iMagazine

MacBook Pro 13″ z ekranem Retina — recenzja

08/07/2013, 11:38 · · · 2

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2012

Kolejny model z serii Retina właśnie dotarł w moje ręce. Tym razem mam przyjemność recenzować dla Was najnowszego MacBook Pro w rozmiarze 13″ – najpopularniejszym jak się okazuje, po ostatnim keynote Apple, rozmiarze. Już na wstępnie mogę Wam powiedzieć, że jest lepszy od 13-tki poprzedniej generacji. Lepszy dla mnie. To czy analogicznie go potraktujecie będzie już zależało tylko i wyłącznie od Waszych potrzeb – mam nadzieję, że moje wnioski i spostrzeżenia pozwolą Wam wyrobić sobie własne zdanie.

Zanim jednak zagłębicie się w poniższych słowach, zapraszam do przeczytania recenzji MacBook Pro 15″ z ekranem Retina, która pojawiła się w wakacyjnym numerze 7-8/2012 iMagazine – to komputery bardzo zbliżone do siebie pod każdym względem.

Hardware

Zaskoczył mnie fakt, że 13-tka jest grubsza od 15-tki z ekranem Retina – milimetr to nie jest dużo, ale spodziewałem się, że będzie cieńszy. Podejrzewam, że ciut grubsza obudowa wynika z potrzeby zmieszczenia dużej baterii w mniejszej przestrzeni. Całość nie osiąga co prawda wymiarów Aira, ale pod tym względem jest bardzo dobrze.

Wnętrze RetinaBooka 13″ różni się od większego brata w zasadzie trzema rzeczami – procesorami, mniejszym SSD (128 zamiast 256 GB) oraz RAMem. Mniejszy model można wyposażyć jedynie w procesory dwurdzeniowe z rodziny Ivy Bridge podczas gdy większy ma na wyposażeniu o dwa więcej. RAMu natomiast nie można rozbudować – jesteśmy skazani na 8 GB niezależnie od tego czy chcemy czy nie. Jest to o tyle niezrozumiałe, że starsza 13-tka ma opcję rozszerzenia go do 16 GB. Być może kwestią jest spodziewany popyt na nowy model i Apple wprowadzi więcej opcji konfiguracyjnych gdy zapotrzebowanie opadnie.

Pod względem portów nic się nie zmieniło – nadal otrzymujemy dwa Thunderbolt, dwa USB 3.0 i jeden HDMI oraz slot na karty SDXC.

Retina

To w ekranie leży cała magia tego komputera. Na LCD o przekątnej 13.3″ mieści się czterokrotnie więcej pikseli niż na modelu starszej generacji i w sumie otrzymujemy 2560×1600 pikseli – dokładnie tyle samo ile dotychczas znajdowało się na ekranach 30″. Cechą Retiny u Apple jest jednak zastępowanie każdego piksela ekranowego czterema fizycznymi, dzięki czemu wszystko wygląda dokładnie tak samo duże jak na ekranie 1280×800 pikseli, tylko jest znacznie bardziej ostre.

W „natywnej” rozdzielczości wszystko wygląda absolutnie zabójczo. Problemem jednak jest fakt, że miejsca jest w zasadzie za mało do wszystkiego poza pisaniem. Podobnie jak w modelu 15″, OS X pozwala przełączyć ekran w odpowiedniki trzech innych rozdzielczości – 1024×640, 1440×900 oraz 1680×1050 pikseli. Zdecydowanie najczęściej decydowałem się na 1440×900, która zapewniała znacznie wygodniejszą pracę. Niestety, podobnie jak w przypadku modelu 15″, przełączanie się na inne tryby powodowało dwie rzeczy: po pierwsze wszystko już nie było takie ostre i ładne jak w przypadku rozdzielczości natywnej, a dodatkowo animacje, dokładnie tak samo jak 15-ce, zaczynały lekko rwać. Subiektywnie oceniam je na nie więcej niż 20-22 fps. Ciekawostką jest fakt, że pod Safari scrollowanie naprawdę ciężkich stron odbywało się bez problemów – prawdopodobnie ma wsparcie sprzętowe. Niestety, przełączanie się pomiędzy różnymi biurkami za pomocą Spaces nie jest już tak przyjemne. Następna generacja procesorów od Intela o nazwie kodowej Haswell powinna część z tych problemów rozwiązać, głównie z powodu znacząco zwiększonej wydajności zintegrowanych kart graficznych.

Waga

Dosyć istotną zmianą, podobnie jak w przypadku modelu 15″, jest znaczące obniżenie masy komputera. Retina w 13″ waży o 400 gram mniej od swojej poprzedniej generacji. Wartość 1,62 kg robi wrażenie, ale nie jest to tak mało „w ręce” jak się spodziewałem, szczególnie gdy żyjemy w czasach znacznie lżejszych Airów i iPadów. Korzystając często z trzeciej generacji tabletu od Apple, MacBook będzie wydawał się ciężkim klocem, natomiast różnica względem poprzednika również nie jest subiektywnie tak duża jak się spodziewałem. Jednak po paru godzinach pisania, przenosząc często laptopa z kolan na ławę, wydawał mi się bardzo lekki. Pomimo istnienia MacBook Air, to jedna z jego największych zalet, którą większość z pewnością doceni.

