iMagazine

Garmin Fenix 3 HR – recenzja

27/07/2016, 18:19 · · · 3

Wizytówka to nie tylko kawałek papieru, na którym dostajemy czyjeś dane kontaktowe, ale też forma reprezentowania nas, firmy czy idei. Dla Porsche było to 911, dla Apple natomiast – iPod. Garmin w ubiegłym roku pokazał Fenixa 3, który jest najprawdopodobniej jednym z najważniejszych produktów firmy w ogóle. A teraz na mój nadgarstek trafiła jego nowsza, jeszcze lepsza wersja.

Fenix 3 był wszystkim, czego oczekiwali biegacze, zachwycał pływaków i spełniał wymagania rowerzystów. Towarzyszył też w górskich wędrówkach, na kajakach, w treningach siłowych i podczas gry w golfa – był i wciąż jest zdecydowanie najbardziej wszechstronnym zegarkiem sportowym, jaki kiedykolwiek się pojawił. Debiutował w dwóch wersjach: standardowej oraz Sapphire, mającej szafirowe, odporne na zarysowania szkło (jak klasyczne zegarki z nieco wyższej półki) oraz masywną, metalową bransoletę w zestawie. Z czasem pojawiły się też inne wersje, zarówno kolorystyczne, jak i różniące się dodanym paskiem. Oprócz klasycznej gumy dostaliśmy więc skórę, tytan i nylon, dzięki którym Fenixa można dość prosto dostosować do własnego stylu ubioru i potrzeb. Mechanizm wymiany paska nie jest może tak finezyjny, jak w Apple Watchu, ale Garmin postarał się, by użytkownik poradził sobie bez dodatkowych narzędzi. W połączeniu z powiadomieniami, opcją sterowania odtwarzaniem muzyki, prostymi aplikacjami pokazującymi najważniejsze informacje i stałym pomiarem aktywności bardzo mocno zbliżył się do smartwatcha, choć jego producent nigdy nie udawał, że Fenix faktycznie ma nim być. Owszem, funkcje zarezerwowane dla inteligentnych zegarków działają w nim sprawnie, a samo urządzenie można, dzięki sklepowi z oprogramowaniem, spersonalizować zgodnie z własnymi oczekiwaniami, niemniej jednak priorytetem był zawsze sport. Mnogość wariantów Fenixa oraz wprowadzenie wersji HR spowodowało w końcu, że zacząłem postrzegać ten zegarek jako urządzenie, które faktycznie można nosić codziennie, nie dość, że zamiast klasycznego czasomierza, to i jako zastępstwo smartwatcha.

Fenix3HR_HR_2959.1

Pomiar tętna nie jest nowością, bo od lat zegarki sportowe monitorują je za pomocą opaski na klatkę piersiową, komunikującej się bezprzewodowo z urządzeniem na nadgarstku. Wprowadzony przez Garmina w ubiegłym roku czujnik optyczny Elevate (oparty o metodę fotopletyzmografii, wykorzystującą światło zielone i podczerwone) debiutował w Forerunnerze 225, należącym do grupy urządzeń wyłącznie dla biegaczy i pozbawionych niemal całkowicie funkcji „smart”. Okazało się to bardzo dobrym rozwiązaniem, zarówno pod względem dokładności pomiarów, jak i wygody. Osoby, które za nic nie dałyby się przekonać do noszenia opaski na klatce piersiowej, mogły zmierzyć tętno podczas treningu w sposób kompletnie nieinwazyjny, mając na nadgarstku zegarek, który i tak by założyły. Uznający to za zbyt mało dokładne rozwiązanie mogą natomiast sparować z zegarkiem opaskę i mierzyć tętno dokładniej (a przy okazji dostawać też inne, dostępne tylko w ten sposób dane). Elevate w Fenix 3 HR to dokładnie ten sam czujnik, co w poprzednich zegarkach Garmina – jest na tyle dokładny, że można zastąpić nim opaskę, o ile nie jesteśmy bardzo drobiazgowi i nie korzystamy z zegarka do pływania. W wodzie czujnik pokazuje zupełnie niepoprawne dane, dlatego też jedynym sposobem na precyzyjny pomiar tętna podczas pływania pozostaje specjalna wersja opaski na klatkę piersiową. Garmin blokuje zresztą użycie Elevate w trybach przeznaczonych sportom wodnym, można wymusić jego działanie jedynie poprzez widżet, bądź włączając inny tryb.

