Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Epicki clickbait, czyli Największe Wady Nowego iPhone’a 7

Epicki clickbait, czyli Największe Wady Nowego iPhone’a 7

69
Dodane: 8 lat temu

Przeczytałem wczoraj artykuł, po którym zrobiłem takiego facepalma, że Norbert musiał lecieć do apteki kupić mi Ibuprom. To nie jest kryptoreklama, po prostu takie znalazł. W wersji Max. 48 tabletek. Porcja dla osób jedzących stejki jako rocket fuel. Wracając jednak do artykułu… tytuł jego brzmi „Największe wady iPhone’a 7”. Albo i nie… bo jak wszedłem w niego, to oczom moim ukazał się… nie, nie las… inny tytuł! „Jaki musiałby być iPhone 7, żebym go kupił”. Pierwszy tytuł to ewidentnie clickbait, a drugi? Nieznacznie rozsądniejszy, ale nadal w tej samej kategorii.

Autorem poniższych cytatów jest Mateusz Nowak. Poznałem go kiedyś – fajny gość – więc od razu mówię, że to nic osobistego. SW;DR1 i te sprawy.

Praktycznie przed każdą premierą nowego iPhone’a zaczynam się zastanawiać, czy tym razem go nie kupić. W zeszłym roku jechałem co prawda z ekipą Spider’s Web po iPhone’y 6s, ale kupowałem tylko dla mojej dziewczyny.

Ja się codziennie zastanawiam czy nie kupić Ferrari, ale wchodząc do salonu zniechęcam się i mówię sprzedawcy, że to dla mojej żony, więc ona będzie musiała zdecydować.

Przed tegoroczną konferencją znowu pomyślałem o zakupie. Jednak Tim Cook i spółka skutecznie sprowadzili mnie na ziemię.

Mnie sprowadził na ziemię koszt jednej opony do tego Ferrari, ale kończmy z tą abstrakcją i przejdźmy do mięsa.

iPhone 7, czyli co Apple zrobił źle

Zro. Bi. Ło. A nie zrobił.

Po pierwsze nie ma większej rozdzielczości ekranu, która pozwoliłaby iPhone’owi zaistnieć na rynku wirtualnej rzeczywistości. A jest to rynek bardzo szybko rozwijający się, przyszłościowy, w który ogromną kasę pompują chociażby Google, Microsoft, Samsung i Facebook, czyli najwięksi rywale Apple. Szkoda, że Apple znowu przesypia kolejną rewolucję.

Gdyby Pan Mateusz interesował się Apple, to wiedziałby, że firma inwestuje sporo pieniędzy w VR, ale się nie interesuje, więc nie wie. A produkt będzie, jak będą mieli coś gotowego i sensownego. W ich stylu. A nie byle śmieć, który jest nieprzemyślany, skomplikowany i niepraktyczny.

Po drugie nowe smartfony Apple nadal nie pozwalają na bezprzewodowe ładowanie.

Nie ma na rynku ani jednego telefonu, który posiadałby bezprzewodowe ładowanie. Są urządzenia korzystające z indukcyjnego, ale prawdziwie bezprzewodowych nadal brak. Apple wspominało, że nie będzie wprowadzało tej technologii dopóki sprawność tej technologii nie będzie wyższa – jak zapewne zauważyliście, dbają o środowisko, więc jest to dla nich istotne.

Dodatkowo w nowym iPhonie 7 nie ma modułu NFC, który pozwoliłby na łatwe łączenie smartfonu z bezprzewodowymi głośnikami i słuchawkami, a to będzie teraz przecież zdecydowanie częściej wykonywaną czynnością.

Apple ślicznie na scenie zademonstrowało dlaczego moduł NFC do tak prozaicznej czynności jest zbędny. Nie trzeba nic przykładać dokładnie w takiej, a nie inne miejsce. Wystarczy zbliżyć się do telefonu. Nie spać podczas keynote Mateuszu!

Po trzecie – i chyba najważniejsze – nowe iPhone’y nadal nie wspierają szybkiego ładowania.

Nie wspierają QuickCharge Qualcomma. To prawda. Trudno żeby wspierały, skoro nie ma SoC tej firmy w iPhone’ie. A gdyby był, to Mateusz napisałby, że „największą wadą iPhone’a 7 jest to, że się przegrzewa przez układ Qualcomma”. Ale wspierają „szybkie” ładowanie. Zapraszam do przeczytania artykułu na ten temat tutaj.

W tym roku Apple pogrzebał w końcu 16-gigabajtowe smartofony, ale niestety zabrakło w ofercie wersji 64 GB, która według mnie jest obecnie najatrakcyjniejsza. Bo 32 GB to dzisiaj trochę za mało, szczególnie gdy nie możemy rozbudować później pamięci za pomocą karty. Zaś 128 GB to zdecydowanie za dużo, aby przeciętny użytkownik zapełnił w ciągu roku lub dwóch lat, a po takim czasie zwykle wymienia się już telefon. Wyrzucenie z portfolio iPhone’a 64 GB i zostawienie jedynie wersji 32-, 128- i 256-gigabajtowej odbieram jako bezczelny skok na kasę. A takich zachowań nie lubię i nie toleruję.

Mateuszu. W cenie 64 GB masz teraz 128 GB, jeśli nie zauważyłeś tej drobnostki. To naprawdę straszne. Oszukali Cię!

Kolejna sprawa to czarna wersja kolorystyczna. Moim zdaniem iPhone 7 w wersji Jet Black prezentuje się najlepiej i gdybym kupował, to zapewne właśnie tę wersję – hello, przecież wszyscy muszą widzieć, że to nowy iPhone!

Nie, nie muszą. Próżność? Perhaps… Nie wiem, nie oceniam. Ale serio. Nie. Muszą.

Tymczasem na stronie Apple czytamy, że czarny iPhone 7 będzie się rysował i jeśli nie chcemy mikro rysek, to mamy korzystać z dodatkowej obudowy. Dodatkowa obudowa nie jest w zestawie, a najtańsza ładna, czyli skórzana, kosztuje u Apple ponad 200 zł. Sorry, ale to kolejny skok na kasę podszyty dodatkowo obłudą, bo podczas konferencji Apple zachwalał proces produkcyjny nowych obudów dając nam do zrozumienia, że mamy do czynienia niemal z kosmiczną technologią. Tymczasem na stronie Apple dowiadujemy się, że to wszystko jest ściema, a nowy iPhone będzie się rysował od samego patrzenia, tak jak od samego patrzenia kurzem zalatuje wewnętrzna część ekranów w iMakach. Kpina.

Tutaj zaliczyłem drugiego dużego facepalma. Tim Cook specjalnie przyleciał do Polski, wykręcił Mateuszowi rękę i kazał mu kupić ten pokrowiec, przystawiając mu lufę wodnego pistoletu do głowy. Obłudny skok na kasę! Ludzie, to naturalne, że coś co ma wysoki połysk się rysuje. Fizyki nie zmienisz. Apple o tym informuje, żeby osoby, które się przejmują tym faktem, wybrały sobie kolor, który się nie rysuje – dali aż cztery do wyboru, w tym drugi nowy, też czarny. Matowy. Jak to Ferrari.

Ostatnia sprawa, czyli ten nieszczęsny iOS. Dawałem mu wiele razy szansę i chyba byłbym w stanie znieść jego wszystkie ułomności i upośledzenia, gdyby nie jedna – brak możliwości zmiany domyślnych aplikacji. Dajmy na to, że chcę korzystać z poczty Inbox by Gmail oraz z przeglądarki Opera. To już wystarczy, aby dać sobie spokój z iPhone’em. No chyba, że ktoś ma nerwy do tego, że wszystkie linki są notorycznie otwierane w Safari, a odwiedzonych stron i dodanych zakładek potem na próżno szukać w historii przeglądarki np. na innym urządzeniu.

Wystarczyło napisać tylko ten akapit zamiast cały stek bzdur – subiektywny powód, dla mnie niezrozumiały, ale przyjmuję, że nie akceptuje natywnych rozwiązań i nie chce z tego powodu używać iOS-a.

Można się wściekać na Apple, że do teraz nie ogarnął tak podstawowych spraw. Można też się śmiać – i to chyba jest lepsze wyjście – bo jeśli Apple dopiero wczoraj rozpracował pracę w grupach w iWorku, to oznacza, że najmagiczniejsza firma technologiczna na świecie potrzebuje naprawdę sporo czasu, aby dogonić konkurencję.

