej nowej, zunifikowanej strategii będzie projekt o nazwie Electric Urban Car Family. To rodzina zupełnie nowych, miejskich samochodów elektrycznych, które zadebiutują na rynku już w 2026 roku.

Współdzielenie platformy i technologii między markami ma przynieść koncernowi oszczędności rzędu 650 milionów euro, a to bezpośrednio przełoży się na ostateczną cenę aut w salonach. Volkswagen oficjalnie zapowiada, że cena wyjściowa wyczekiwanego modelu ID. Polo wyniesie około 25 000 euro. Równolegle na ulice wyjadą jego technologiczni bracia: drapieżna CUPRA Raval oraz praktyczne modele Škoda Epiq i Škoda Peaq.

Nowy kokpit w Volkswagenie ID. Polo. Fizyczne przyciski to już standard, ale show kradnie tryb „Retro” [galeria]

To jasny sygnał dla rynku: czas drogich, niszowych elektryków powoli mija, a wielcy producenci wreszcie dysponują odpowiednią skalą produkcji (zakładaną na kilkaset tysięcy egzemplarzy rocznie), by wyrównać ceny aut na prąd z ich spalinowymi odpowiednikami.

Koniec wymówek, czas na dostawy

Władze koncernu nie ukrywają, że ostatnie lata wymagały sporego wysiłku i naprawiania błędów z przeszłości. „Dla Volkswagena rok 2025 był czasem nadrabiania zaległości. Skoncentrowaliśmy się na tym, co stanowi istotę naszej marki: jakości, intuicyjnej obsłudze oraz wyraźnej tożsamości produktów” – podkreśla Thomas Schäfer, prezes marki Volkswagen Samochody Osobowe.

„Przy cenie wyjściowej około 25 000 euro model ID. Polo sprawi, że elektromobilność stanie się dostępna dla wielu osób. Wsłuchaliśmy się w głosy klientów. Nadrabialiśmy zaległości. A teraz dostarczamy” – podsumowuje Schäfer.

Przedstawiciele marki CUPRA dodają wręcz, że ich nadchodzący, miejski model Raval to „przełomowy samochód, który przekona nawet najbardziej zagorzałych sceptyków elektromobilności”. Wygląda na to, że rok 2026 przyniesie nam na drogach naprawdę fascynujące, a przede wszystkim rozsądnie wycenione nowości.

Elektryczny hot-hatch za mniej niż 100 tysięcy? CUPRA Raval szykuje wjazd na ostro

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .