Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Xbox One S – day 1

Xbox One S – day 1

Paweł Okopień
paweloko
2
Dodane: 8 lat temu

Nie było praktycznie czasu, aby odpalić Xboxa, którego odebrałem w niedzielę ze sklepu. Jednak już spieszę poinformować o pierwszych wrażeniach, bo są zgoła odmienne od tych, jakie spotykają mnie przy uruchamianiu sprzętów Apple’a. Microsoft niestety zawsze pozostanie Microsoftem.

Moja historia z Xbox One S wydaje mi się ciekawa, ponieważ to moja pierwsza konsola od czasu wykorzystywania Amigi jedynie do gier na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy miałem jakieś 4–5 lat. Nigdy nie byłem wytrawnym graczem i postanowiłem to zmienić jeszcze przed trzydziestką. Przyznam się szczerze, że po pierwszych chwilach Xbox mnie do tego zupełnie nie przekonuje. Microsoft stworzył produkt, który daleki jest od idei Plug&Play.

Pierwszy niesmak pojawił się już przy wyjmowaniu konsoli z pudełka. Okazało się, że dołączona do zestawu FIFA 17 to w rzeczywistości kod do gry. Oznacza to pobieranie 45 GB po LTE, ponieważ w wynajętym na krótki okres mieszkaniu nie zdecydowaliśmy się na zakup internetu od lokalnego operatora. No nic, trzeba będzie jakoś to przełknąć, czas podłączyć sprzęt.

Xbox One S Console Vertical Right Angle

Uruchomienie konsoli, miły ekran powitalny, szybkie przejście do ustawień sieci i zanim jeszcze nastąpił kolejny krok – konsola przechodzi przez aktualizację. Należało pobrać ponad giga aktualizacji i to jeszcze w trybie konfiguracji urządzenia. Po raz pierwszy z moich ust pada stwierdzenie „Microsoft”. Zajmuję się czymś innym, a konsola pobiera plik. Później proces konfiguracji poszedł szybko i sprawnie. Żałuję, że nikt nie wpadł na pomysł, jak połączyć Xboksa z telefonem w pierwszym kroku, aby wygodniej było wpisywać login, hasła i ewentualnie realizować kody (to ostatecznie zrobiłem rzeczywiście przez aplikację na iOS).

Zakończyła się konfiguracja, pojawił się ekran główny, a na nim po chwili monit o konieczności zaktualizowania pada. Na szczęście, ta aktualizacja jest już mniejsza. Zlecam pobieranie gry FIFA w tle i wrzucam do napędu grę Forza Horizon 3. Pamiętam jeszcze z PlayStation 1, że wrzucało się krążek i gra odpalała się tak, jak to jest z filmami na DVD czy CD. Tutaj pojawił się komunikat, że należy pobrać 4,5 GB aktualizacji do gry. A sama gra musi się zainstalować. Na szczęście przy 20% można było ją odpalić i zacząć grać.

Nie wiem, czy tak samo to wygląda przy PlayStation. Jestem świeżo po zakupie MacBooka przez narzeczoną – po trzech minutach od uruchomienia można było z komputera korzystać, co więcej od razu pojawiły się u niej zdjęcia z iCloud. Jedynym problemem była konfiguracja kont e-mail, co trzeba było zrobić ręcznie, a przy ośmiu skrzynkach jest nieco uciążliwe. Ja na szczęście takiego problemu przy zmianie komputera nie będę miał, wystarczy jedynie czekać na przywrócenie kopii zapasowej z Time Machine.

Natomiast Microsoft robi to dla mnie źle. Po odpaleniu sprzętu chcę go używać. Reszta powinna być jak najmniej inwazyjna. Xbox One S wymaga czasu oraz szybkiego łącza. Dziś rano obudziłem się już bez sieci. Plus GSM mimo nielimitowanego LTE postanowił zmniejszyć prędkość.

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko
Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .

Komentarze: 2

Z PS jest tak samo, z tą różnicą, że na Xboksie możesz zacząć grać w grę, która się dopiero instaluje. Przy zakupie konsoli jest napisane, że gra w zestawie jest w postaci klucza (kupowałam tydzień temu, jestem na bieżąco) a nie w pudełku z płytą. Takie czasy niestety, że wszystko wymaga internetu. A aktualizacje – są. Ale to chyba lepiej, że są niż jakby ich nie było?

I to nie jest problem z Microsoftem, w Sony jest tak samo, jeśli nie gorzej, bo One chociaż w trybie “instant on” potrafi pobrać aktualizacje zanim się komuś zachce grać…

Aplikacja smartglass to dobro – jest chyba na wszystkie platformy, a “pilot” zrobiony z telefonu to naprawdę wygodna sprawa.

Na PS4 też tak można zacząć grać, a przynajmniej w te co mam u siebie.

Co do aktualizacji – powinna być opcja używania sprzętu bez nich lub gdy pobierają się w tle. PS4 też je pobiera w tle.