Eksperyment jakim dla producentów jest Windows 8

30/08/2012, 14:39 · · · 15

Do premiery Windows 8 dla „wszystkich” pozostały już niecałe dwa miesiące, a berlińskie targi IFA, na które udali się Dominik i Norbert, są doskonałym miejscem na prezentację najprzeróżniejszych pomysłów i inspiracji OEMów jeśli chodzi o nowy hardware pod całkowicie nowy interfejs.

Windows 8

Microsoft postanowił zerwać z poprzednim interfejsem i zaprezentował Metro UI – znany już z Windows Phone kafelkowy sposób interakcji z komputerem. Nowe Windows 8 dostępne będą w dwóch smakach – Pro dla komputerów opartych o architekturę Intela, oraz RT dla procesorów klasy ARM i konstrukcją zbliżoną do iPada.

O ile sam interfejs to powiew świeżości, to zachowanie tradycyjnego widoku znanego z Windows 7 czy starszych wersji systemu operacyjnego jest niestety dla mnie niezrozumiały. Wprowadza schizofreniczne doświadczenia w pracy, gdzie raz korzystamy z UI zaprojektowanego pod dotyk, aby sekundę później przełączyć się na widok znany sprzed lat. Windows RT z kolei, miał w założeniu oferować tylko interfejs Metro. Okazało się jednak, że nowy Office nie jest tak naprawdę dostosowany do dotyku, więc jest dedykowany tylko i wyłącznie dla starego interfejsu. Aby było łatwiej zrozumieć to wszystko, to nie uruchomimy w nim żadnego innego oprogramowania napisanego dla architektury Intela i Windows 8 Pro.

Problem z fragmentacją oprogramowania to jedno. Znacznie bardziej mnie jednak martwi fakt, że Microsoft w zasadzie podąża ścieżką, z której nie ma odwrotu – użytkownicy mogą zaakceptować nowy wygląd i przyczynić się do sukcesu firmy, a mogą zdecydować się na pominięcie tej wersji, podobnie jak miało to miejsce dla wielu w przypadku Windows Vista. Wiele będzie zależało też od developerów oraz ilości wartościowych aplikacji jakie wypuszczą pod Metro UI. Ważna też będzie kwestia przekonania korporacji do przejścia na nową wersję.

Microsoft, w odróżnieniu od Apple, zdecydował się na stworzenie jednego systemu dla wszystkich komputerów. Firma z Cupertino wolała pozostać przy podziale na OS X dla Macintoshów i iOS dla swoich mobilnych urządzeń. Teoretycznie to jeden system, ale w praktyce mamy Windows Phone 8, Windows RT i Windows 8 Pro. Pomijając wersję na telefony, RT i Pro są bardzo zbliżone, ale przeznaczone na zupełnie inne urządzenia. Filozofia za spójnością UX1 jest prawidłowa – niezależnie jakiego Windowsa 8 weźmiemy w ręce, powinniśmy poradzić sobie z jego obsługą. Nie uważam jednak, aby konsumenci oczekiwali tego samego od przenośnego, 9″ urządzenia co od 30″ monitora na biurku z jeszcze większym klocem pod nim. Workflow oraz sposób wykorzystania tych dwóch komputerów jest zapewne skrajnie inny.

Ścieżka, którą kroczy Microsoft, zdaje się podążać w kierunku wspomnianego Metro UI. Osobiście liczę na to, że zostanie całkowicie zabity tradycyjny sposób interakcji z Windowsem (oraz że przy okazji wylecą z niego rejestry), a użytkownicy będą mieli do dyspozycji tylko i wyłącznie Metro, być może z różnymi możliwościami zależnie od tego czy komputer będzie głównie obsługiwany dotykiem czy klawiaturą i myszką.

Potencjal jednego urządzenia

To co jednak najbardziej fascynuje mnie w Windows 8 to potencjał, o którym mówiłem w naszym podcaście wiele miesięcy temu – możliwość posiadania jednego urządzenia, wypełniającego potrzebę posiadania zarówno telefonu jak i komputera. Dzisiaj posiadam trzy komputery – iPhone’a, iPada i iMaka. Wszystkie mają podobne oprogramowanie, synchronizujące się ze sobą. Wszystkie posiadają te same dane, które są mi potrzebne. Różnią się oczywiście pewnymi aplikacjami, ale generalnie na każdym z nich będę w stanie pracować niezależnie gdzie jestem. Moim marzeniem jest jednak posiadać jedynie iPhone’a, którego noszę w kieszeni. W domu natomiast czekają na mnie ekran, który się bezprzewodowo i bez lagów łączy z iPhonem, aby stać się dla niego odpowiednikiem iPada. Na biurku natomiast stałby 30″ monitor z klawiaturą i trackpadem, który również bezprzewodowo łączyłby się z telefonem, aby zamienić go w pełnoprawny, biurkowy komputer.