Fenix3HR_HR_2959.14

Czujnik tętna wbudowany w zegarek wydaje się pomysłem skierowanym nie do profesjonalistów, a do amatorów, którym nie zależy na bardzo precyzyjnych pomiarach, a także nie potrzebują informacji o kadencji, oscylacji pionowej i czasie kontaktu z podłożem (te właśnie parametry są mierzone za pomocą opaski na klatkę piersiową). Fenix 3 HR potrafi mierzyć tętno nie tylko podczas treningu, ale też w ciągu dnia (robi to jednak z mniejszą częstotliwością, by oszczędzić baterię), dane można przejrzeć zarówno w widżecie bezpośrednio na urządzeniu, jak i w aplikacji Connect na smartfonie bądź przez przeglądarkę. Czy to przydatne? Zdecydowanie tak, bo po długim zbieraniu danych pozwala określić na przykład stan kondycji i wpływ treningów na organizm (choćby przez malejące tętno spoczynkowe) czy wykryć objawy problemów z sercem. Czy jednak jest to standardowa funkcja zegarka sportowego służącego do używania podczas treningów? Nie jestem tego taki pewien, zwłaszcza że nigdy nie traktowałem Fenixa 3 jako zegarek do noszenia na co dzień. Ostatnie aktualizacje oprogramowania, dodatkowe warianty pasków i kopert, a teraz wersja z czujnikiem Elevate wskazują jednak na to, że Fenix właśnie takim urządzeniem ma być. I, co zaskoczyło mnie najmocniej, faktycznie jest świetnym zegarkiem, który można zakładać codziennie.

Fenix3HR_HR_2959.16

W ciągu ostatniego roku portfolio zegarków Garmina uległo dość istotnym zmianom. Zaczęły one bardziej przypominać… cóż, zegarki, a przy tym stały się nieco mniej masywne i zyskały prostsze wzornictwo. Fenix jest tego najlepszym przykładem: okrągła tarcza, ramka i przyciski ze stali nierdzewnej oraz szafirowe szkło cechują właśnie klasyczne zegarki. Diametralnie zmieniła się też aplikacja na smartfony, której zdecydowanie bliżej do programu towarzyszącemu opasce fitness niż monitorowi treningów. Integruje się też z systemową aplikacją Zdrowie. Zachowała przy tym przejrzystość i funkcjonalność zadowalającą wymagających użytkowników. Co więcej, Garmin wprowadził kilka usprawnień w oprogramowaniu (dostępnych również w Feniksie 3), dzięki którym zegarek zbliżył się do smartwatchów. Ekran podświetla się automatycznie po podniesieniu nadgarstka, na ekranie pojawiły się widżety pokazujące codzienną aktywność, dane są automatycznie synchronizowane z platformą Connect, a sporą część ustawień treningów można wprowadzić już z poziomu zegarka. Do tego dochodzą uzupełniające aplikacje ze sklepu Connect IQ, pozwalające zarówno rozbudować ekrany treningów, dodać widżety, jak i zmienić tarczę zegarka (inna sprawa, że lepszych cyferblatów niż standardowe nie znajdziemy). Oprócz tego Fenix monitoruje sen, liczbę zrobionych kroków, spalonych aktywnie kalorii, przypomina też, by ruszyć się z miejsca, gdy za długo pozostajemy w bezruchu. Umie też pokazać pogodę, kalendarz, wyświetli przypomnienia i poinformuje o przychodzącym połączeniu. Z zegarka dla sportowców przeistoczył się w monitor aktywności dla każdego, kogo tylko na niego stać, a przy okazji chciałby też korzystać z bardziej zaawansowanych funkcji. Pomimo ogromu możliwości pozostał prosty w obsłudze, dotychczasowe rozwiązania nie zginęły pod natłokiem nowych. To wyzwanie, któremu Garmin podołał.

