Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu 15 tysięcy dolarów w minutę. Takie rachunki płacą globalne firmy za awarie systemów IT

15 tysięcy dolarów w minutę. Takie rachunki płacą globalne firmy za awarie systemów IT

0
Dodane: 5 godzin temu

Kiedy pada serwer, przestaje działać kluczowa aplikacja lub pracownicy tracą dostęp do bazy danych, w firmowych korytarzach zaczyna się nerwowe odliczanie.

Każda minuta takiego przestoju kosztuje największe światowe korporacje średnio 15 tysięcy dolarów. Najnowszy raport opublikowany przez Splunk obnaża prawdziwą cenę technologicznych potknięć. Problem, który do niedawna spychano wyłącznie do działów wsparcia IT, stał się zagrożeniem dla rynkowej stabilności największych graczy.

Zrujnowany budżet i uciekający klienci

Z danych zebranych wspólnie z analitykami Oxford Economics wyłania się ponury obraz współczesnej, w pełni zdigitalizowanej gospodarki. W ciągu zaledwie dwóch lat łączne koszty nieplanowanych przerw w działaniu infrastruktury wśród firm z listy Global 2000 wzrosły aż o 50 procent. Dziś sięgają one astronomicznej kwoty 600 miliardów dolarów rocznie.

Konsekwencje awarii wykraczają jednak daleko poza samą naprawę serwerów. Każdy poważniejszy incydent kończy się średnio spadkiem wartości akcji firmy o 3,4 proc. Niemal połowa ankietowanych dyrektorów przyznaje, że to klienci jako pierwsi zauważają spadek jakości usług, co dla ponad 80 proc. firm kończy się masowym odchodzeniem użytkowników do konkurencji. Działy marketingu dodają z kolei, że samo posprzątanie wizerunkowego bałaganu po dużej awarii zajmuje nierzadko cały kwartał.

To nie jest usterka sieci, to cyberatak

Wielu liderów technologicznych wciąż żyje w błędnym przekonaniu, że nagłe problemy z infrastrukturą to zwykłe wpadki techniczne. Ponad jedna trzecia specjalistów ds. bezpieczeństwa wskazuje, że awarie są zbyt często klasyfikowane wyłącznie jako problem IT. To katastrofalny błąd, który daje cyberprzestępcom bezcenny czas na spenetrowanie firmowych zasobów.

Stawka takiego opóźnienia rośnie z roku na rok w lawinowym tempie. Średnia wartość okupu żądanego po ataku ransomware wzrosła niemal trzykrotnie w stosunku do 2024 roku i wynosi obecnie 40 milionów dolarów. Nie oznacza to oczywiście, że ofiary ostatecznie wypłacają tak astronomiczne kwoty, ale świetnie obrazuje to skalę zuchwałości przestępców. Do tego należy doliczyć kary nakładane przez regulatorów za niedopilnowanie procedur, które przeciętnie wyciągają z kont przedsiębiorstw kolejne 51 milionów dolarów. Dziś awaria techniczna to w wielu przypadkach po prostu bardzo skuteczna zasłona dymna dla kradzieży danych.

Sztuczna inteligencja w roli strażaka i… podpalacza

Aby zapobiegać logistycznym koszmarom, firmy coraz chętniej sięgają po rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji. Mediana rocznych wydatków na algorytmy wspierające zapobieganie przestojom wynosi już ponad 24 miliony dolarów. Organizacje, które potrafią poprawnie połączyć AI z pracą analityków, znacznie rzadziej padają ofiarą publicznych wycieków danych i lepiej chronią swoją bazę klientów.

Raport obnaża jednak również drugą stronę medalu. Choć automatyzacja pomaga wyłapywać luki bezpieczeństwa, bywa nieprzewidywalna. Aż 100 procent ankietowanych liderów technologicznych przyznało, że ich organizacje doświadczyły już jakiegoś rodzaju incydentu lub przestoju powiązanego z działaniem algorytmów AI. To wyraźny sygnał dla rynku: sztuczna inteligencja jest potężnym wsparciem w walce o odporność cyfrową, ale pozostawiona bez ścisłego, ludzkiego nadzoru, potrafi wywołać pożar równie duży, jak ten, który miała ugasić.

Raport Cisco Talos: hakerzy rzadziej szukają luk, a częściej nas samych. AI napędza nową falę phishingu

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .