iMagazine

Opinia: Final Cut Pro X w 64-bitach

21/06/2011, 16:50 · · · 18

Dzisiejszy dzień ukazał długo oczekiwanego Final Cut Pro w wersji X dla Mac OS. Apple chce tym produktem całkowicie zredefiniować świat NLE1 poprzez wprowadzenie zupełnie nowego wyglądu, który w połączeniu z takimi nowymi funkcjami jak Magnetyczna Linia Czasu2 czy możliwości łączenia poszczególnych elementów na niej, całkowicie odmieni i przede wszystkim uprości montaż. Osoby obawiające się, że produkt zostanie sprowadzony do rangi „consumer” nie muszą się niepokoić — jest to nadal narzędzie dla profesjonalistów i Apple na pewno nie chce odpuścić Hollywood.

Nowa jakość, nowa prędkość

Final Cut Pro X ma jednak pod maską kilka znacznie ważniejszych funkcji niż nowe „bajery”. Zbudowany jest od nowa na 64-bitowej architekturze, która w końcu pozwala mu wykorzystać wszystkie zasoby pamięciowe oraz znacząco przyśpieszyć, w szczególności na nowszych komputerach. Ale to nie koniec — wykorzystywana jest również technologia GCD3, która ma za zadanie rozdzielanie pracy aplikacji na wszystkie dostępne rdzenie i wątki. Największe zyski powinni dostrzec użytkownicy Maków Pro, którzy często mają dwa procesory, od ośmiu do dwunastu rdzeni oraz dwukrotnie więcej wątków4. Podejrzewam, że wydajność wzrośnie lawinowo w stosunku do poprzedniej wersji programu, tym bardziej że poza GCD, wykorzystywana jest również karta graficzna do renderingu podglądów i efektów specjalnych. Jak to wszystko połączymy z renderowaniem naszego materiału w tle, na bieżąco, bez konieczności ciągłego wciskania ⌘R, to czas potrzebny do wypuszczenia końcowego produktu powinien się znacząco skrócić, podobnie jak zużycie kawy.

MacBook Pro i iMac

Poniekąd ciekawostką może być fakt, że wraz z Final Cutem, nie pojawiły się nowe Maki Pro. Na zdjęciach promocyjnych za to bardzo często pojawiają się najnowsze modele MacBooków Pro i iMaków. Niewątpliwie Apple celowo chce pokazać, że tańsze modele równie dobrze nadają się do montażu, co ma jak najbardziej sens przy wydajności obecnej generacji wielordzeniowych Intelów w oparciu o Sandy Bridge oraz technologii Thunderbolt, umożliwiającej podłączenie zewnętrznych macierzy dyskowych, które nie są w stanie w pełni wykorzystać dostarczonego im pasma. To wszystko jest jednocześnie błogosławieństwem dla osób, które wymagają mobilności — moc nowych MacBooków wraz z szybkością opcjonalnych SSD i Thunderbolt, jak już wielokrotnie mówiłem, nadają sens słowu „Pro” w laptopie Apple’a.

4K i Eizo

Wiele profesjonalistów uciesz wsparcie materiałów 4K. Niestety gorzej jest z wyświetleniem tego na monitorach Apple’a w natywnej rozdzielczości, ale na ratunek przychodzi Eizo z modelem DuraVision FDH3601. Z rodzielczością 4096×2160 pikseli na pewno zainteresuje małą garstkę osób. Małą, bo cena tej zabawki wynosi $36,000, a ludzie mają tylko dwie nerki.

Wrażenia z używania FCP

Niestety będziecie musieli chwilę poczekać na nasze wrażenia z najnowszego Final Cuta — nadal czekamy na kopię dla redakcji. Obiecujemy jednak pośpieszyć się z opisem i ewentualnymi zachwytami tak szybko jak to będzie możliwe.

  1. Non-linear editor.
  2. Magnetic Timeline.
  3. Grand Central Dispatch.
  4. Hyper-Threading.

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.


Dodaj komentarz

Filip Wesołowski napisał(a):

Na moje oko to Final Cut za wiele z Hollywood nie ma wspólnego. Z tego co wiem to oprócz kilku wyjątków (np. produkcje braci Coen) Final Cut jest w zdecydowanej większości wykorzystywany do produkcji reklamowych, tworzenia materiałów do kanałów informacyjnych itp. 