Fenix3HR_HR_2959.22

Wiem, że wielu z Was oczekiwało recenzji sportowego zegarka, a dotychczas mogło przeczytać o tym, co Fenix 3 HR robi dodatkowo. Trochę Was zawiodę, bo HR w nazwie nie oznacza rewolucji, a jedynie niewielką ewolucję i tak świetnego urządzenia. Wersja, którą dostałem do testów, miała w komplecie wyłącznie gumowy pasek (który delikatnie różni się od tego ze zwykłego Fenixa brakiem otworów przy samej kopercie zegarka), nie ma znanej z modelu Sapphire stalowej bransolety. To o tyle zaskakujące, że Fenix 3 HR występuje wyłącznie w wersji Sapphire. Oprócz zegarka mamy też nową ładowarkę z wgłębieniem na wystający z dekielka czujnik. O dziwo, można nią naładować też zwykłego Fenixa 3. Jeśli nie wiecie, skąd bierze się moje zaskoczenie, sprawdźcie, jak wyglądają ładowarki do innych zegarków Garmina (spoiler: każda jest inna). Na dekielku mamy czujnik Elevate, który jest lekko wypukły (ale nie na tyle, by to odczuć). Pozostałe elementy są identyczne z elementami zwykłego Fenixa 3 sprzed roku: jest wodoszczelny do głębokości 100 metrów, ma bardzo wytrzymałą obudowę z plastiku i stali nierdzewnej, a do sterowania wykorzystujemy pięć rozmieszczonych po bokach przycisków o bardzo wyraźnym skoku. Cieszy mnie, że w smartwatchowym pędzie Garmin nie pokusił się o dodanie ekranu dotykowego. Zaimplementowanie odpowiedniego interfejsu nie byłoby problemem, bo w portfolio firmy jest już kilka zegarków obsługiwanych nie tylko przyciskami, obawiam się jednak, że ten kierunek rozwoju zegarków sportowych nie jest najlepszy. Ekran dotykowy zwyczajnie nie sprawdza się podczas ruchu i bezwzrokowej obsługi urządzenia.

Fenix3HR_HR_2959.40

Zegarek oferuje wiele trybów treningu z konfigurowalnym interfejsem ekranów danych. Jednocześnie może pokazywać od jednego do czterech parametrów, możemy także dodawać nowe pola, o ile doinstalujemy je z Connect IQ. Trybów jest mnóstwo: od biegu, pływania i roweru, przez trening siłowy po golfa. Dodatkowo występuje podział na aktywność w plenerze (działa wtedy GPS) i w pomieszczeniach. Można też skonfigurować według potrzeb własny tryb. Jak wspominałem wcześniej, czujnik Elevate jest niedostępny podczas pływania, w pozostałych trybach można go również wyłączyć, jeśli chcemy polegać na odczytach opaski na klatkę (zegarek można oczywiście z nią sparować). Wbudowany w zegarek czujnik nie sprawdzi się jeszcze podczas treningów w zimie, gdy zapinamy go na rękawie bluzy. Elevate może też służyć za źródło informacji o tętnie dla innych urządzeń, choćby dla komputera rowerowego (tryb Broadcast).

Fenix3HR_HR_2959.24

Miałem okazję używać Fenixa 3 przez kilka miesięcy, dlatego też zakładając na nadgarstek wersję HR nie doświadczyłem szoku. Prawdę mówiąc, nie poczułem żadnej znaczącej różnicy. Interfejs, z wyjątkiem widżetów związanych z pomiarem tętna, jest taki sam, podobnie jak ułożenie opcji i, niestety, prędkość działania. Zegarek wciąż potrzebuje chwili, by zapisać trening, a przełączanie się pomiędzy ekranami nieraz klatkuje. Nie jest gorzej, ale ci, którzy liczyli na optymalizację działania oprogramowania, niestety się zawiodą. Podobnie jest z baterią, choć tu nie ma na co narzekać. Deklarowane przez producenta 16 godzin z włączonym odbiornikiem GPS wydaje się realne (mam go niestety zbyt krótko, by to sprawdzić), podobnie jak trzy tygodnie pracy z włączonym pomiarem tętna i dwa w przypadku włączenia dodatkowo funkcji smartwatchowych (bateria rozładowuje się o około 8% na dobę, przy noszeniu go przez 24 godziny i bez włączania trybu treningu). Wiele zależy jednak od liczby otrzymywanych powiadomień i intensywności korzystania z dodatkowych funkcji zegarka.

