Użytkownicy Apple żyją w tej samej galaktyce

28/12/2015, 19:40 · · · 51

Paweł Okopień dzisiaj napisał bardzo kontrowersyjny artykuł na temat Apple-userów. Poczułem się w obowiązku mu niejako zripostować, bo o ile domyślam się co ma na myśli, o tyle chyba nie przekazał swoich myśli jasno, a przynajmniej tak wnioskuję po pierwszych komentarzach.

Z mojego punktu widzenia…

Po pierwsze, ekosystem Apple daje osobom, które go w pełni wykorzystują, niesamowitą wygodę pod wieloma względami. Sam z niego właśnie z tego powodu korzystam, ponieważ oszczędza mi czas na rzeczy, które normalnie musiałbym robić na piechotę. Nie zmienia to jednak faktu, że nie jest to ekosystem idealny – każdy w nim znajdzie coś co mu nie pasuje, a nie wszystko zawsze działa tak jak powinno. Chociaż sam mam wyjątkowo mało problemów z nim, to do dnia dzisiejszego iCloud Drive nie zastąpił mi Dropboxa – ten ostatni jest po prostu szybszy i sprawniejszy, a w kwestii wersjonowania bezkonkurencyjny. Dodam, że OneDrive ani Google Drive również sobie w tych kwestiach specjalnie dobrze nie radzą.

Po drugie, wiele funkcji ekosystemu Apple jest dostępnych u konkurencji, w taki czy inny sposób. Mamy wspomnianego Dropboxa, Google Play Music, Spotify i mnóstwo innych sprzętów oraz usług, które w większym lub mniejszym stopniu robią to samo. Mając Androida i Windows możemy też odczytywać i odpisywać na SMS-y z desktopa; możemy wysyłać film na ekran telewizora; itp, itd. – wiele osób niestety o tym nie wie. Apple ma tutaj jedną ogromną przewagę – ich ekosystem jest prostszy w obsłudze, zaawansowane funkcje łatwiejszej do odkrycia przez użytkownika, wymaga logowania się jednym kontem/hasłem, a takie iMessage są lepiej szyfrowane (i przy okazji polski rząd nie będzie miał do nich dostępu, nawet po wejściu w życie nowej ustawy o inwigilacji obywateli). Podobnie zresztą wygląda sprawa z FaceTime i FaceTime Audio. Jeśli chodzi o YouTube’a, to akurat Androidowe rozwiązanie jest lepsze – programiści odpowiedzialni za wersję iOS-ową powinni zostać skazani na pracowanie w DOS-ile do końca swoich dni. Ta aplikacja jest tak zła, że w końcu skasowałem ją ze wszystkich swoich urządzeń… Ale żal na tę usługę wyleję innym razem. Zmierzam jedynie do tego, że funkcjonalność systemów operacyjnych – desktopowych i mobilnych – zwiększa się z roku na rok, a każdy producent ma swoje wady i zalety. Sekret polega na tym, aby wybrać ten, który najlepiej wpisuje się w nasze potrzeby.

Wracając jednak do Pawła…

Odnoszę wrażenie, że jednak chodziło mu bardziej o podkreślenie jak mało wykorzystujemy nowoczesne technologie, dostępne przecież dla nas wszystkich, niezależnie od OS czy urządzenia. W wielu sytuacjach pozwalają nam znacząco ułatwić życie. Dla wielu z nas, obeznanych z nowinkami technologicznymi, są one dosyć proste w zrozumieniu, ale mam wrażenie, że zwykły użytkownik opiera się im właśnie ze względu na brak zrozumienia. Brak odpowiedniej wiedzy często prowadzi do strachu, strach do złości, a złość do ciemnej strony… Ekhm… Ponownie wracając do tematu… Do tego wszystkiego dochodzą też osobiste preferencje – niektórzy wolą brunetów/brunetki, a inni blondynów/blondynki.


Życzę wszystkim, aby każdy z nas w 2016 roku postarał się poznać przynajmniej jedną obcą nam technologię i jednocześnie postarał się wytłumaczyć takową znajomej lub bliskiej mu osobie, aby nie obawiała się nieznanego, jednocześnie ułatwiając sobie życie.

51

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.