Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Toyota, Volvo i Daimler wspólnie zbudują wodorową przyszłość

Toyota, Volvo i Daimler wspólnie zbudują wodorową przyszłość

0
Dodane: 9 godzin temu

Elektryfikacja ciężkiego transportu za pomocą klasycznych akumulatorów to fizyczny i logistyczny koszmar – ogromne i ciężkie baterie drastycznie zmniejszają ładowność pojazdów.

Prawdziwym rozwiązaniem dla tirów, statków czy pociągów jest wodór. Koszty rozwoju tej technologii są jednak tak gigantyczne, że zmuszają największych rynkowych rywali do zakopania topora wojennego. Toyota oficjalnie wchodzi do gry z Volvo i Daimlerem.

Trzech gigantów i technologia wodorowa

Japoński producent podpisał właśnie wiążącą umowę, na mocy której staje się równoprawnym udziałowcem w firmie cellcentric. To spółka typu joint venture, powołana do życia w 2021 roku przez Daimler Truck AG oraz Volvo Group. Jej jedynym zadaniem jest projektowanie, produkcja i komercjalizacja systemów ogniw paliwowych dla najcięższych maszyn.

Gdy transakcja zostanie sfinalizowana (co zależy od zgód urzędów antymonopolowych i planowane jest na przełom 2026 i 2027 roku), tort zostanie podzielony na trzy równe części. Toyota, Volvo i Daimler będą posiadać po jednej trzeciej udziałów. Taki ruch to jasny sygnał dla rynku: rozwój napędów wodorowych przyspiesza, a producenci wolą współdzielić potężne koszty badań i rozwoju, zamiast samotnie wyważać otwarte drzwi.

Fabryka innowacji, a nie papierowy projekt

Spółka cellcentric to nie wydmuszka stworzona na potrzeby PR-owych komunikatów. Obecnie zatrudnia ponad 560 specjalistów pracujących w ośrodkach badawczych w Niemczech (Stuttgart, Esslingen, Kirchheim) oraz w Kanadzie. Co ważniejsze, dysponuje potężnym zapleczem intelektualnym w postaci około 700 patentów związanych z ogniwami wodorowymi.

Dla Toyoty wejście do gotowego, funkcjonującego ekosystemu badawczego to gigantyczna oszczędność czasu. Dla Volvo i Daimlera – potężny zastrzyk kapitału i japońskiego know-how, z którego Toyota słynie od czasu premiery wodorowego modelu Mirai.

Ogniwa trafią nie tylko na asfalty

Współpraca tej trójki to kluczowy krok w stronę budowy opłacalnej gospodarki wodorowej. Transport drogowy to tylko wierzchołek góry lodowej. Systemy rozwijane przez cellcentric mają docelowo zasilać również autokary, stacjonarne generatory prądu, ciężkie maszyny budowlane, a nawet transport kolejowy i morski.

Warto zaznaczyć, że rynkowy sojusz ma ściśle określone granice. Zgodnie z umową cellcentric pozostaje autonomicznym bytem, a Toyota, Volvo i Daimler nadal będą ze sobą ostro konkurować we wszystkich pozostałych segmentach motoryzacji. Na polu wodorowym zrozumieli jednak prostą zasadę: aby nowa technologia przyjęła się na rynku, ktoś najpierw musi wymusić budowę stacji tankowania. A do tego potrzebny jest zjednoczony, globalny front.

66% segmentu należy do jednego auta. Jak Toyota Aygo X zdominowała klasę, którą wszyscy uznali za martwą

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .