Apple TV 4 – moje pierwsze wrażenia

03/11/2015, 21:03 · · · 7

Do Apple TV zraziłem się, gdy w 2008 roku zostałem poproszony przez znajomego o konfigurację pierwszej generacji tego urządzenia. Nie miało ono w naszych realiach większego sensu. Nie było polskiego iTunes Store, nie obsługiwało także żadnych z popularnych w tym czasie formatów. Po pojawieniu się drugiej generacji nie byłem nastawiony zbyt optymistycznie. Jednak w 2011 roku wystartował polski iTunes Store, w którym powoli zaczęły pojawiać się filmy z polskimi napisami, dubbingiem, a nawet lektorem. Z kolejnymi wersjami iOSa do Apple TV przybywały nowe funkcję. Od zakupu powstrzymywały mnie doniesienia o nadchodzącym Apple TV następnej generacji z możliwością instalacji aplikacji. Na kolejnych konferencjach trzymałem kciuki za „One More Thing”. Wiedziałem, że jak tylko pojawią się preordery, to powiem Apple – „Weźcie moją kasę”. Nowe Apple TV mam już od ponad 24 godzin i jestem pod wrażeniem.

Szybkie, łatwe, wygodne, a możliwe tylko w ekosystemie Apple’a.

Już na wstępie mile mnie zaskoczył przyjazny użytkownikowi proces konfiguracji podczas pierwszego uruchomienia. Po sparowaniu nowego pilota z Apple TV 4 konieczne jest ustawienie dostępu do internetu oraz aktywacja urządzenia poprzez wprowadzenie Apple ID. Można to przeprowadzić na dwa sposoby – manualnie wyklikując wszystkie hasła i loginy pilotem, ale również wygodniej wykorzystując do tego iPhone’a. W tym celu Apple TV prosi nas o jego odblokowanie i upewnienie się, że Bluetooth jest włączony. Mija niedługa chwila i już Apple TV łączy się z naszą siecią, a następnie prosi o wpisanie hasła do konta Apple ID na iPhone. Szybkie, łatwe, wygodne, a możliwe tylko w ekosystemie Apple’a.

Po załadowaniu się ekranu startowego trochę zdziwił mnie brak jakichkolwiek preinstalowanych aplikacji do obsługi zewnętrznych serwisów. Wszystko pobiera się z App Store. Przez to początkowo Apple TV sprawia wrażenie bardzo ubogiego. Zazwyczaj w SmartTV ekrany są wypełnione aplikacjami, których większość użytkowników nie uruchomi ani razu. Rozwiązanie Apple’a jest zatem genialne w swojej prostocie – użytkownik nie zaśmieca ekranu ani pamięci niepotrzebnymi aplikacjami. Wszystkie elementy możemy ułożyć w dowolnej kolejności. Można by rzec, że ekran początkowy naszego Apple TV zdradza to jakimi ludźmi jesteśmy.

Można by rzec, że ekran początkowy naszego Apple TV zdradza to jakimi ludźmi jesteśmy.

Nowe Apple TV jest niezwykle szybkie. Nie powinno to dziwić ze względu na zastosowany procesor A8, który napędza także iPhone 6 Plus radząc sobie ze znacznie większą rozdzielczością, która była następnie skalowana do wyświetlacza Full HD. Nie zapominajmy, że tvOS jest prostszym systemem niż iOS. Z pewnością w tle działa mniejsza liczba procesów. Dzięki temu nawigacja po interfejsie jest niezwykle dynamiczna i naprawdę próżno tu szukać przycięć dobrze znanych z konkurencyjnych rozwiązań.

Na Twitterze widziałem kilka opinii, że pilot jest tandetny. Nie mogę się z tym zgodzić. Jego spód jest aluminiowy, co nadaje mu odpowiedniej wagi i sprawia, że świetnie leży w dłoni. Klawisze nie trzeszcza podczas naciskania. Dotykowa część działa tak jak powinna. W ciągu paru chwil się do niego przyzwyczaiłem i błyskawicznie poruszam się po całym interfejsie tvOS. Nowy pilot z wbudowanym akcelometrem fajnie sprawdza się jako kontroler do gier, np. kierownica w rajdach. Jedyną rzeczą, do czego mógłbym się przyczepić to sposób wprowadzania nim danych tekstowych. Klawiatura ekranowa ma alfabet ułożony od A do Z i nie jest to wygodne. Choć komfort odrobinę wzrósł, gdy odkryłem, że naciskając klawisz Play/Pause, przełącza się pomiędzy małym i dużymi literami. Znacznie łatwiej pisałoby się wykorzystując do tego klawiaturę ekranową iPhone’a. Jednakże aplikacja Remote nie działa z nowym Apple TV, więc jedynym sposobem na szybkie wprowadzanie znaków obecnie jest użycie klawiatury Bluetooth.