Moridin napisał(a):

Słabe masz zatem oko. Podpowiem, że Die Hard 4.0 był robiony w nim od A do Z. Resztę znajdziesz w linku poniżej u @facebook-100000558263015:disqus .

Filip Wesołowski napisał(a):

Chwile po tym jak napisałem ten komentarz zacząłem troszkę zgłębiać temat i faktycznie sporo głupot napisałem… Ale chociaż się czegoś nowego dowiedziałem ;)
Swoją Drogą ten cały Die Hard 4.0 jest wart oglądania czy spokojnie można te pozycję opóścić?

Moridin napisał(a):

Die Hard 4.0 warto IMO bo jest kilka fajnych momentów w filmie. Tylko nie traktuj tego na poziomie ambitnych filmów, ale jako wieczorna rozrywka jak najbardziej.

Paweł Piotrowski napisał(a):

Filipie, to chyba słabe te Twoje oko ;) http://en.wikipedia.org/wiki/Final_Cut_Pro#Major_films_edited_with_Final_Cut_Pro

Produkcji w których był używany między innymi FCS jest o wiele więcej ;)

Paweł Piotrowski napisał(a):

Ciekawi mnie, czy będą dostępne upgrade do FCS 3? I co z tymi, którzy wczoraj kupili starego FCS? ;)

Moridin napisał(a):

Upgrade? Nie sądzę. :)

Filip Wesołowski napisał(a):

Biorąc pod uwagę warunki licencyjne Mac App Store to na upgrade nie masz co liczyć. Nie mniej jednak, jeżeli zakup był robiony u jakiegoś sensownego resellera może udałoby Ci się zwrócić FCS. Chociaż sam nie wiem jak to jest ze zwracaniem softu…

Klub Sportowy Capoeira napisał(a):

http://www.dariuszmajewski.com/index.php/final-cut-pro-x-czy-imovie-pro/ – ciekawy artykuł. Miałem zamiar kupić nową wersję ale teraz poważnie się nad tym zastanawiam

Moridin napisał(a):

Zupełnie nie zgadzam się z wnioskami tego artykułu.

Klub Sportowy Capoeira napisał(a):

Jakieś konkrety?

Moridin napisał(a):

Wkrótce w formie artykułu … za dużo pisania na sam komentarz. :)

Anonim napisał(a):

Witam. Słucham Was i nie mogę się nadziwić. Zawsze myślałem, że wiecie o
czym mówić ale ten odcinek Nadgryzionych dla Was jako prowadzących to błądzenie we
mgle. Tłumaczycie nieznany Wam Final Cut X nieznanym wam systemem pracy
montażystów!

Ja pracuję zawodowo jako montażysta i nie montuję jedynie newsów. Zajmuję się montażem dokumentów i reklam. ZAWSZE
moje produkcje są udźwiękawiane. To oznacza, że z FCP muszę
wyeksportować OMF dla studia dźwiękowego. Muszę mieć możliwość exportu
EDL dla ścinania taśmy 35mm i muszę mieć możliwość importu/exportu XML
np
dla kolorystów i efektów specjalnych adla mnie by automatyzowaść
tłumaczenie poprzez subtitles. Tego wszystkiego nie ma w FCP X!
TEN PROGRAM NIE JEST DLA PROFESJONALISTÓW. Lubie Apple ale to jest ich
wielka pomyłka. Tym razem inżynierowie „byli mądrzejsi od całego
świata i klientów” – dlatego klientów można wymienić na amatorów, których jest
więcej na świecie.

PS. Panowie co Wy pieprzycie o taśmie? Jakie DV? Profesjonalne są
DigiBeta i przede wszystkim HDcam, Słyszeliście o tym kiedyś? Byliście w
jakiejś montażowni profesjonalnej choć raz? Proponuję zapoznać się z
tematem zanim coś się zacznie recenzować… Albo zaproście jakieś osoby będące „w temacie”.

