JBL Endurance Run 3 Wireless. Tanie słuchawki dla biegaczy, których nie zgubisz w krzakach
Rynek bezprzewodowych słuchawek został niemal całkowicie zdominowany przez konstrukcje typu TWS (True Wireless).
Choć całkowity brak kabli jest wygodny na co dzień, podczas intensywnego treningu ma jedną zasadniczą wadę – wystarczy chwila nieuwagi, by jedna z pchełek wylądowała w studzience kanalizacyjnej albo w gęstych zaroślach przy ścieżce. JBL doskonale o tym wie i właśnie odświeża serię dla aktywnych, stawiając na klasyczną, bezpieczną konstrukcję ze spajającym przewodem.
Stabilność ważniejsza niż marketingowe zaklęcia
Premiera słuchawek JBL Endurance Run 3 Wireless przypada na środek sezonu biegowego i intensywnych przygotowań do jesiennych startów. Zamiast silić się na technologiczną rewolucję, producent skupił się na czystej ergonomii. Słuchawki wyposażono w systemy FlipHook i TwistLock. Przekładając ten korporacyjny język na ludzki: konstrukcja pozwala na noszenie pchełek tradycyjnie lub z kablem poprowadzonym za uchem, a odpowiednie wyprofilowanie sprawia, że słuchawki nie wypadają z małżowiny nawet przy dynamicznych zrywach na siłowni.
Co jednak najważniejsze – gdy zechcesz na chwilę przerwać trening lub z kimś porozmawiać, magnesy w obudowach pozwalają zapiąć słuchawki wokół szyi jak naszyjnik. Proste, odporne na zgubienie i szalenie praktyczne w codziennym użytkowaniu.
Długodystansowiec z odpornością na ulewę
Tym, co zdecydowanie wyróżnia ten model na tle w pełni bezprzewodowych konkurentów, jest czas pracy na jednym ładowaniu. Małe słuchawki TWS zazwyczaj poddają się po 5–7 godzinach grania bez chowania do etui. JBL Endurance Run 3 Wireless wyciągają do 25 godzin ciągłego odtwarzania. W praktyce oznacza to, że naładowany sprzęt przetrwa nawet najbardziej wymagający ultramaraton, a przeciętny użytkownik przypomni sobie o kablu USB-C raz na dwa tygodnie. Co więcej, funkcja szybkiego ładowania daje kolejne 3 godziny grania po zaledwie 10 minutach podpięcia do prądu.
Sprzęt otrzymał certyfikat IP65, co oznacza pełną pyłoszczelność i wysoką odporność na strugi wody. Pot, kurz ze szutrowej drogi czy nagłe załamanie pogody nie zrobią na nich wrażenia. Pod kątem brzmienia mamy tu do czynienia z 8-milimetrowym przetwornikiem dynamicznym i klasycznym dla marki, mocno podbitym basem („JBL Pure Bass”), który można dodatkowo dostosować do własnych uszu w dedykowanej aplikacji JBL Headphones.
Cena, która zamyka dyskusję
Największym atutem nowości od JBL nie są jednak gigantyczna bateria czy odporność na pot, a pozycjonowanie na półce cenowej. Sugerowana cena detaliczna wynosi 169 złotych. W tej kwocie otrzymujemy solidny, markowy sprzęt narzędziowy do tyrania na treningach, o który nie trzeba się panicznie bać przy każdym rzuceniu do torby sportowej.










