iMagazine

Jednorazowy wyjątek naprawczy

05/06/2012, 23:15 · · · 15

Mam monitor Apple Cinema Display LED 24″. Jestem z niego bardzo zadowolony. Jest bardzo ostry, ma super kolory. Oczywiście znajdzie się wielu z Was, którzy będą krzyczeli, że nie nadaje się on do profesjonalnej pracy. Że jest „lusterkiem”, bo nie jest matowy i odbija światło. Guzik mnie to obchodzi, w momencie gdy obraz jaki generuje w moim odczuciu jest niesamowity.

Dodatkowo mój ACD, że tak go będę skrótem określał, jest czymś więcej niż tylko monitorem. Jest stacją dokującą do mojego Macbooka Pro. Nie muszę nosić ze sobą zasilacza, co wydatnie zmniejsza ciężar mojej torby. Jestem z niego zadowolony. Bardzo.

Jednak jakiś czas temu zaczęło mi się „coś” robić w lewym dolnym rogu. Z początku nie zauważyłem tego, ale zwrócił mi na to uwagę Wojtek Pietrusiewicz, przy okazji jednej z naszych redakcyjnych nasiadówek. Powiedział

„Stary, robi Ci się dokładnie to samo co w moim iMaku – zbiera Ci się kurz na matrycy.”

Hmm, nie dobrze. To wyrok. Moj ACD jest już po gwarancji. Co więcej jest już prawie pół roku po gwarancji. Nie muszę Wam pisać, że koszt takiej naprawy, która wiąże się z wymianą matrycy na zupełnie nową, byłby zdecydowanie wysoki.

Zaryzykowałem i postanowiłem zadzwonić na infolinię Apple (00800-4411875 nr darmowy ze stacjonarnych) aby dowiedzieć się co w takiej sytuacji począć.

Miałem „szczęście” rozmawiać wielokrotnie z infolinią Apple w sytuacji, gdy nasza aplikacja zniknęła z App Store, ale to było połączenie do Austin w Texasie i rozmowa zawsze była po angielsku.

Ku mojemu zdziwieniu po drugiej stronie, po stronie Apple odezwał się pracownik mówiący po polsku, choć infolinia jest w Irlandii. Zaznaczam, że nigdy wcześniej nie dzwoniłem na infolinię Apple dot. sprzętu. Miałem „szczęście” rozmawiać wielokrotnie z infolinią Apple w sytuacji, gdy nasza aplikacja zniknęła z App Store, ale to było połączenie do Austin w Texasie i rozmowa zawsze była po angielsku. Ale wracając, odezwał się człowiek mówiący po polsku. Zapytałem się, czy nie ma jakiegoś programu naprawczego dla ACD w kontekście kurzącej się matrycy. Z tego co wiem, to wprawdzie nie ma takiego programu dla iMaków, ale serwisy honorują zgłoszenia i czyszczą komputery jak jest w nich kurz. Pan powiedział, że niestety nie ma, ale żebym opowiedział o co dokładnie mi chodzi.

Mój ACD, jest czymś więcej niż tylko monitorem. Jest stacją dokującą do mojego Macbooka Pro.

Po moim krótkim wywodzie, poprosił mnie o chwilę cierpliwości i włączył muzyczkę. Za chwilę wrócił i zadał mi kilka pytań, m.in. o to czy palę, czy w biurze mam klimatyzację, czy jest odświeżacz lub nawilżacz powietrza itd itp. Na koniec poprosił, żebym podesłał mu dokładne zdjęcia „awarii”, ale jednocześnie zdjęcia mojego „setupu”, biurka i jego umiejscowienia oraz załączył skan dokumentu zakupu. Żegnając się nadał mi numer sprawy i powiedział, że odezwie się do mnie w przeciągu 4 dni roboczych. Oczywiście zaznaczyłem mu na początku rozmowy, że mój ACD jest już sporo po gwarancji.

Mijały kolejne dni, a ja przestałem wierzyć, że cokolwiek wskóram. Jednak zgodnie z umową po 4 dniach roboczych zadzwonił do mnie ten sam człowiek, z którym rozmawiałem na infolinii i przekazał mi wiadomość –

„Przepraszam, że musiał Pan tak długo czekać na naszą odpowiedź. Sprawdziliśmy wszystko co dotyczy Pańskiego sprzętu i został przyznany Panu jednorazowy wyjątek naprawczy. Numer seryjny Pańskiego ACD został wpisany do serwisowej bazy danych i ma Pan 30 dni na zgłoszenie się do dowolnego autoryzowanego serwisu Apple na całym świecie celem dokonania naprawy”.

Po czym podziękował za rozmowę i się rozłączył. Mnie zamurowało. Pół roku po zakończeniu gwarancji coś takiego. Super.

Kilka dni później zgłosiłem się do serwisu iSource na ul. Działkowej. Po wpisaniu numeru seryjnego mojego ACD pojawił się komunikat, że mają mnie obsłużyć bezgotówkowo, bo jest ów „jednorazowy wyjątek naprawczy”. Po dwóch dniach mój ACD był gotowy do odbioru.

Okazało się, że mam wymienioną matrycę na zupełnie nową! Czyli de facto mam zupełnie nowy monitor. Jestem bardzo zadowolony. Jednym słowem cuda się zdarzają.

Kończąc – jeśli ktoś jest poważnie zainteresowany zakupem używanego, ale wyglądającego jak nowy i to z całkowicie nową matrycą Apple Cinema Display LED 24″ to zapraszam na maila. Od dawna planowałem zmienić swój zestaw, a teraz po wymianie matrycy mogę go bez stresu odsprzedać.

15

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii i dobrej kuchni. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada