Koniec z hasłami i czytnikami twarzy? Słuchawki rozpoznają cię po biciu serca
Biometria we współczesnej elektronice użytkowej przechodzi właśnie kolejną ewolucję. Po latach dominacji skanerów linii papilarnych i systemów rozpoznawania twarzy naukowcy szukają rozwiązań, które będą działać całkowicie bezinwazyjnie.
Najnowsze badania sugerują, że w niedalekiej przyszłości to nasze słuchawki bezprzewodowe będą nieprzerwanie weryfikować naszą tożsamość. Kluczem do tej innowacji nie będzie jednak analiza głosu czy komend dźwiękowych, ale mechanika naszego własnego serca.
Akcelerometr w roli skanera tożsamości
Na platformie naukowej arXiv opublikowano niedawno dokumentację badawczą systemu o nazwie AccLock. Zespół odpowiedzialny za projekt udowodnił, że do skutecznej identyfikacji użytkownika nie są potrzebne skomplikowane sensory optyczne, a jedynie standardowe, miniaturowe akcelerometry instalowane obecnie w większości bezprzewodowych słuchawek dousznych.
Zasada działania opiera się na zjawisku balistokardiografii, czyli rejestrowaniu drobnych wstrząsów mechanicznych ciała wywoływanych przez wyrzut krwi z serca. Te mikroskopijne drgania przenoszą się przez układ kostny i tkanki miękkie wprost do kanału słuchowego. Ponieważ budowa anatomiczna i układ krążenia każdego człowieka są unikalne, generowane przez nie drgania tworzą niepowtarzalny wzorzec mechaniczny, który słuchawki potrafią wyłapać i zanalizować.
W praktyce oznacza to powstanie w pełni pasywnego systemu zabezpieczeń. Użytkownik nie musi patrzeć w obiektyw kamery ani przykładać palca do ekranu. Słuchawki samoczynnie będą mogły autoryzować na przykład płatności mobilne czy dostęp do stanowiska pracy, od momentu umieszczenia ich w uchu. W przypadku wyjęcia urządzenia lub przekazania go innej osobie system natychmiast wykrywa zmianę charakterystyki wstrząsów i automatycznie blokuje dostęp do połączonych urządzeń. Należy jednak pamiętać, że to dopiero potencjalne przyszłe zastosowania sugerowane przez badaczy, a nie gotowy produkt komercyjny.
Wyzwania i problem ruchu fizycznego
W laboratoryjnych testach eksperymentalnych, przeprowadzonych z wykorzystaniem zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji, skuteczność prototypu była wysoka, wykazując margines błędu w rozpoznawaniu zarówno właściwego, jak i fałszywego użytkownika na poziomie zaledwie około trzech procent. Co istotne z rynkowego punktu widzenia, naukowcy skutecznie przetestowali rozwiązanie także na komercyjnym sprzęcie, wykorzystując do pomiarów standardowe słuchawki Apple AirPods.
Technologia ta ma jednak obecnie jedną krytyczną wadę. Precyzyjne algorytmy doskonale radzą sobie z autoryzacją w momencie, gdy użytkownik siedzi przed komputerem w bezruchu. Problem pojawia się w warunkach codziennego użytkowania.
Badania wykazały, że intensywny ruch głowy, chodzenie, a nawet prowadzenie ożywionej rozmowy wywołują w kanale słuchowym drgania o sile przewyższającej subtelne sygnały balistokardiograficzne, co prowadzi do lawinowego wzrostu błędów autoryzacyjnych. Choć projekt na razie pozostaje wyłącznie obiecującym eksperymentem akademickim, doskonale pokazuje kierunek, w jakim być może niebawem podąży rynkowa biometria urządzeń noszonych. Pełna dokumentacja badania została opublikowana na platformie arXiv.