Ponadto nowe Apple TV można nauczyć odbierania sygnałów emitowanych przez inne piloty.

Tym, czego najbardziej brakowało mi w poprzednich generacjach Apple TV, była integracja z pozostałymi urządzeniami wchodzącymi w skład naszego kina domowego. Widać, że Apple podeszło do tego tematu poważnie. Poprzednie wersje nie posiadały obsługi standardu HDMI-CEC. Obecnie jest lepiej, niż sobie wyobrażałem. Apple TV poprzez HDMI potrafi sterować głośnością w telewizorze, a także przełączyć go na właściwy input podczas uruchamiania. Jeśli odbiornik ma pełne wsparcie tego standardu, to może zostać automatycznie włączony po rozpoczęciu odtwarzania treści poprzez AirPlay i wyłączony, gdy Apple TV zostanie uśpione. Ponadto nowe Apple TV można nauczyć odbierania sygnałów emitowanych przez inne piloty. Możliwa jest jego pełna obsługa dowolnym pilotem. Gdy nasz telewizor nie radzi sobie ze sterowaniem głośnością via HDMI, Apple TV może naśladować jego pilot i regulować głośność falami podczerwieni. Dotyczy to także współpracy z amplitunerami, które nie posiadają portów HDMI.

Kolejnym miłym zaskoczeniem jest świetna obsługa Bluetooth. Bez najmniejszych problemów udało mi się sparować mój głośnik B&O Beolit 15. Odtwarzane są przez niego wszystkie dźwięki, zarówno z Apple Music, filmów, jak i gier. Dzięki Bluetooth 4.0 odbywa się to bez jakichkolwiek zauważalnych opóźnień. Wygląda na to, że Apple TV potrafi obsługiwać wszystkie urządzenia, z którymi radzi sobie iPhone.

W kwestii bezprzewodowej łączności sieciowej to nowe Apple TV obsługuje najnowszy standard Wi-Fi – 802.11ac. W moim salonie obok niego stoi niedawno zakupiony Apple Time Capsule. Komunikacja między moim iPhone 6s, MacBookiem Pro, a nowym Apple TV odbywa się zatem zawsze w tym najnowszym standardzie. Opóźnienia po AirPlay są minimalne. Dostrzegłem je, dopiero gdy połączyłem iPhone’a z Apple TV w trybie mirroringu i uruchomiłem na nim kamerę. Obraz z kamery iPhone’a był przekazywany na telewizor z niewielkim opóźnieniem, poniżej 0,5 sekundy. Nie zapominajmy o tym, że jest to sytuacja ekstremalna. Składa się na to przede wszystkim opóźnienie rejestrowania obrazu przez matrycę iPhone’a, następnie zakodowanie tego obrazu i przesłanie do ATV4 po sieci bezprzewodowej, a także input lag w moim telewizorze. Podczas odtwarzania filmów, zdjęć czy prezentacji z iPhone’a z pewnością nie będzie to miało żadnego znaczenia. Natomiast w sprawie opóźnień i gier należy pamiętać, że od teraz będą coraz częściej uruchamiane na samym Apple TV.

Aktualnie rzeczywiście jest to jeszcze produkt niekompletny, pełen mniej i bardziej znaczących błędów.

Odnośnie aplikacji i gier – minęło kilka dni od światowej premiery i obecnie w App Store jest ich sporo, choć niewiele spośród nich to znane tytuły. Pocieszające jest to, że każdego dnia trafiają dziesiątki nowych. Myślę więc, że do końca roku będzie już w czym wybierać. Jednak te, które przetestowałem, pokazują duży potencjał tego urządzenia.

O ułomnościach tego produktu pisał dziś Paweł Okopień. Nie sposób się z nim nie zgodzić. Aktualnie rzeczywiście jest to jeszcze produkt niekompletny, pełen mniej i bardziej znaczących błędów. Liczę jednak na to, że szybko ujrzymy aktualizację, która wyleczy większość z tych chorób wieku dziecięcego. Nie mniej jednak uważam, że Apple wykonało bardzo dobrą robotę i teraz następny krok należy do deweloperów.

7