Moridin napisał(a):

Wyobraź sobie, że nie wszyscy mają taki sam workflow jak Ty. Każdy ma inny. Nie wszystkim jest pełna funkcjonalność potrzebna. Jedni robią sport i mają 15 minut na zmontowanie highlights po zakończeniu meczu. Inni robią wywiady … rynek jest ogromny. Trochę mniej egocentryzmu jest mile widziane.

O taśmie ZTCP to mówiliśmy jakie są AKCEPTOWANE w FCP X. Słuchaj ze zrozumieniem człowieku, bo napisałeś się i same bzdury z tego wyszły.

Krzysztof Gustyn napisał(a):

Pracuję od 6 lat w TVP na FCS i PO ZAPOZNANIU się z nowym produktem Apple’a stwierdzam, że w żadnym wypadku nie jest to profesjonalny program (fakt, że nie można otwierać projektów z poprzednich wersji, za to z iMovie i owszem – wiele tłumaczy). Brak wielu podstawowych funkcji dla tego typu oprogramowania to nie tylko wpadka – tłumaczenie przez fanów tej firmy, że KILKA funkcji będzie dostępne poprzez aktualizację oprogramowania… hhmmm –  wyobrażacie sobie, że kupujecie w salonie nowy samochód, np. bez chłodnicy, akumulatora, opon i jeszcze, żeby było zabawniej bez wlewu na paliwo??? Tłumaczenie, że „już nad tym pracujemy, jest tu baaardzo nie na miejscu. Apple ma świetny marketing (patrz sposób punktowania na APPstore – nie poprzez średnią pozytywnych/negatywnych komentarzy a poprzez iloczyn sumy pkt/ilość komentarzy, co zwiększa średnią, a także niekompetentny, wręcz śmieszny artykuł w najnowszym imagazine) – i chyba tylko dzięki temu nikt głośno nie mówi o blamażu. Dla mnie – długoletniego fana i użytkownika produktów Apple’a to upadek legendy i profesjonalizmu – smutne to wszystko,  i te tłumaczenia, że dla niektórych (czyt. amatorów) to fajna aplikacja – pamiętajmy, że jest to produkt z „PRO” w nazwie – oszustwo na maxa. Ja przynajmniej pozostaję przy FCS – a potem… no cóż są jeszcze inne PROFESJONALNE programy… 
Moridin – to co piszesz jest niedorzeczne i szkodliwe – jak się kupuje program do broadcastu – to on ma być w pełni funkcjonalny i koniec kropka. Dla mnie nie jest ważne czy w pełni go wykorzystam czy nie – w toku produkcji dobrze jest mieć wszystkie narzędzia pod ręką. Jeśli coś zmontuję i nie mogę tego zgrać na betę (analog lub cyfre) to jak to mam wytłumaczyć redaktorowi – aha – mogę mu poradzić think diffrent – ale wątpie że to pomoże.

Moridin napisał(a):

Przeczytaj recenzję FCP X w najnowszym iMagazine, bo Twój komentarz jest zupełnie nie trafiony. Podnoszę prawie wszystkie opisane przez Ciebie kwestie w tej recenzji, włącznie z faktem, że na dzień dzisiejszy dla broadcastu nie nadaje się chyba, że ktoś ma ograniczone potrzeby i pracuje tylko na plikach lub posiada odpowiednie akcesoria BlackMagic/AJA.

Moridin napisał(a):

P.S. Możesz nagrać na betę.

Moridin napisał(a):

@facebook-100000215723675:disqus Aha – pamiętaj też, że powyższy tekst był pisany zanim miałem FCP X.

Dbamy o Twoją prywatność

Od dnia 25 maja 2018 r. dostosowujemy naszą działalność do nowego Rozporządzenia Unii Europejskiej o Ochronie Danych Osobowych (RODO).

Zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności, aby udzielić Ci bardziej szczegółowych informacji, w jaki sposób iMagazine.pl chroni twoją prywatność, oraz w jaki sposób możesz korzystać ze swoich praw odnośnie danych osobowych.

Kliknij w poniższy link, aby zapoznać się z zaktualizowaną Polityką Prywatności.

Dziękujemy, że jesteś z nami,
redakcja iMagazine

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ OK