iMagazine

Czego nie może deweloper

20/07/2014, 10:33 · · · 4

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 06/2014

Przed wysłaniem aplikacji do App Store, każdy deweloper powinien zapoznać się z dokumentem o nazwie App Store Review Guidelines, który nazywamy dalej Przewodnikiem. Niezastosowanie się do opisanych w nim zasad może grozić odrzuceniem aplikacji, a w niektórych przypadkach nawet wydaleniem z programu deweloperskiego Apple.

Wydalenie z programu deweloperskiego

Wydalenie jest najdalej idącą sankcją przewidzianą za najcięższe naruszenia zasad opisanych w Przewodniku. Grozi ono tym deweloperom, których aplikacje będą próbowały „oszukać system”. Pod tym sformułowaniem rozumie się, jak można sądzić, takie działanie zgłoszonych aplikacji, które zakłóca prawidłowe funkcjonowanie sklepu lub kłóci się z jego fundamentalnymi zasadami. Chodzi zatem np. o kradzież danych klientów sklepu, plagiat dzieł innych deweloperów, zakłócanie procedury recenzowania aplikacji czy manipulacje uzyskiwanymi od użytkowników ocenami. W szczególności z programu deweloperskiego usuwani będą deweloperzy usiłujący przejąć hasła lub inne prywatne dane użytkowników. Wydalenie grozi również za zalewanie sklepu różnymi wieloma wersjami podobnych aplikacji. Chodzi w tym przypadku zapewne o zachowanie przejrzystości sklepu oraz umożliwienie użytkownikom łatwego wyszukiwania wartościowych aplikacji. Ze sklepem mogą pożegnać się również deweloperzy, którzy będą próbowali umieścić w nim sfałszowane lub „kupione” recenzje lub oceny aplikacji. Można przypuszczać, że kara grozi zarówno tym, którzy będą nieuczciwie pozyskiwać pozytywne recenzje lub oceny własnych aplikacji, jak i tym, którzy zechcą nieuczciwie zaszkodzić swoim konkurentom negatywnymi recenzjami lub ocenami.

Zakazy zagrożone odrzuceniem aplikacji

Lista przesłanek uprawniających Apple do odrzucenia aplikacji jest bardzo długa, dlatego skoncentrujemy się na opisaniu ich najbardziej typowych przykładów. Oczywiście odrzucane mają być aplikacje, które się nie uruchamiają lub gwałtownie się wyłączają (crash), a także posiadające widoczne błędy funkcjonowania lub funkcjonujące wyraźnie odmiennie od zapewnień dewelopera. Odrzucone zostaną aplikacje nieskończone lub niepełne, tj. w wersjach beta, demonstracyjnych lub próbnych, a także aplikacje, których główna funkcja sprowadza się do reklamy. W tej ostatniej kategorii wymienia się również aplikacje, których zadanie polega jedynie na zwiększaniu liczb otwarcia stron internetowych lub liczby kliknięć na takich stronach.

Zakazane są aplikacje, które uzależniają własne funkcjonowanie od podania przez użytkownika osobistych danych, w tym np. nazwiska lub adresu e-mail. Apple odrzuci również aplikacje, które gromadzą, przesyłają lub w inny sposób wykorzystują dane o użytkownikach bez powiadamiania ich o tym i bez uzyskania ich zgody. Same powiadomienia użytkowników mogą być generowane wyłącznie z wykorzystaniem wbudowanego w system interfejsu (tzw. API) oraz wyłącznie po uzyskaniu zgody użytkowników. Powiadomienia nie mogą być wykorzystywane do wyświetlania osobistych lub poufnych danych użytkownika (np. haseł), a także do wysyłania spamu lub innego rodzaju niechcianych treści. Apple zakazuje pobierania opłat za wyświetlanie powiadomień systemowych. Odrzucane będą również aplikacje, które generują nadmierną liczbę powiadomień, obciążając w ten sposób sieć lub samo urządzenie, a także aplikacje, które wykorzystują powiadomienia systemowe do przesyłania wirusów, plików, kodu komputerowego lub programów, które mogą zakłócić zwykłe funkcjonowanie urządzenia.

Apple nie zaakceptuje aplikacji, które zawierają lub choćby wymieniają nazwy konkurencyjnych platform mobilnych. Nie zobaczymy raczej zatem w jakiejkolwiek aplikacji ściągniętej z App Store informacji, że dostępna jest również w wersji na inny system mobilny. Odrzucane mają być również aplikacje pokazujące treści niezwiązane z zawartością lub funkcjonalnością aplikacji. Podobny los spotka aplikacje sugerujące, że pochodzą od Apple lub że są przez Apple rekomendowane lub wspierane, jak również aplikacje naśladujące interfejs aplikacji Apple. Jako ciekawostkę można dodać, iż Apple odrzuci również aplikacje, które zawierają błędy literowe nazw produktów pochodzących od Apple, np. odwołują się do „iTunz” zamiast do „iTunes” albo do „Iphone’a” zamiast do „iPhone’a”. Apple nie dopuści także aplikacji, które tworzą na urządzeniu alternatywny do systemowego ekran pulpitu lub modyfikują standardowe przełączniki systemowe (np. „Volume Up/Down” albo „Ring/Silent”).

Wykorzystywanie systemu iOS do zakupów może odbywać się wyłącznie za pośrednictwem App Store oraz z wykorzystaniem funkcji zawartych w tym sklepie. Jakiekolwiek próby obejścia lub zmiany tej zasady również doprowadzą do odrzucenia aplikacji. Apple nie akceptuje również wykorzystywania App Store do sprzedaży fizycznych towarów, tj. takich, które byłyby dostarczane użytkownikom poza sklepem. Zakazane jest wykorzystywanie sklepu do nabywania środków płatniczych w celu umożliwienia „gry na prawdziwe pieniądze”. Jeśli aplikacja pozwala na zakup lub uzyskanie „środków płatniczych”, to środki takie mogą być wykorzystywane wyłącznie w ramach tej aplikacji. Odrzucone zostaną wszelkie próby umieszczania w aplikacjach przekierowań do zewnętrznych sklepów.

W App Store nie powinniśmy również znaleźć aplikacji, które promują lub umożliwiają nielegalną działalność lub jawnie nieodpowiedzialne zachowania. Wprost zakazane zostały aplikacje nakierowane na nielegalną wymianę plików, umożliwiające nielegalny hazard, przeznaczone do robienia żartów kosztem innych użytkowników lub osób trzecich (prank phone calls or SMS/MMS messaging).

Możliwość odrzucenia aplikacji

W niektórych przypadkach Apple nie zapowiada odrzucenia aplikacji w sposób kategoryczny, a jedynie zapowiada taką możliwość w zależności od własnej oceny. Dotyczy to sytuacji, gdy dostarczona aplikacja dubluje funkcje innych znajdujących się już w sklepie aplikacji albo nie jest szczególnie użyteczna lub unikalna, nie zapewnia rozrywki lub stanowi po prostu zbiór treści już dostępnych na stronach www. Na takich samych zasadach Apple dopuszcza możliwość odrzucenia aplikacji, które wymagają restartu urządzenia dla przeprowadzenia instalacji lub posiadają nadmiernie skomplikowany interfejs użytkownika.

Generalnie rzecz biorąc, zawarte w Przewodniku wymogi można uznać za racjonalne, choć trzeba przyznać, że Apple zapewnia sobie duży margines dowolności w ocenie aplikacji. Zasady te można zatem wykorzystać z dobrym lub złym skutkiem w zależności od zdrowego rozsądku osób podejmujących decyzje. Widać jednak, że wymogom Przewodnika przyświeca z jednej strony chęć zapewnienia jak najwyższej jakości, użyteczności i oryginalności aplikacji dostępnych w App Store, zaś z drugiej strony potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa systemu oraz funkcjonujących w jego ramach użytkowników.

4

Gracjan Pietras

Autor jest adwokatem i wspólnikiem w kancelarii „Doktór Jerszyński Pietras” w Warszawie. www.djp.pl


  • Karol

    chyba to się średnio sprawdza z tym „podobieństwem” aplikacji gdzie widziałem bodajże z 5 wersji Flappy Birda

    • MDW2

      I co ma w takiej sytuacji zrobić Apple? Przeprowadzić śledztwo i ogłosić wyrok, która z aplikacji była pierwsza? :)

      • Karol

        no właśnie :) w takim razie po co są te zasady i prawa określone dla developerów?

        • MDW2

          Dobre pytanie. :)
          Myślę, że to daje im narzędzie gdy faktycznie coś im nie pasuje. Często pewnie puszczają aplikacje łamiące trochę zasady. :) Apple o tle jest fajne, że zawsze jest dokładnie podana przyczyna odrzucenia, oferowana jest pomoc w rozwiązaniu problemu, zachęcają do kontaktu, rozmowy. Rozmawia się z konkretną, prawdziwą osobą podpisującą się imieniem i nazwiskiem. W przypadku np. Google „gada” się z bezdusznym skryptem z którym dyskusji NIE MA. Tak ma być i koniec. Po jednym odwołaniu dyskusja się kończy na dobre.

Jeśli chcesz wesprzeć redakcję iMagazine, podoba Ci się nasza praca, to zapraszamy do iMag Weekly

dołącz

W archiwum iMag Weekly znajdziecie ponad 500 felietonów, artykułów, recenzji, opisów, przepisów oraz relacji z podróży – w sumie do przeczytania jest ponad 500 tysięcy słów. Wykupienie dostępu do niego jest „dożywotnie” (czyli tak długo jak będzie funkcjonował iMagazine) i wystarczy to zrobić raz. Nasz tygodnik był wydawany do dnia 27/01/2017.

Osoby, które miały wykupioną jakąkolwiek subskrypcję otrzymały pełny dostęp do archiwum.