Pamiętnik serwisanta – cz.2

10/06/2014, 14:41 · · · 12

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 05/2014

W kolejnych notatkach serwisanta zacznę od przypomnienia, że niestety ludzie kłamią. Czasami te kłamstwa są nieświadome, a czasami bardzo perfidne i głupie.

Z doświadczenia wiem, że ludzie najczęściej kręcą, jeśli chodzi o zalanie sprzętu. Sto milionów trzysta tysięcy razy słyszałem tekst w stylu „Ten MacBook to złom, wyłączył się bez powodu i już się nie chce włączyć”. Niestety prawda jest taka, że zdecydowana większość uszkodzeń to te z winy użytkownika. Musimy być świadomi tego, że komputer, tak samo jak nasze dłonie czy buty, wymaga pielęgnacji i jest naszą wizytówką. Bardzo przykre to jest, ale muszę stwierdzić, że na dziesięć urządzeń oddawanych do serwisu aż siedem z nich jest w stanie, delikatnie mówiąc, mocno odbiegającym od czystości. W tym miejscu solidny @*^&#!$ należy się kobietom, bo płeć piękna solidnie pogarsza te statystyki. Kochane Panie, MacBook nie służy jako stół kosmetyczny, błagam, malujcie swoje cudne paznokcie na czymś innym.

photo 2

Wróćmy do sprawy najważniejszej, czyli zalanych urządzeń. W momencie, gdy dostanę się już do MacBooka, który rzekomo sam się wyłączył, często natrafiam na ślady korozji i tu zaczyna się ciekawa rozmowa z klientem. Najczęściej słyszę: „Ten komputer nigdy nie był zalany”, ale przecież ja widzę korozję, a ta nie zrobiła się sama z siebie. Dwanaście minut później nagle klientowi przypomina się, że tydzień wcześniej na klawiaturę wymiotował kot, ale przecież wszystko zostało wytarte i komputer działał tydzień. Uwaga! Wymioty kota to też ciecz, tak samo jak para wodna w łazience czy ślina dziecka.

Ten przypadek to akurat kłamstwo nieświadome, ale często niestety przy sprzedaży komputera ludzie kłamią z pełną świadomością tego czynu. Jak w takim razie uniknąć zakupu takiego sprzętu? Często jest to trudna sprawa i bez wnikliwego przejrzenia komputera przez serwis możemy nadziać się na niewłaściwy zakup. Bez rozebrania sprzętu nie dowiemy się, co kryje się w środku. Jednak czasami takie drobne rzeczy dają znaki, które świadczą o tym, żeby wstrzymać się od zakupu i poszukać czegoś innego.

photo 3

Pierwsze, na co powinniśmy zwrócić uwagę, to klawiatura, ta kryje w sobie bardzo dużo. Sprawdźmy, czy żaden z przycisków się nie klei i jeśli ma podświetlenie, to czy jest ono równoległe na całej klawiaturze. To tylko niuanse, które nie dają nam żadnej gwarancji dobrego zakupu. Najlepszą gwarancją dobrego zakupu używanego sprzętu Apple będzie skorzystanie z portalu mBazaar.pl. Każde urządzenie kupione przez mBazaar jest solidnie testowane przez serwis i posiada gwarancję. Nie dajmy się zwieść oszustom, tym świadomym i tym nieświadomym, trzeba po prostu zaufać specjalistom.

Partnerem działu jest mBazaar.pl

mbazaar



12