Jak nie kupiłem iPada Pro

31/03/2016, 13:52 · · · 40

Jeśli wierzyć plotkom, już za kilka dni nowe iPady Pro trafią w ręce klientów. Wyczekiwałem tego momentu jak szalony. Odświeżałem sklep po kilka razy dziennie, przeliczałem dolary i jeny na złotówki, byle tylko znaleźć najlepszą ofertę. Teraz, gdy do rozpakowania tego cudeńka zostało tak niewiele, jestem o krok od kupienia Aira 2. I wydaje mi się, że też powinniście tak zrobić.

Rozpocznę od tego, że nowego Pro w rękach jeszcze nie miałem. Całą swoją wiedzę o nim opieram na recenzjach, które powoli spływają do sieci. Jedne są bardzo pozytywne, inne raczej stonowane, ale większość osób jest zgodnych. Mały iPad Pro to świetny tablet. Nie bez wad, ale nic przecież takie nie jest.

Należy też wyprostować jeden fakt. Ktoś w Apple podczas zmniejszania 13-calowca trochę za nadto się zamachnął i jednak oberwała specyfikacja. Hiper-wydajny procesor A9X działa troszkę wolniej, niż w większym bracie. Czy to zauważymy? Am, nie. Facebook będzie się przewijał tak samo szybko. Bohaterowie seriali na Netfliksie nie będą nagle sprawniejsi. Nawet jeśli traktujecie iPada jako „dorosły” komputer do robienia „dorosłych” rzeczy to uwierzcie mi – Excel będzie działał dokładnie tak samo. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że na co dzień A9X nie będzie znacznie przewyższał dostępnego w Airze 2 układu A8X.

Gorzej z odwieczną bolączką urządzeń z iOS, czyli pamięcią RAM. Nowy iPad Pro ma jej 2 GB co faktycznie jest pokaźnym wynikiem, ale tylko jeśli rozmawiamy o sznurówkach. W tablecie z dopiskiem „Pro” chciałoby się czegoś więcej, szczególnie gdy planujemy używać go przez długie lata. Nie bez powodu w największym iPadzie mamy jej dwa razy więcej. Dla porównania, Air 2 również ma 2 GB pamięci. W tym wypadku nie ma w ogóle różnicy.

To jest konkluzja, którą miałem po przeczytaniu praktycznie wszystkich recenzji. iPad Pro 9,7″ to – dla większości osób – ciut lepszy iPad Air 2. Ma nowszy procesor, którego nie wykorzystają. Ma ciut lepszy ekran, którego nie zauważą. Ma lepszy aparat, którego nie użyją. Ma więcej głośników, które… Dobra. Tutaj faktycznie jest to plus. Ale dopłacać 50% do Aira 2 dla tych trochę lepszych cech? Ja pasuję.

office_msword_large_2x

Możecie zapytać po co w ogóle chciałem tego iPada. Jedno słowo: akcesoria. Jestem zakochany w Pencilu od pierwszego razu, gdy go użyłem. Wyobrażam siebie na wykładzie klepiącego notatki na Smart Keyboard i rysującego grafy tym śmiesznym ołówkiem. To też był powód, dla którego nie kupiłem Aira 2 przy jego premierze – nie wnosił nic do mojego workflow w szkole. MacBook ciągle lepiej się sprawował. Pewna zmiana nastąpiła przy okazji prezentacji iOS 9, który dodał (wreszcie!) możliwość używania dwóch aplikacji jednocześnie i dużo lepsze skróty klawiaturowe. iPad miał wreszcie potencjał, żeby stać się prawdziwym kompanem na zajęciach.