Plusy dodatnie; plusy ujemne

Wprowadzanie ekranów tak wysokiej rozdzielczości do komputerów to ewidentnie przyszłość – wszystko na LCD jest tak wyraźne i ostre, że mógłbym się golić na sucho nie wyjmując maszynki z kosmetyczki. Do samego hardware’u też nie ma się o co przyczepić – jakość wykonania jest bez zarzutu i ciężko dzisiaj znaleźć lepiej wykonany komputer. Uważam też ten laptop za najlepszy jaki można kupić w swojej klasie – oczywiście nie będzie on idealny do wszystkiego. Niestety, nie mogę go jednoznacznie polecić ze względu na dwie niezwykle irytujące, dla mnie, wady – jeśli nie będą Wam one przeszkadzały, to zastanówcie się jedynie czy na pewno nie potrzebujecie Retiny w 15″. Chodzi mianowicie o kartę graficzną, która jest za słaba do płynnej obsługi całości oraz braku możliwości rozszerzenia RAMu.

Niestety, w moich oczach Apple zrobił jeden podstawowy błąd w obu modelach Retiny, który na chwilę obecną prawdopodobnie wynika po prostu z ograniczeń technologicznych. Mam na myśli podstawową rozdzielczość oraz wynikający z niej rozmiar Biurka (pulpitu). Ktokolwiek pracował w 1440×900 na MacBooku Air i w 1680×1050 na MacBook Pro 15″ będzie wiedział co mam na myśli. Takie właśnie powinny być podstawowe odpowiedniki rozdzielczości w Retinach. Zamiast 1280×800 w modelu 13″ oraz 1440×900 w modelu 15″, ekrany powinny mieć całkowitą rozdzielczość o wartościach, odpowiednio 2880×1800 i 3360×2100 (odpowiedniki 1440×900 oraz 1680×1050).

Nowy 13″ RetinaBook jest z pewnością warty grzechu, ale jedynie pod warunkiem akceptacji oraz zrozumienia jego wad. Tymczasem, jeśli nadal macie pytania, na które nie uzyskaliście odpowiedzi w tej recenzji, to zapraszam do wakacyjnego numeru iMagazine, do recenzji 15″ wersji MacBook Pro z ekranem Retina.

Dziękujemy sklepowi iSpace za udostępnienie komputera do testów.

Dane techniczne

Producent: Apple
Model: MacBook Pro 13″ z ekranem Retina
Cena: 7.899 PLN
MacMark: 162 pkt.
Ekran: 13,3″ IPS, podświetlenie LED, 2560×1600 pikseli (227 ppi)
Procesor: Intel Core i5 Ivy Bridge dual-core 2,5GHz (Turbo boost do 3,1 GHz), 3MB L3 Cache
Pamięć: 8GB, 1600MHz, DDR3, niewymienna
Dysk: SSD, 128 GB
Wymiary: 31,4 x 21,9 x 1.9 cm (szer. x głęb. x wys.)
Waga: 1,62 kg
Układ graficzny: Intel HD Graphics 4000

Złącza:

  • MagSafe 2
  • dwa Thunderbolt (do 10Gbps)
  • dwa USB 3 (do 5Gbps)
  • HDMI
  • 3.5mm słuchawkowe
  • czytnik kart SDXC
  • przejściówka z Thunderbolt na Gigabit Ethernet
  • przejściówka z Thunderbolt na FireWire Radio:
  • 802.11n (kompatybilne z 802.11a/b/g)
  • Bluetooth 4.0 Głośniki: stereofoniczne Mikrofon: podwójny Gniazdo słuchawkowe:
  • wspiera słuchawki iPhone’a z pilotem i mikrofonem
  • wspiera wyjście audio (analogowo/cyfrowo) Akumulator:
  • do 7 godzin surfowania po internecie
  • do 30 dni w trybie uśpienia
  • pojemność 74 Wh

Opcje:

  • procesor Core i7 quad-core 2,9 GHz (Turbo boost do 3.6 GHz), 4MB L3 Cache
  • SSD 256 / 512 / 768 GB

Ocena: 4/6

Ocena została obniżona z powodu obniżonej wydajności grafiki w niektórych sytuacjach (szczegóły w recenzji) oraz braku możliwości rozszerzenia RAM powyżej podstawowych 8 GB.

2

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.

morid1n

Dodaj komentarz

Michał napisał(a):

Przestrzegam przed marnej jakości ekranami retina. Na matrycy powstają samoistnie dziury, które według Appla są rzeczą normalną i stanowią „wadę kosmetyczną, która nie ma wpływu na jakość korzystania z urządzenia”. Dziura to dziura wielkości pixela świecąca się cały czas na matrycy.

Michał napisał(a):

Kiedy te dziury się pojawiają? U mnie na razie wszystko śmiga: http://www.egosuper.pl/polknalem-jabluszko/

Jeśli chcesz wesprzeć redakcję iMagazine, podoba Ci się nasza praca, to zapraszamy do iMag Weekly

dołącz

W archiwum iMag Weekly znajdziecie ponad 500 felietonów, artykułów, recenzji, opisów, przepisów oraz relacji z podróży – w sumie do przeczytania jest ponad 500 tysięcy słów. Wykupienie dostępu do niego jest „dożywotnie” (czyli tak długo jak będzie funkcjonował iMagazine) i wystarczy to zrobić raz. Nasz tygodnik był wydawany do dnia 27/01/2017.

Osoby, które miały wykupioną jakąkolwiek subskrypcję otrzymały pełny dostęp do archiwum.