Werdykt pozostaje bez zmian: Android król.

Buahahahahahahahahahahahahahahahaha! Starałem się prześledzić tok rozumowania Mateusza w powyższych zdaniach i jest on dla mnie tak oderwany od rzeczywistości, że wróciłem myślami do tego Ferrari. Pomyślałem sobie, że skoro nie da się do niego wsadzić fotelika dla dziecka, ani wymienić kierownicy na inną, bo fabryczna ma te wszystkie przełączniki, to pewnie też nie znajdę opon zimowych do niego, co oznacza też, że nie pojadę nim w teren. Chrzanić takie auto!

Werdykt jest jeden: Polonez król!

  1. SpidersWeb, Don’t Read.

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .

Komentarze: 69

Odpowiedź, D)ma tyle lat ile ma, a emocje wywołane skrajnym debilizmem autora pierwotnego artykułu, stawiają go przed murem, iż musi się tak zachowywać;)
Szczerze, zadko popieram jego opinię w 100%, bo człowiek ma zupełnie inny charakter i mam to w dupie, ale jeśli o czym kolejek pisze, to pisze merytorycznie.

O w mordę, miałem rozdwojenie jaźni. Myślałem, ze to ja napisałem… Marcin KuLbicki… to pewnie przez Ciebie wszyscy zapisują mnie Kubicki…

Mi osobiście podoba się ta forma – chciałbym by we wszystkich dyskusjach było to przestrzegane – teza z która się nie zgadza autor i omówienie jej – kurcze jak bym chciał by to tez w sejmie tak wyglądało.

Chętnie teraz bym przeczytał odpowiedz Mateusza Nowaka.

Ten artykuł to właśnie dojrzałość Wojtka i ekipy iMag. – Nie pomówienia i wyśmiewanie oraz wycieczki osobiste, a analityczne podejście do tematu.

Co do treści … iPhone7 pewnie kupię ale nie tego czarnego-czarnego bo jest zbyt drogi i nie widzę przyjemności z obcowania z takim wykonaniem jeśli i tak schowam go w obudowie. Inne zalety nie są może spektakularne ale zwykła ewolucja.

Trochę rozczarowałem się że nie pokazano następcy iPhone SE oraz nowych komputerów.

Biorąc pod uwagę, że nie poszli w zupełnie nowy design ale dopracowali poprzedni (mimo wszystko zmieniając numerację na 7), zakładam, że bedzie to najbardziej dopracowany model iPhona w historii. Ja na pewno go kupię:) Gdyby wymiana na Ferrari też kosztowałaby mnie 1 EUR, why not?

Moridin, weź lepiej dronem polataj zamiast czytać Spider’s Web i komentować ich bzdury. Mam wrażenie, że się cofnąłeś tym tekstem do gimnazjum.

Chyba, że to tak specjalnie, bo teraz w taką demografię uderzacie ;)

Autor nie wymienił wszystkich wad. No to jadziem.

Po pierwsze, paskudny design z tymi obrzydliwie wystającymi soczewkami. Piękne to nie jest.

Po drugie, za duży współczynnik wielkości ekranu w stos. do obudowy, po prostu iPhone mógłby być fizycznie dużo mniejszy, gdyby nie marnowano tyle miejsca wokół ekranu. To, że jest cienki nie jest wcale zaletą, bo dla wersji 5.5″ źle się go po prostu trzyma w dłoni. 5.5″ iPhone Plus jest większy fizycznie od 5.7″ Samsunga Note…

Po trzecie, gęstość pikseli pewnie też nie zmieniono, bo by się pochwalili. To eliminuje iPhona 7 z zastosowań Virtual Reality. Do VR musi mieć mieć ok 600 ppi (tak jak mają najnowsze Samsungi), inaczej wszystko jest rozmazane. Mało mnie pociesza czyjeś wyznanie wiary “że Apple nad tym pracuje i w przyszłości to będzie kolejny amajzing”. Faktem jest, że najnowszy iPhone 7 nie nadaje się w ogóle do zabawy z VR, teraz.

Co do kamery, to się okaże czy jest lepsza od Samsunga 7 (który ma kamerę wyraźnie lepszą od iPhone’a 6s). Ale tu trzeba poczekać na dokładne testy.