111215_ROD_369

Nie tak dawno myślałem, że wbudowany czujnik tętna jest tym, czego brakuje, by Fenix 3 stał się idealnym zegarkiem biegowym. Przebyte kilometry zweryfikowały jednak mój pogląd, dostrzegłem, że ten element w zegarku zakładanym wyłącznie na trening nie odgrywa tak dużej roli. I tak ubieram się wtedy w „rajtuzy” i inne ciuchy, których facet na co dzień nie nosi, dołożenie do tego upierdliwej opaski wydaje się wtedy naprawdę niewielkim złem. Co innego, gdy trenuje się sporadycznie bądź też traktuje się Fenixa jako codzienny zegarek i monitor aktywności. Wtedy opaska odpada, a Elevate zaczyna spełniać swoją funkcję. Myślę, że wprowadzenie tego czujnika do kolejnych zegarków Garmina to tylko kwestia czasu – firma dostrzegła, że rynek sportowych zegarków się powoli nasyca, a mniej profesjonalne akcesoria fitness rozwijają się o wiele bardziej dynamicznie i przyciągają tym samym więcej klientów. Po kilku dniach całodniowego noszenia Fenixa na nadgarstku mogę śmiało stwierdzić, że w tej kategorii urządzeń Garmin może już niedługo wiele namieszać. Zwłaszcza gdy dysponuje tak niesamowitą bazą, jak Fenix 3.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 06/2016

3

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac


3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
bikeadvtrTytusCezex Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cezex
Gość

> Fenix 3 był wszystkim, czego oczekiwali biegacze, zachwycał pływaków i spełniał wymagania rowerzystów

Wystarczy spojrzeć na forum Garmina aby przeczytać się, że powyższe stwierdzenie jest dalekie od prawdy. Owszem, to najbardziej wszechstronny zegarek w ofercie (i na rynki sportowym), ale sprawia(ł) też najwięcej problemów.

> Mechanizm wymiany paska nie jest może tak finezyjny, jak w Apple Watchu, ale Garmin postarał się, by użytkownik poradził sobie bez dodatkowych narzędzi.

Do wymiany paska potrzebne są dwa śrubokręty, dołączane są one tylko do wersji Saphire.

> [fenix] faktycznie jest świetnym zegarkiem, który można zakładać codziennie.

Zgadzam się w 100%. Noszę go na co dzień od kilku miesięcy i coraz rzadziej zakładam mechaniczny.

> W ciągu ostatniego roku portfolio zegarków Garmina uległo dość istotnym zmianom. Zaczęły one bardziej przypominać… cóż, zegarki, a przy tym stały się nieco mniej masywne i zyskały prostsze wzornictwo.

To nie do końca prawda. Masywna była tylko linia Fenix i Tactix, bo one przeznaczone były na „trudne” warunki. Zegarki z serii Forerunner już od bardzo dawna są małe, cienkie i bardzo lekkie.

> Ekran dotykowy zwyczajnie nie sprawdza się podczas ruchu i bezwzrokowej obsługi urządzenia.

A korzystałeś z takiego zegarka podczas uprawiania sportu? Ja tak, przez długi czas, i mogę Ci śmiało powiedzieć, że sprawdza się doskonale. Tyle tylko, że fenix jest przeznaczony także do sportów wodnych i zimowych, gdzie obsługa ekranu nie wchodzi w grę ze względu na wodę czy rękawice narciarskie/snowboardowe, dlatego zdecydowano się na przyciski, je jest po prostu łatwiej obsługiwać

Tytus
Gość
Tytus

Żadne urządzenie Garmina nie przeżyło u mnie okresu gwarancyjnego ale na szczęście bez problemu wymieniają uszkodzony sprzęt na nowy (refubished)
I tylko to trzyma mnie przy tej firmie.
Konkurencja już dawno robi dużo ładniejsze zegarki z podobną funkcjonalnością

bikeadvtr
Gość
bikeadvtr

jaka konkurencja? Suunto? – tragedia Polar? już lepiej ale wciąż słabo względem garmina a reszta? nie istnieje!