Pomysł był więc taki, żeby kupić cały komplet. Tablet, klawiatura, ołówek. Łącznie przynajmniej 4177 złotych. Żeby uzmysłowić Wam ogrom tej liczby hipotetycznie kupmy dwa iPady Air 2 podstawowe. Apple sprzedaje je za 1999 zł. Zostaje nam 179 zł. Klawiatura, na której piszę ten tekst została specjalnie zaprojektowana pod iPada Air i kosztowała mnie całe 10 dolarów, czyli około 39 zł. Zostaje nam 140 zł na całkiem fajny stylus, który z powodzeniem może być substytutem dla Pencila. Oczywiście, to jest scenariusz bardzo przesadzony. Niemniej, za kwotę blisko 4200 zł bez problemu dostaniemy świetnego Aira 2 z 64 GB pamięci i LTE, dokupimy naprawdę dobrą klawiaturę Bluetooth i bardzo przyjemny stylus na Bluetooth, a przy okazji oszczędzimy blisko tysiąc złotych.

Z pewnością wiele osób będzie mówić, że przecież akcesoria Apple są o wiele lepsze, niż te konkurencji. Ja tutaj trochę kręcę nosem. Pencil rzucony na biurko potoczy się i w końcu z niego spadnie, bo jest doskonale okrągły. Do tego Apple wyważyło go tak, że z jednej strony jest cięższy. Przy niskiej prędkości zatrzyma się zawsze tak, żeby na górze było jego logo. Przy wyższej, cóż, rozpędzi się jeszcze bardziej. Ot, fizyka. A, stylus Apple działa tylko w wybranych aplikacjach. Chcesz przesunąć ikony na ekranie przy użyciu Pencila za pół tysiąca? Śmieszne. Palcem, kolego, palcem. Poprawka. Okazało się, że bezczelnie Wam nakłamałem, za co przepraszam. Pencil działa wszędzie w iOS. Widać w iSpocie, w którym go oglądałem było z nim coś nie tak. Co nie sprawia, że jest nagle wart dopłacania.

office_multitask_large_2x

Interesowała mnie też klawiatura. Jest super. Smukła, lekka, nie wymaga żadnego parowania czy dodatkowego ładowania. Ideał. Pod warunkiem, że podpasuje Wam kąt pod którym ustawiony jest w niej tablet. Przechylić go do przodu lub do tyłu? Nie tutaj. Apple wie lepiej i już. Jedyne co może ją uratować to gdyby w połączeniu z Pencilem pozwalała na jednoczesne pisanie i rysowanie. Z tego co się dowiadywałem tak nie można.

Kto więc powinien wybrać Pro? Moim zdaniem tylko ci, którym faktycznie zależy na mocy A9X i precyzji Pencila. Lub kolorze Rose Gold. Dla reszty dużo sensowniejszym wyborem będzie tańszy Air 2, który pewnie będzie dostawał aktualizacje przez długie, długie lata (patrz: iPad 2). Szczególnie, że teraz pojawi się wysyp ofert sprzętów używanych.

Wspominałem, że recenzenci uznają iPada Pro za świetny tablet? No właśnie. Tablet. To nie jest komputer w znaczeniu, do którego przyzwyczaiły nas pecety czy Maki. Czasem najdzie Cię ochota na zrobienie czegoś tak szalonego, jak otworzenie trzech okien z aplikacją. Albo dwóch okien tego samego programu. Albo podłączenie pendrive’a. Lub telefonu, żeby go podładować.

Na wszystko to pozwala chyba największy konkurent urządzenia, czyli Microsoft Surface 3. Ma USB. Ma pełnego Windowsa. Do tego kosztuje znacznie mniej, niż iPad. Gdy używasz klawiatury masz do wyboru trzy razy więcej kątów nachylenia ekranu, sam stylus (tutaj Surface Pen) jest moim zdaniem znacznie lepiej przemyślany. Niestety, jest też gorszym tabletem: brakuje aplikacji pod ekran dotykowy.

Steve Jobs lubił kończyć swoje prezetancje dodając na koniec jedną, ostatnią rzecz. iPad Air 2 w recenzjach był nazywany tabletem doskonałym. Przy Pro 9,7 tak nie ma. Jestem prawie przekonany, że za rok dostaniemy Pro 2 z 3D Touch, szybszym Touch ID i tym nieszczęsnym 4 GB RAM. Wtedy to faktycznie będzie sprzęt warty grzechu. Dzisiaj? Nie wydaje mi się.



40

Michał Zieliński

Star Wars, samochody i Taylor Swift.

mikeyziel