iMagazine

Wyspy nie kończą się na Londynie!

17/07/2015, 20:32 · · · 3

Kompletnie nie rozumiem osób, które, lecąc do USA, decydują się spędzić cały pobyt w Nowym Jorku, we Francji zatrzymują się jedynie w Paryżu, a w Hiszpanii ograniczają się do Barcelony. To samo tyczy się wyjazdu na Wyspy – z oczywistych przyczyn podstawowym celem jest zazwyczaj Londyn.

wyspy-nie-koncza-sie-na-londynie 05

Nie mam nic przeciwko temu miastu – sam absolutnie je uwielbiam, jednak chcę Wam pokazać, że dzięki różnym formom transportu pobyt w wielkiej Brytanii może być znacznie bardziej ciekawy i obejmować więcej interesujących miejsc. Powiedzmy to sobie jasno – Londyn jest fantastycznym miastem i celem podróży. Trudno znaleźć osobę, która nie zgodzi się z tym poglądem. Niemal każdy znajdzie tam coś dla siebie – w stolicy Anglii tanie hostele kontrastują z eleganckimi hotelami, wykwintne restauracje z barami typu fast food, a wielkopowierzchniowe sklepy odzieżowe popularnych sieciówek z luksusowymi domami towarowymi. Znaczną część centrum szczelnie wypełniają zabytki, muzea, klimatyczne puby i wiele, wiele więcej. Do zalet Londynu należy również świetny system komunikacji miejskiej, oparty o rozbudowaną sieć metra, a także duża dostępność tanich przelotów z Polski na jedno z sześciu lotnisk obsługujących metropolię.

Mimo wszystkich tych zalet uważam, że ciekawym rozwiązaniem jest rozszerzenie wyjazdu o inne miejsca. Krótki wypad poza Londyn lub przejazd do innego miasta i lot powrotny z tego miejsca – możliwości jest wiele. Ta sama zasada tyczy się innych regionów Wysp Brytyjskich i okolic – wizytę w Edynburgu warto rozszerzyć o Glasgow, jedno z jezior w północnej Szkocji lub krótki wypad do stolicy Irlandii – Dublina.

wyspy-nie-koncza-sie-na-londynie 02

Na pierwszy rzut oka taka podróż może wydawać się droga. Potwierdza się to, gdy sprawdzimy ceny połączeń kolejowych lub tradycyjnych linii lotniczych, które w większości wypadków są stosunkowo wysokie. Jednak jak zwykle z pomocą przychodzą inne rozwiązania – a konkretnie autokary MegaBus i tanie linie lotnicze Ryanair.

Oferta MegaBus na Wyspach jest niezwykle bogata i zawiera kilkadziesiąt celów podróży w Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii, w tym bardzo oddalone, czasem niedostępne miejscowości w północnej Szkocji. Dodatkowym atutem są połączenia międzynarodowe z miastami w kontynentalnej Europie – m.in. w Belgii, Holandii, Francji, Niemczech i Hiszpanii. Warto wspomnieć, że przewoźnik oferuje największy wybór tras z Londynu, jednak również inne miasta posiadają bogatą siatkę połączeń. Największą zaletą MegaBus są ceny biletów – przejazd nowym, komfortowym autokarem zaczyna się już od 1 funta za odcinek.

wyspy-nie-koncza-sie-na-londynie 03

Jeszcze ciekawszym rozwiązaniem są loty regionalne irlandzkich linii Ryanair. Dziwi mnie, że są one tak mało popularne wśród pasażerów z Polski, bowiem oferta jest całkiem bogata, a dostępne połączenia pozwalają na tanie podróżowanie pomiędzy wieloma interesującymi miastami. Przewoźnik operuje między innymi z trzech londyńskich lotnisk (przede wszystkim Stansted, a także Gatwick i Luton), a wśród dostępnych tras znajdziemy dwa lotniska w Szkocji (Glasgow, Edynburg) oraz sześć w Irlandii i Irlandii Północnej. Na szczególną uwagę zasługuje też możliwość zaplanowania wizyty w Dublinie, bowiem możemy dostać się tam z aż trzynastu lotnisk położonych w Wielkiej Brytanii. I co najważniejsze – ceny biletów na tych trasach zaczynają się już od 9 euro. Interesującym rozwiązaniem może być także wykorzystanie lotniska Stansted jako portu przesiadkowego – możemy dolecieć tam z większości polskich lotnisk, a następnie udać się w dalszą podróż innym samolotem.

Z obu opisywanych środków transportu na Wyspach korzystałem już wielokrotnie i w większości wypadków udawało mi się zamknąć podróżniczy budżet w bardzo rozsądnej kwocie. W lipcu 2013 roku przyleciałem z Polski do Glasgow, a następnie, korzystając z oferty lotów Ryanair, udałem się na krótką wycieczkę do Irlandii. Z kolei kilka tygodni temu zaplanowałem wizytę u znajomych w Edynburgu. Z racji studiowania w Dublinie zdecydowałem się na przeloty do i z Glasgow, ponieważ kosztowały one po 9 euro w jedną stronę. Z kolei do stolicy Szkocji dojechałem wspomnianym wcześniej MegaBusem. Bilety autokarowe w obie strony kosztowały minimalną cenę – 1 funta, a ich dostępność jest bardzo duża.

Powyższy tekst to jedynie zbiór porad opartych w większości na moich doświadczeniach. Należy pamiętać, że MegaBus i Ryanair, pomimo olbrzymiej popularności, nie są jedynymi tanimi przewoźnikami na Wyspach. W trakcie planowania podróży warto przejrzeć ofertę połączeń kolejowych, autobusowych, a także lotniczych innych firm – może się okazać, że dzięki promocji uda nam się dostać w jeszcze bardziej interesujące miejsca. Nawiązując do tytułu tego artykułu – ciekawe miejsca na Wyspach nie kończą się na Londynie. To samo tyczy się wypadu w dowolne inne miejsce w regionie – zawsze warto zastanowić się nad uatrakcyjnieniem planu podróży.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 5/2015


Tomasz Szykulski

Fotograf, podróżnik, freelancer. Student uczelni w USA, Irlandii i Australii. Zajrzyj na moją stronę - szykulski.com.


Dodaj komentarz

DoNotProcrastinate napisał(a):

Mimo, że studiowałem w Cambridge i Bostonie ograniczyłem się do tych dwóch miejscowości. Od kiedy przeprowadziłem się do Nowego Jorku, zwiedziliśmy z żoną cały Manhattan na rowerach i kawałek Brooklynu, reszty miasta nie widzieliśmy. Jeszcze widzieliśmy Jersey City ponieważ kupiliśmy tam auta, największą naszą wycieczką był wyjazd do Parku Niagara, bo rodzice przylecieli.
Jeśli chodzi o artykuł, cieszę się, że go znalazłem. Nigdy nie byłem w UK, i nic mnie tam nie „ciągnęło”, jednak patrząc na ceny biletów między tymi miastami, chyba w środę lecimy do Londynu, a potem do Szkocji i Irlandii, jeszcze zobaczę czy bilety nie podrożały.

DoNotProcrastinate napisał(a):

Mam jeszcze pytanie, które lotniska w UK są najlepsze na takie loty między miastowe?

Tomasz Szykulski napisał(a):

Największa oferta z London-Stansted, ok. 1,5 godziny od centrum Londynu. Można tam tanio dojechać np. EasyBus lub National Express.