Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Czasy Neo

Czasy Neo

0
Dodane: 13 godzin temu

W trakcie ostatnich miesięcy Apple dwukrotnie zaskoczyło nawet najbardziej oddanych klientów. Po raz pierwszy zrobili to, wypuszczając iPhone’a 17, który dla wielu osób (w tym dla mnie, o czym piszę w drugim felietonie) okazał się iPhone’em idealnym, choć nie posiadał najlepszych możliwych komponentów z modelu Pro. Po raz drugi Apple podobny efekt zaskoczenia, zaciekawienia, a potem – pozornie niewytłumaczalnego zachwytu – wzbudziło w marcu 2026 roku, wprowadzając na rynek MacBooka Neo, choć ten posiadał procesor z iPhone’a 16 Pro.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 4/2026


Możliwe tylko u Apple

Jest takie powiedzenie, które często krąży w technologicznej prasie: „Only Apple can do it!”. Patrząc na te dwa produkty, które wymieniłem, trudno mi się z tym nie zgodzić. Nie da się rozumnie wytłumaczyć większego zachwytu nad podstawowym modelem iPhone’a niż nad modelem Pro, a tym bardziej nad komputerem z procesorem pochodzącym z poprzednika najnowszego iPhone’a 17. Da się to jednak zrobić wówczas, gdy przypomnimy sobie, co leży u podstaw DNA Apple.

Firma z Cupertino skończy 1 kwietnia 2026 roku 50 lat i od początku swojej działalności skupiała się na tym, aby dostarczać na rynek produkty, o których ludzie najpierw powiedzą „po prostu działa”, a dopiero na samym końcu zastanowią się, dlaczego tak jest i co je napędza. Apple od zawsze posiadało pełną kontrolę nad sprzętem i oprogramowaniem ten sprzęt napędzającym i tak jest po dziś dzień. To właśnie ekosystem produktów z logo nadgryzionego jabłka na obudowach stanowi dziś największą siłę marki Apple. Choć firma ma już potężną ofertę sprzętów i aplikacji przeznaczonych dla profesjonalistów, przeciętny użytkownik elektroniki użytkowej nadal kojarzy Apple jako tych, którzy robią drogie, minimalistyczne i piękne sprzęty, które działają piekielnie dobrze i są stabilne.

W marcu 2026 roku pierwsza część tej definicji przestała być aktualna. MacBook Neo przez dwa tygodnie po premierze pojawiał się w nagłówkach chyba wszystkich mediów na świecie (także tych spoza bańki technologicznej) nie dlatego, że jest komputerem do zadań specjalnych. Jest kolorowym, małym komputerem przenośnym, który posiada najbardziej stabilny i najdłużej wspierany pod kątem bezpieczeństwa system operacyjny na świecie, kosztuje 2999 zł i jest wykonany tak, że właściwie nie ma pod tym względem konkurencji.

Neo to całość, a nie komponenty

Rynek od razu pokochał MacBooka Neo i dotyczy to nawet jego krytyków. Bowiem ci również, skupiając się na poszczególnych elementach tej maszyny i oceniając je osobno, w końcu dochodzili do wniosku, że to ślepa uliczka. Neo należy oceniać jako całość, ponieważ tam, gdzie odstaje od urządzeń z segmentu Pro, pokazuje dobitnie swoją tożsamość i wpasowanie w rynek komputerów dla zwykłych użytkowników. To jest jego DNA. No dobrze, to dlaczego o MacBooku Air nie mówiło się tyle od czasu jego premiery? Odpowiedź jest prosta.

MacBook Air, gdy debiutował 15 stycznia 2008 roku podczas konferencji Macworld, zachwycił świat swoim wyglądem, choć jego parametry wołały wówczas o pomstę do nieba. Nikt o nich nie pisał. Wszyscy pisali o tym, że to najcieńszy, a przy tym najbardziej kompletny Mac w historii. Cofnijmy się jeszcze dalej. Gdy w 1984 roku Steve Jobs pokazywał światu kultowego Macintosha, ten uroczy maluch był w stanie zrobić o wiele mniej niż jego pecetowe odpowiedniki, ale to właśnie on zmienił świat komputerów domowych. Udomowił – dosłownie – elektronikę użytkową. Tych przykładów z historii Apple można podać wiele, a Neo za kilkanaście lat będzie wymieniany wśród nich. Z jednym małym „ale”…

MacBook Neo zadebiutował w czasach, w których możliwości autorskich procesorów Apple Silicon są właściwie bezkonkurencyjne – także w segmencie, do którego Neo trafił. To absolutnie zmienia sposób postrzegania tego małego komputera, a fakt, że Apple wstrzymało jego premierę aż do 2026 roku, nie jest przypadkowy. Przez ostatnie pięć lat rynek przyzwyczaił się do tego, że jeżeli Apple wsadza do jakiegoś urządzenia swój własny procesor, to nie będzie to złe urządzenie. Ta narracja przygotowała Neo przedpole, solidny grunt, na który trafił w formie w 100% spójnej z DNA Apple, które kojarzą wszyscy. I które nikogo nie dziwi. Kolorowy, świetnie wykonany sprzęt, który do tego kosztuje mniej niż iPad i klawiatura? To nie mogło się nie udać.

Dzielę się z wami tymi przemyśleniami nie dlatego, że Neo jest dla wszystkich. Nie jest. Nigdy nie miał być. MacBook Neo powstał dla tych, którzy mają gdzieś, dla kogo on jest, i po prostu szukają taniego, solidnego przenośnego komputera. Neo da im spokój wynikający z ekosystemu Apple, a przy tym poczucie, że nie mają w dłoniach zwykłego, taniego laptopa. Za każdym razem, gdy go otworzą.

Only Apple can do it.

Krzysztof Kołacz

🎙️ O technologii i nas samych w podcaście oraz newsletterze „Bo czemu nie?”. ☕️ O kawie w podcaście „Kawa. Bo czemu nie?”. 🏃🏻‍♂️ Po godzinach biegam z wdzięczności za życie.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .