Kodowanie na lodzie. Volkswagen i Rivian z sukcesem kończą ekstremalne testy nowej architektury
Kiedy myślimy o oprogramowaniu samochodowym, rzadko wyobrażamy sobie zaśnieżone trasy na dalekiej Północy.
Tymczasem to właśnie tam ważą się losy nowej generacji elektryków. Spółka joint venture RV Tech (powołana przez Volkswagen Group Technologies oraz markę Rivian) właśnie domknęła kluczowy etap prac – mordercze zimowe testy elektroniki dla pierwszej generacji pojazdów zdefiniowanych przez oprogramowanie (SDV).
W praktyce to ważny moment, ponieważ to właśnie oprogramowanie coraz częściej decyduje dziś o rynkowej wartości samochodu – od systemów jazdy po tempo wprowadzania nowych funkcji.
Z gorącej Arizony prosto w szwedzkie zaspy
Współpraca obu marek nie ogranicza się do biurowych narad – przez kilka ostatnich miesięcy połączony zespół inżynierów z Volkswagena, Audi, Scout i samego RV Tech weryfikował „mózg” nowej platformy w skrajnych warunkach.
Program testowy podzielono na dwa mocno kontrastujące ze sobą etapy:
- W amerykańskim Phoenix (stan Arizona) zespoły dopinały ostateczne wersje kluczowych funkcji i przygotowywały pojazdy referencyjne do transportu.
- W Szwecji (w okolicach Arjeplog) samochody trafiły na śnieg i lód, gdzie ich systemy poddano wymagającym próbom obciążeniowym.
Całość zwieńczyły indywidualne jazdy homologacyjne w Niemczech i Szwecji, w których brało udział bezpośrednio kierownictwo działów rozwoju poszczególnych marek.
Co ciekawe, na poligon doświadczalny wysłano zmodyfikowane pojazdy referencyjne reprezentujące marki Audi i Scout, a także model Volkswagen ID.EVERY1 wyposażony w architekturę SDV i specjalne, tymczasowe nadwozie (które nie zdradza ostatecznego wyglądu modelu seryjnego).
Co dokładnie sprawdzano pod maską (i w chmurze)?
Architektura SDV ma docelowo napędzać pojazdy elektryczne Grupy Volkswagen oferowane na rynkach półkuli zachodniej. Zamiast polegać na dziesiątkach oddzielnych, rozproszonych modułów, system stawia na zcentralizowane, „strefowe” zarządzanie autem. W skrajnych zimowych warunkach analizowano przede wszystkim:
- Płynność współdziałania sprzętu i kodu dla zaawansowanego napędu na wszystkie koła.
- Reakcje systemów kontroli trakcji i ich wpływ na ogólną stabilność jazdy po śliskiej nawierzchni.
- Stabilność zdalnych aktualizacji over-the-air (OTA). To właśnie one mają w przyszłości zapewniać stały dostęp do najnowszych funkcji zautomatyzowanej jazdy.
Po przeprowadzeniu setek cykli walidacyjnych inżynierowie potwierdzili, że system działa stabilnie w trudnych scenariuszach drogowych. Pomyślne domknięcie testów pozwala spółce RV Tech utrzymać założony harmonogram prac nad nową platformą.
Inżynierowie z Wolfsburga jadą do Palo Alto
Nawet najlepsza technologia potrzebuje ludzi, którzy potrafią z nią pracować. Dlatego Grupa Volkswagen mocno inwestuje w kompetencje swojego zespołu. Już w maju rusza obszerny program, w ramach którego inżynierowie Volkswagena spędzą kilka miesięcy w amerykańskich lokalizacjach RV Tech (w tym m.in. w Palo Alto), by na miejscu zgłębiać tajniki architektury tworzonej przez joint venture.
Po powrocie do Wolfsburga wcielą się w role wewnętrznych ekspertów, co ma pozwolić na szybszą integrację oprogramowania z rozwiązaniami charakterystycznymi dla konkretnych marek z Grupy.
Wszystko wskazuje na to, że partnerstwo z Rivianem to dla Volkswagena nie tylko zastrzyk nowej technologii, ale też całkowita transformacja kultury pracy nad kodem. Dla samych kierowców oznacza to w przyszłości jedno: samochody, które po wyjeździe z salonu nie zaczną się technologicznie starzeć, lecz będą ewoluować i rozwijać się jeszcze przez długie lata.
Pół wieku legendy. Volkswagen świętuje 50. urodziny Golfa GTI i zapowiada wyjątkowy projekt w Polsce





