iPhone w rozmiarze 5″

09/05/2013, 08:09 · · · 5

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 2/2013

Ostatnie plotki mówią o trzech iPhone’ach, które mają pojawić się w tym roku. Nie! O dwóch w 2013 i jednym na początku 2014. Wróć! Jednak trzech! W każdym razie, codziennie możemy usłyszeć nowe plotki. Zastanówmy się jednak, jak mógłby taki iPhone wyglądać…

Obecnie, mamy kilka interesujących zależności pomiędzy ekranami w urządzeniach Apple. Rozmiary mają oczywiście różne, ale ciekawe są powiązania w zakresie gęstości pikseli. iPad mini ma ekran o 163 punktach na cal (ppi), czyli dokładnie tyle samo, ile miał pierwszy iPhone oraz modele 3G i 3GS. Wiemy, że iPhone 4/4S i 5 mają dwukrotnie wyższą gęstość, wynoszącą dokładnie 326 ppi. iPad 3/4 z ekranem Retina ma z kolei 264 ppi, dwukrotnie więcej od pierwszego iPada i 2-ki, które mają 132 ppi.

Jeśli teraz weźmiemy magiczną liczbę 5″ (dokładnie wynosi ona 4,94″ – została zaokrąglona, podobnie jak w przypadku iPada mini o ekranie 7,85″, a nie 7,9″) i rozciągniemy na niej obraz o rozdzielczości 640×1136 pikseli z iPhone’a 5, to otrzymamy gęstość upakowania pikseli na poziomie 264 ppi. Dokładnie tyle, ile ma iPad 3 i 4. Niestety, w takiej sytuacji telefon straci przydomek „Retina”, jeśli Apple nadal będzie trzymał się swojej definicji – przy prawie takiej samej odległości trzymania telefonu od twarzy, granica będzie w rejonie 290 ppi. iPad z ekranem wysokiej rozdzielczości, pomimo 264 ppi, kwalifikuje się do tej technologii, ponieważ trzymamy go w większej odległości od twarzy. To jednak nie jedyny problem takiego rozwiązania…

5″, 1080×1920 i 440 ppi u konkurencji

Chyba najpopularniejszym, „topowym” ekranem w tym roku, będą konstrukcje 5″ o rozdzielczości 1080×1920 pikseli i gęstości upakowania na poziomie 440 ppi.
Pomimo, że większość z nas nie jest w stanie rozróżnić poszczególnych pikseli już przy 300 ppi, to dla perfekcyjnego wzroku ta granica leży przy około 600 ppi. Przy kalkulowaniu, czy ekran zalicza się do „Retiny” czy też nie, bierze się pod uwagę również odległość, z jakiej na niego patrzymy. Dla iPhone’a jest to około 28 centymetrów. Dlatego też, jeśli patrzymy na 50″ telewizor HD z ponad trzech metrów (przy odtwarzanym materiale 1080p), on również mógłbym zostać zaliczony do tej kategorii, pomimo że ekran ma jedynie 44 ppi.

Gdyby zadebiutował iPhone 5″ o ekranie i gęstości 264 ppi, to Apple wystawi się na przytyki zarówno branży, jak i mediów. Wszyscy będą zgodnie twierdzili, że Apple’owi zabrakło pomysłów i innowacji. Niestety, to koszt za próbę ułatwienia deweloperom życia, przy jednoczesnym zapewnieniu użytkownikom najlepszej możliwej jakości wyświetlanych treści. Tym samym, Apple pozostaje właściwie tylko jeden krok – ponowne podwojenie gęstości, czyli upakowaniu czterokrotnie większej liczby pikseli, niż w iPhonie 5. Wynikiem takiego kroku byłby ekran o przekątnej 4,94″, 528 ppi oraz o rozdzielczości 1280×2272 pikseli. To niewątpliwie byłyby liczby, którymi Apple chciałoby się pochwalić – ponownie podnieśliby poprzeczkę konkurencji.

Interfejs

Takie rozciągnięcie ekranu nie jest jednak dobrym pomysłem. Jak wiemy, iPad i iPhone mają zupełnie różnie rozwiązane UI, pomimo podobnych rozdzielczości ekranów (np. iPhone 5 i iPad mini). Na ekranach większego brata po prostu więcej się mieści. Nie wynika to z samej rozdzielczości, ale również z rozmiaru ekranu i tym samym – z rozmiaru przycisków. Gdyby UI iPada zmniejszyć do 4″, czy nawet 5″, to stałoby się automatycznie prawie niemożliwe do użytkowania. Podobne problemy istnieją ze stronami WWW, które nie są dostosowane do naszych telefonów i nie posiadają wersji mobilnych. W przypadku iPada mini wszystko było przemyślane, ponieważ mimo mniejszych niż w iPadzie 9,7″ przycisków, ich rozmiar nie różni się od tych, jakie spotkamy w iPhone’ach. UI jest zatem mniej wygodnie, niż w największym bracie, ale nadal użytecznie.

Przesiadka z 3.5″ na 4″ nie była problematyczna, ponieważ fizyczne rozmiary elementów UI się nie zmieniły – po prostu „dołożono” 176 linii w pionie. Gdyby jednak teraz rozciągnąć UI zaprojektowane pod 4″ na 5″, to wszystko stałoby się komicznie duże. Byłoby to z pewnością znacznie wygodniejsze dla osób z gorszym wzrokiem i pomimo, że nie widziałem jeszcze tego przypadku na żywo, na makietach krążących w Internecie nie wygląda to najlepiej.

Co zatem?

Nie wiem. Myślę, że znacznie większą przeszkodą dla Apple jest, użyję tego słowa ponownie, „komicznie” wyglądający interfejs użytkownika, niż potencjalnie mniejsze ppi. Do „napędzenia” takiej ilości pikseli potrzebny byłby A6X z iPada 4 oraz znacznie większy akumulator. Przeszkód jest zatem dużo.

Tym samym nie czekałbym z zapartym tchem na większego iPhone’a. Nie oznacza to oczywiście, że go nie będzie, ale na obecną chwilę – zupełnie w niego nie wierzę. Z drugiej strony, pojawia się sporo przecieków ze wschodu, dotyczących tego właśnie tematu… Więcej niż zwykle.



5

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.