iMagazine

OS X Yosemite – Nieustraszony Pogromca Aplikacji

04/06/2014, 22:36 · · · 5

Po wczorajszej prezentacji Apple, gdzie mogliśmy zobaczyć między innymi nadchodzącą aktualizację OS X wśród społeczności zaczęły pojawiać się głosy, że firma z Cupertino „ubiła” kolejne aplikacje. Czy naprawdę tak jest?

Po pierwsze, iCloud Drive

iCloud Drive to w końcu poważna oferta wśród różnych usług w chmurze głównie ze względu na oferowaną pojemność i przystępne ceny. Narzędzie to zostało ogłoszone zabójcą Dropboksa, czyli według mnie największego dziś gracza w tej dziedzinie. I chociaż nie oferuje takich korzystnych warunków jeśli chodzi o przestrzeń, to w dalszym ciągu będzie królował w najważniejszej dziedzinie – multiplatformowości. Dropbox dostępny jest niemal na każdej platformie. Do tego jest wspierany przez wiele aplikacji. Owszem, w środowisku opartym o Apple deweloperzy zapewne zaczną dodawać wsparcie dla iCloud Drive, ale nie sądzę, żeby rezygnowali z Dropboksa. Ten drugi oferuje ponadto takie opcje jak współdzielenie folderów, czy generowanie linków, a także pełną kontrolę nad przechowywanymi plikami.

Po drugie, Spotlight

Na koniec zostawiłem sobie najlepsze. Nowy Spotlight do złudzenia przypomina wielu osobom (w tym mnie) bardzo popularną aplikację – Alfred. Po prezentacji narzędzia Apple chyba właśnie najwięcej głosów zaczęło wieszczyć „koniec Alfreda”… Muszę Was jednak zmartwić – to nieprawda. Możliwości jakie oferuje Spotlight, czyli przede wszystkim otwieranie aplikacji lub odnalezienie plików, to ledwie szyt góry możliwości, jakie ma Alfred. Aplikacja ta oferuje o wiele więcej i jeśli śledzicie moją serię artykułów Mój Alfred, to wiecie o czym mówię. Akcje, iTunes Mini Player, wsparcie 1Password. Alfred nigdzie się nie wybiera. Mało tego, podejrzewam, że OS X Yosemite pozwoli na jeszcze lepszy rozwój tej aplikacji, dzięki czemu jej użytkownicy będą mogli w większym stopniu dostosować Alfreda do swoich potrzeb.


Żeby jednak nie było, że tylko bronię używanych przeze mnie aplikacji, spójrzmy na tę sprawę od innej strony. Zapewne znajdzie się grupa osób, które „obracają” się tylko w środowisku Apple (tzn. korzystają tylko ze sprzętu firmy z Cupertino). W ich przypadku nie zdziwiłbym się, gdyby przesiedli się w pełni na iCloud.

Jeśli zaś chodzi o Alfreda? Nasz RedNacz – Dominik Łada korzysta z tej aplikacji (w darmowej wersji) głównie do otwierania innych programów i odnajdywania plików. Podejrzewam, że po oficjalnej premierze 10.10 porzuci Alfreda na rzecz Spotlighta. W tej chwili ten drugi będzie zupełnie wystarczalny dla Zwykłego Użytkownika.


A Wy co myślicie o całym tym gadaniu na temat zabijania aplikacji?


Maciej Skrzypczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, grafik komputerowy, nałogowy gracz ARK: Survival Evolved. Redaktor iMagazine.pl.


Dodaj komentarz

Przemysław Gdański napisał(a):

Zabrakło tu programu do nagrywania obrazu urządzeń z iOS

Maciej Skrzypczak napisał(a):

Owszem, można by było znaleźć jeszcze parę przykładów, jak wspomniane przez Ciebie nagrywanie ekranu iPhone’a vs. np. Reflector albo nowe Wiadomości vs. WhatsApp, ale mi chodziło o ogół, o to, że przez usprawnienie swoich aplikacji Apple może odebrać niektórym deweloperom użytkowników, ale na pewno nie wszystkich, czyli nie zabije ich.

Zmrozony napisał(a):

W zasadzie po co mam instalować coś dodatkowego jak icloud jest w systemie, podobnie spotlight. Używałem dropboxa i alfreda ale to chyba już końcówka :)

monk napisał(a):

Dropboks? Seriously?

Rafał Kasprzak napisał(a):

Ja wieszcze koniec Alfreda wśród userów OSX. A kto tak używa zmyślnych „ficzerów” Alfreda? Jaki procent? Większości spotlight wystarczał, a jak używają Alfreda to też do zadań z powodzeniem realizowanych przez nadchodzące narzędzie w nowym OS. Power user zostanie przy Alfredzie. Reszta będzie oszołomiona możliwościami systemowego narzędzia.