Powyższe na dzień dzisiejszy nie jest oczywiście możliwe, ale Windows 8 to ważny krok w tym kierunku. Decydując się chociażby na Microsoft Surface Pro, otrzymamy tablet lub komputer z klawiaturą i myszką, który możemy dodatkowo podłączyć do zewnętrznego monitora. „Jeden do wszystkiego” to zupełnie inne podejście od obecnie proponowanego przez Apple, które mogłoby brzmieć „każdy znajdzie odpowiedni rozmiar dla siebie”.

Ta różnica podejścia ma oczywiście dobre i złe strony. Dzięki podejściu Apple, możemy korzystać z urządzeń, które są lepiej dostosowane do pewnych zastosowań, wręcz „uszyte na miarę”. W przypadku podejścia Microsoftu, kompromis będzie niezbędny.

Wysyp urządzeń z Windows 8

Przeglądając dzisiejszy nagłówki prasowe, ciężko nie zauważyć eksperymentów z formą przez producentów komputerów. Na targach IFA oraz premierach w innych częściach świata można spotkać nawet 20-calowe tablety2, ważące kilka kilogramów, które są bardziej porównywalne z komputerem typu all-in-one niż tabletem. Podejrzewam, że to Microsoft Surface będzie standardem, do którego będziemy porównywali konkurencję. Firma z Redmond stawia jednak na doczepianą klawiaturę, która wymaga stołu lub biurka, aby z niej korzystać prawidłowo. Niektóre konstrukcje zaprezentowane wczoraj i dzisiaj, pomimo że nie są nowe, jednak zmierzają ku formie spopularyzowanej dzięki Asusowi Eeeeee Pad Transformer – klawiatura z zawiasem i zatrzaskiem, w którym zamocowany jest ekran. To chyba obecnie najbardziej prawdopodobny kierunek rozwoju tego typu urządzeń – oczywiście z pominięciem Apple, który stawia na bezkompromisowy user experience – chociaż propozycja Sony w postaci Vaio Duo 11 również wydaje się być ciekawa.

Największym problemem dla konsumentów będzie jednak jeszcze większy kompromis na jaki muszą się zdecydować kupując ultrabooka ze zdejmowanym ekranem. Nie dość, że te są grubsze i cięższe niż tradycyjne ultrabooki czy chociażby MacBook Air, to kosztują nie mało, często sporo ponad $1,000. Bardziej tradycyjne tablety oparte o Windows 8 Pro z kolei przerażają mnogością otworów na wiatraki i swoją nieporęcznością – ergonomia korzystania z nich bez podparcia wydaje się być bardzo wątpliwa. Oczywiście alternatywą będą modele oparte o architekturą ARM i działające pod kontrolą Windows RT. Będą też znacznie tańsze i patrząc na modele zaprezentowane na IFA, również plastikowe.

Kompletnie natomiast nie rozumiem po co producenci decydują się na stosowanie w zasadzie martwego standardu jakim jest port VGA. Wiele osób narzekało na brak niektórych portów w nowym MacBooku Pro z ekranem Retina, ale dzięki temu, że je usunięto, komputer jest bardzo cienki. Drodzy producenci – świat poszedł do przodu, internet i sieci dostępne są bezprzewodowo, a pomysł z zapewnianiem kompatybilności wstecz do standardów, które interesują 1% potencjalnych klientów to śmiech na sali.

Nadchodzą ciężkie chwile dla osób, które nie są obeznane z wszystkim najnowszymi produktami. Wybór odpowiedniego urządzenia do zaspokojenia swoich potrzeb będzie dodatkowo utrudniał sam Windows 8. Gdybym był zwykłym użytkownikiem, zdezorientowanym tym całym zamieszaniem, podejrzewam, że po prostu sięgnąłbym do urządzeń firm, które produkują dla nich systemy operacyjne, czyli Surface w przypadku Microsoft oraz iPada w przypadku Apple. Nie sądzę, abym był jedynym, który tak myśli – to właśnie stąd biorą się obawy OEMów. Tylko czas pokaże, czy były one słuszne.

Zdjęcia: The Verge i Microsoft

  1. User experience.
  2. Sony Vaio Tap 20.



Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.