Bezpieczeństwo naszych danych

27/02/2011, 17:06 · · · 3

Jak je prawidłowo zabezpieczyć?

[ Ten artykuł oryginalnie pojawił się w iMagazine z grudnia 2010. ]

Każdy z nas ma ogromne ilości danych, dokumentów, maili, zdjęć, rodzinnych filmów oraz wiele wiele innych, w przeważającej części nie do zastąpienia w przypadku ich utraty. Kto jeszcze nie stracił danych … gwarantuję, że straci je wcześniej czy później. Dyski padają, nader często występuje utrata zasilania, a nawet nie wspominam o powodziach, ulewach, zerwanych dachach czy złośliwych byłych partnerach. Shit happens i nikt nie jest bezpieczny.

Przez te wszystkie lata odkąd mam komputer to dane straciłem kilkukrotnie. Pierwszy raz spowodowany był uszkodzonym dyskiem twardym – udało się uratować najważniejsze rzeczy. Drugi również i tym razem nie miałem tyle szczęścia. Trzeci spowodowany był zbyt duży napięciem w gniazdku zasilania i skończyło się na spalonym zasilaczu, kościach pamięci, procesorze i jednym z czterech HDD – najmniej istotnym na szczęście. Zaraz po tym ostatnim przypadku zdecydowałem się na zakup UPSa. Nie musi on nawet zapewniać więcej niż 2-3 minuty pracy – wystarczy, żeby komputer miał czas na wyłączenie się. Dane z kolei kopiowałem ręcznie jak znalazłem czas i chęci … Dopiero era Macintosha przyniosła u mnie poważne zmiany w motywacji.

Jako, że wybrałem MacBooka, a Time Machine jest dostępny bezpłatnie, to szkoda z niego nie korzystać. Osobiście zdecydowałem się na Time Capsule – bezprzewodowe backupy w tle nie wymuszały na mnie żadnych dodatkowych czynności. Raz w miesiącu decydowałem się jednak na nastawienie klonowania dysku systemowego za pomocą Narzędzia Dyskowego – taki obraz pozwala w przeciągu godziny czy dwóch wrócić do pracy bez zbędnych przestojów i jest znacznie szybszy niż Time Capsule. Jako, że obraz trzeba trzymać na zewnętrznym dysku to skusiłem się na model wyposażony w FireWire 400 (z czasem zastąpiłem go FW800) w wersji 2.5″. Największą zaletą takiego rozwiązania jest zasilanie bezpośrednio z komputera zamiast ciągnąć dodatkowy kabel do gniazdka w ścianie. Dyski wyposażone tylko w port USB są oczywiście tańsze i do celów kopii bezpieczeństwa w zupełności wystarczają. Wadą mniejszych HDD jest oczywiście ograniczona pojemność, chociaż od niedawna dostępne są nawet modele 1TB, o których wspominałem w październikowym numerze (10/2010).

Dzisiaj mam jednak iMaka z 1TB dyskiem i o ile Time Capsule wystarcza do robienia backupu co godzinę to chciałbym mieć jeszcze jedną kopię (lub dwie!) bezpieczeństwa. Od prawie trzech lat wszystkie maile trzymam w chmurze, więc ich utrata mi raczej nie grozi – protokół IMAP zapewnia, że te wysłane czy to z komputera czy iPhone’a również pojawiają się na serwerze. Najważniejsze są dokumenty, papiery firmowe, zdjęcia i filmy. To są dla mnie dzisiaj bezcenne dane, a ich utrata jest niedopuszczalna. 500 gigowy dysk na FireWire służy mi do trzymania archiwalnych danych, z których na co dzień nie korzystam (są one również backupowane na Time Capsule), a kolejny 640GB HDD za pomocą USB służy do robienia bootowalnego dysku za pomocą Carbon Copy Cloner co drugi dzień. Powoli jednak kończy się jego pojemność …

Od kilku miesięcy zastanawiam się nad jeszcze jednym stopniem bezpieczeństwa i do dnia dzisiejszego jeszcze nie zdecydowałem się na żadne rozwiązanie. Na pierwszym miejscu zdecydowanie znajduje się zewnętrzna obudowa z RAIDem (najlepiej 5 lub 6). Tylko czy decydować się na wersję USB/FireWire czy skusić się na NAS podłączony bezpośrednio do routera? Takie rozwiązanie jest niemalże idealne poza sytuacją, w której nasze mieszkanie czy dom znajduje się w stanie zagrożenia – woda, pożar czy złodziej – nie ma to znaczenia, bo stracimy wszystko niezależnie ile mamy backupów. Są oczywiście rozwiązania internetowe, które działają na zasadzie Time Capsule, jednak z góry ostrzegam o wybraniu takiego providera, który zapewnia szyfrowanie naszych danych – nie wszyscy to robią! Problem jednak polega na tym jak długo taka archiwizacja się wykonuje, ponieważ zależy od prędkości naszego łącza, a uploady mamy często mizerne. Nie wyobrażam sobie dzisiaj ile trwałoby wysłanie w świat blisko 500GB danych przy moim 640Kbps łączu od siebie. Fakt, że przy kolejnych backupach byłoby już tych danych znacznie mniej, jednak jeden plener zdjęciowy to zazwyczaj blisko 1GB danych …

Obecnie rozważam postawienie dwóch DroBo (unikalny system RAID od Data Robotics) w domu i biurze oraz sychronizowania ich na przykład raz w tygodniu czy po dodaniu nowych, ważnych danych – cena takiego rozwiązania niestety nie jest atrakcyjna, ale poniekąd zapewnia maksymalny stopień bezpieczeństwa.



3

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.