Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu 845 koni i dziury w kluczyku. Porsche świętuje 50 lat modelu 935 [galeria]

845 koni i dziury w kluczyku. Porsche świętuje 50 lat modelu 935 [galeria]

0
Dodane: 5 godzin temu

Kiedy przepisy mówią „nie”, inżynierowie szukają luki. I zwykle im się udaje.

Mija dokładnie 50 lat od momentu, gdy wyścigowe Porsche 935 otrzymało swoją oficjalną homologację. Zamiast jednak publikować nudną laurkę z okazji 75-lecia swojego działu motorsportu, niemiecka marka wrzuca do sieci genialną, pięcioodcinkową serię wideo.

To bardzo interesująca lekcja wyścigowej inżynierii z czasów, gdy o zwycięstwie decydowała twarda mechanika i redukcja masy, a nie cyfrowe systemy wspomagające.

Porsche 935

Ekstremalne odchudzanie i walka z „turbodziurą”

Seria „Porsche Heritage Moments” na YouTubie to znacznie więcej niż zwykłe archiwum. Były inżynier wyścigowy Norbert Singer oraz zwycięzca Le Mans Timo Bernhard biorą na warsztat pięć ewolucji słynnego modelu 935. Najciekawiej robi się, gdy zdejmiemy PR-ową maskę i spojrzymy na bezkompromisowe detale techniczne. Wersja 935/77 porzuciła na przykład jedną wielką turbosprężarkę na rzecz dwóch mniejszych. Cel był prosty: zlikwidować potężne opóźnienie w reakcji na gaz, co dało kierowcom szansę na lepszą kontrolę nad mocą bez natychmiastowej utraty przyczepności.

Z kolei wariant 935 „Baby” to pokaz bezwzględnego odchudzania pod kątem wyścigów sprinterskich w klasie do 2 litrów. Konstruktorzy zastąpili stalowe elementy aluminiową ramą i usunęli z auta absolutnie wszystko, co uznali za zbędne. Doszło do tego, że w ramach walki o każdy gram wagi wywiercono nawet otwory w kluczyku uruchamiającym zapłon.

Porsche 935

Moby Dick, czyli 845 koni mechanicznych na granicy prawa

Prawdziwym symbolem naginania regulaminu ówczesnej Grupy 5 była jednak wersja 935/78, która ze względu na swoje gabaryty zyskała przydomek „Moby Dick”. Przepisy pozwalały na rozległe modyfikacje, co Singer bezlitośnie wykorzystał, projektując zoptymalizowane aerodynamicznie nadwozie celowo odbiegające od klasycznej sylwetki 911.

Auto dysponowało 3,2-litrowym silnikiem typu bokser, który po raz pierwszy wyposażono w chłodzone cieczą, czterozaworowe głowice. W specyfikacji sprinterskiej układ ten generował absurdalne 845 koni mechanicznych. Priorytetem podczas startu w Le Mans była jednak maksymalna redukcja oporu powietrza, co pozwoliło maszynie rozpędzić się na słynnej prostej Hunaudières do imponujących 366 km/h.

Porsche 935

Rowerem za Porsche przy 240 km/h

Producent przypomina również o swoim wewnętrznym, pierwszym prototypie testowym z 1977 roku. Zamiast wygrywać mistrzostwa, samochód ten służył jako poligon doświadczalny i think tank na kołach. To właśnie to konkretne auto zagrało rolę „samochodu bezpieczeństwa” w szalonej próbie bicia rekordu prędkości przez kolarza torowego Jean-Claude’a Rude’a, który w cieniu aerodynamicznym wyścigowego Porsche próbował przekroczyć na rowerze barierę 240 km/h.

Wszystkie pięć odcinków tej inżynieryjnej retrospektywy można już znaleźć na oficjalnym kanale marki na YouTubie. Dla fanów twardej mechaniki i historii motorsportu to pozycja obowiązkowa. Poniżej jeszcze galeria historycznych zdjęć (za zgodą Porsche):

666 koni mechanicznych i kwadrans pod ładowarką. Debiutuje nowe Porsche Cayenne S Electric [galeria]

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .