iMagazine

Absurdalnie lekki perfekcjonista

04/05/2015, 20:12 · · · 17

Tuż po majówce do jednej z sieci APR trafiły nowe MacBook’i. Miały co prawda dotrzeć jutro, ale już dzisiaj można je było spotkać w krakowskich salonach. Oto krótkie, pierwsze spojrzenie na najnowszy komputer z Cupertino.

Reglamentowana rzeczywistość

Na wstępie zaznaczę, że nowych MacBook’ów nie można jeszcze kupić w salonie. Egzemplarze, które otrzymali APR’rzy są jedynie ekspozycją – dokładnie tak jak miało to miejsce w przypadku Apple Watch, ale tym razem nie jest to celowy zabieg Apple. Wszystko rozbija się, jak zwykle, o brak oficjalnej dostępności tego komputera u polskich dystrybutorów. Jest oczywiście dostępny w sklepie internetowym Apple, ale w sieciach APR sprzedaż jeszcze nie ruszyła. Bez zgody Apple nie można więc tych maszyn sprzedawać. Informacje tę potwierdził dzisiaj oficjalnie iSpot.

Najlepiej wykonany komputer osobisty w historii

Jestem bez reszty zakochany w wyglądzie i jakości wykonania nowego MacBook’a. Johny Ive po raz kolejny przeszedł samego siebie. Trzy kolory, z których najładniej wg mnie prezentuje się złoty, oraz bożyszcze wielu, czyli gwiezdna szarość. Kolory to jednak nie wszystko.

Miniaturowa wręcz konstrukcja sprawia zupełnie inne wrażenie niżeli stojący obok niej MacBook Air – do niedawna najcieńszy komputer w ofercie Apple. Widzimy wyraźnie dwie, różne epoki. Nie wierzyłem, że różnica jest aż tak dostrzegalna, a jednak nie można o niej nie napisać. Spasowanie nowej klawiatury z obudową jest perfekcyjne. Nie da się – w tej formie, zrobić tego lepiej. Niemalże brak przestrzeni wokół klawiszy sprawia, że klawiatura wydaje się być dotykową. Rzeczywiście potrzeba chwili, aby przyzwyczaić się do nowego, motylkowego skoku klawiszy. Trzeba je po prostu wyczuć, ale na pewno nie jest to nauka pisania od zera. Tutaj bez obaw. Sam komfort pisania jest „inny”. Czy lepszy? Potrzeba czasu, by to ocenić. Wg mnie pisząc na nowej klawiaturze ma się wrażenie szybszego wpisywania tekstu – niski skok działa trochę na podświadomość. Ma się wrażenie, że pisze się płynnie. Bardzo płynnie i bez zastanawiania. To ciekawe odczucie.

Nowy, pozbawiony kliknięcia, gładzik Force Touch działa prawidłowo, a przyzwyczajenie się do jego obsługi zajmuje dwie, trzy minuty. Nie testowałem jego przydatności np. w Pixelmator’ze, który po ostatniej aktualizacji wspiera już wykorzystanie nowego gładzika jako „tabletu” graficznego. Szczerze? Nie celowałbym w takie zastosowanie nowego rozwiązania od Apple. To non stop będzie hybryda. Force Touch sprawdza się natomiast świetnie jako udogodnienie przy codziennej pracy. Nowe gesty związane z rozpoznawaniem siły nacisku pomagają i cieszą. Takie jest też chyba ich zadanie.

12 calowy ekran Retina jest w nowym MacBook’u wykonany lepiej niżeli w MacBook’ach Pro. Sprawdzałem przez dłuższą chwilę – widzę różnicę głównie w sposobie oddawania czerwieni i nieco w ostrości samej matrycy. To oczywiście subiektywne odczucie. Bardzo cienkie szkło, które zabezpiecza matrycę MacBook’a robi niesamowite wrażenie. Widać, że nie ma to być już najtańszy komputer z nadgryzionym jabłkiem. Z tamtych czasów pozostała jedynie kwestia kolorów – dawniej biały MB był synonimem stylu. Dziś tę cechę nadano większej ilości produktów sprzedawanych w trzech barwach oraz całej gamie zegarków Apple Watch. MacBook tylko do nich dołączył.

Waga samego komputera jest wg mnie absurdalnie mała. Spokojnie mogłem go utrzymać na trzech palcach, a trzymanie go w dłoni można niemalże 1:1 odnieść do trzymania iPad’a. Różnicy nie odczułem.

NowyMacbook-3

Magnetyczna nostalgia

Pisząc o nowym MacBook’u nie można zapomnieć o jedynym złączu USB-C, w które ten komputer jest wyposażony. Mnie osobiście nie przeszkadza brak innych złącz, czytnika kart czy konieczność stosowania przejściówek lub stacji dokującej (podobnej do TEJ, która mam nadzieję powstanie i trafi do sprzedaży) w domu. To co rzuca się w oczy zaraz po wypięciu przewodu USB-C z MacBook’a to siła z jaką trzeba to zrobić. Przypomnę, nowy komputer nie ma już złącza MagSafe. To jedyna decyzja Apple, której w przypadku tego komputera nie jestem w stanie zrozumieć. Jeśli kot czy pies zahaczą o przewód, który właśnie ładuje naszego MacBook’a – ten prawdopodobnie trafi na podłogę. Niestety.

Wielki problem marzycieli

Dzisiaj, na Twitterze, Michał Zieliński (@mikeyziel) napisał bardzo trafne zdanie:

„Osoby, które narzekają na wydajność MacBook’a charakteryzuje jedna, wspólna cecha – nie korzystały z niego.”

Ja dodam tylko jedno: I te właśnie osoby chcą mieć Mac’a Pro w rozmiarze nowego MacBook’a. To nie ten czas, ani nie to zastosowanie.

Sprawdziłem dziś nowe jabłko pod względem normalnej pracy jaką wykonuję na co dzień. Kilkanaście kart w Safari, Tidal w tle, włączone programy do social mediów, Pages, iTunes. Nie zauważyłem żadnego braku płynności. Oczywiście, jeśli uruchomiłbym na tym sprzęcie 3/4 z pakietu Adobe Creative Cloud, przypuszczalnie nie dałby rady. Tak samo byłoby z wymagającymi grami czy Final Cut’em. Pisanie natomiast, że w nowym MacBook’u nie działa nic oprócz Safari jest śmieszne. To tak jakby ktoś napisał, że Skoda ma mieć osiągi Maclaren’a. Nie zapominajmy, że w ofercie nadal są MacBook’i Air, Pro, a nawet Pro bez Retiny (to już za dużo wg mnie, ale to Apple decyduje).

NowyMacbook-2

Kupię go. Nie dziś, nie jutro, a nawet gdy wyjdzie jego, któreś z kolei, odświeżenie, ponieważ rok temu kupiłem już nowego Mac’a i nie mam potrzeby zmieniać dziś komputera. Wiem natomiast, że to będzie mój kolejny MacBook. Polecam odwiedzić, któregoś z APR’ów i zobaczyć samemu.

17

Krzysztof Kołacz

Fan Apple. Redaktor iMagazine.pl. 🎙 Podcaster: www.boczemunie.pl. Mówca publiczny. 🏃🏻‍♂️ Biegacz. Pasjonat ☕️ speciality. 👉 www.krzysztofkolacz.pl