iMagazine

Maciek Skrzypczak niedawno pisał o Project Infinite od Dropboxa – to coś, co od dłuższego czasu szukam, aby móc synchronizować wybrane pliki spoza mojego Dropboxowego folderu. Na propozycję jednej z najpopularniejszych chmur jeszcze przyjdzie nam poczekać, ale już dzisiaj można skorzystać z innego rozwiązania – BitTorrent Sync.

BitTorrent Sync działa trochę inaczej od Dropboxa. Przede wszystkim nie jest oparty o chmurę, tylko polega na bezpośrednim przesyle danych pomiędzy dwoma lub większą ilością komputerów. To nie tylko zwiększa bezpieczeństwo, ale potencjalnie daje większe możliwości w niektórych przypadkach. Darmowa wersja Sync pozwala na synchronizację dowolnej ilości folderów o dowolnym rozmiarze (folderów i plików), ale interesujące mnie funkcję są dostępne dopiero w wersji płatnej (jednorazowa opłata $50 / ~146 PLN). Selective Sync pozwala na wybranie plików i folderów, które chcemy synchronizować, ale żeby oszczędzić miejsca, te pliki nie muszą się pojawiać na innym komputerze (mam 128 GB MacBooka Pro, co ogranicza moje możliwości w tym zakresie). Zamiast pełnego pliku pojawia się tak zwany placeholder file, który symbolizuje dany plik i nie zajmuje miejsca, ale w każdej chwili można go pobrać na komputer. Płatna wersja oferuje jeszcze kilka innych udogodnień, o których możecie przeczytać na stronie programu.

Zainteresowałem się BT Sync, ponieważ czasami potrzebuję dostępu do plików, których nie mam w Dropboksie, a które zajmują dużo miejsca. Za jego pomocą mogą też synchronizować zawartość ~/Desktop, na którym trzymam tymczasowe pliki, nad którymi pracuję. W ten sposób mógłbym w każdej chwili przesiąść się na drugi komputer i kontynuować pracę.

Jeszcze się nie zdecydowałem na zakup, ale to już tylko kwestia czasu.

BitTorrent Sync


chcę więcej treści tego typu
chcę mniej treści tego typu

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.