And last but not least, pomysł aby słuchawki przewodowe używały lightning jest lekko mówiąc, mało ciekawy. Nie da się ładować iPhona i równocześnie używać słuchawek. No chyba, że wireless, ale z kolei bardzo wątpię że nie wnoszą opóźnień sygnału audio względem wideo, tak jak inne. Jeśli są poważne lagi, to te słuchawki za 180 euro (bo gdzieś już za tyle można znaleźć w bodajże Niemczech) to ponury żart. To indukcyjne ładowanie, o którym wspomniano, by się trochę jednak przydało. Mniej wydajne? Może. Ale lepszy rydz niż nic.

czyli niezaleznie od grubosci obudowy soczewka bedzie wystawala?

Czyli sam sobie udowadniasz jakie bzdury piszesz o oszukiwanie fizyki. Fizyka fizyką, ale wystarczy zmienić wymiary obudowy on mm i już fizyka nie ma znaczenia

One plus w pewnym momencie robił. I niestety jest to bzdura producenta gdyż wiele osób by wolalo mieć telefon mm grubszy bez wystajacego aparatu, a z większą baterią

Nonsens. Zbyt cienki smarfon jest nieporęczny, wypada z dłoni. Aby smartfon był ergonomiczny musi być trochę grubszy w środku, lepiej się wpasuje do dłoni.

Jadziem.
Wystająca soczewka w Apple jest wadą, a w Samsung feacher ?
Stosunek wielkości obudowy do ekranu jest wymuszony okrągłym HOME. Apple zachowuje proporcje po prostu.
Wada z VR była omówiona, nie ma co brnąć. Samsung nie osiągnął jeszcze 600ppi coś mi się wydaje ?
Można używać słuchawek lightning i ładować iPhone 7. Nieco wyobraźni i wszystko stanie się jasne.

Oddałem S6 ojcu, pol roku pózniej jak wziąłem ten telefon do ręki zauważyłem, że aparat jest zbity, 6tki mi tyle razy upadły, ale pewnie gdyby nie szafirowe szkło to kamera rownież by się zbiła. I z tym ppi, Note7 ma 518 ppi.

Masa smartphonów ma większą gęstość pikseli od iPhona. Samsungi S6, S6 Edge oraz S7 mają po 577ppi. HTC One M9+ ma 565ppi, Sony Xperia X Premium ma 801ppi and 5.5 calowy Sony Xperia Z5 Premium ma nawet 806ppi.

Co mnie obchodzi Szajsung? Wystająca soczewka była, jest i będzie paskudna, bez względu na to, jaka firma za tym stoi.

Proporcje, powiadasz? Fanbojowi trudno zmierzyć się z faktem, że iPhone Plus jest wielki jak stodoła? Już nie wspomnę, że po dodaniu obudowy ochronnej, jest jeszcze większy i cięższy, kloc po prostu. Chyba nie miałeś możliwości porównania go z czymś innym. Miałem w ręku jakiegoś Androida (nie Samsung) o rozmiarze 5.5″, do tego lekko pogrubiony w środku, doskonale leżał w dłoni. Miało się wrażenie, że ma max 5″. iPhone Plus przy nim był nieporęczny i sprawiał wrażenie jakby miał co najmniej 6″. Kupiłem iPhone Plusa 6s, spróbowałem przez kilka tygodni się przekonać. Nie dało się, zwróciłem i zmieniłem na model 4.7″. Dlatego upieram się, że stosunek wielkości obudowy do ekranu w Plusie jest po prostu fatalny. 5.5″ iPhone Plus to bydlę większe od phabletu 5.7″ Galaxy Note.

Co do VR, to napisałem “około 600”, a nie “co najmniej 600” ppi, załóż okulary jak nie umiesz przeczytać. Samsungi 6 i 7 mają ~577 ppi i dzięki temu jakakolwiek zabawa z VR, np. Gear VR ma w ogóle sens. VR na iPhonie to dramat, po prostu nie ma sensu.

@hipertracker:disqus @power1995:disqus Panowie takie wyzwiska to proszę rzucać pod swoim adresem gdzie indzie. Tutaj nie jest to mile widziane.

4.7″ – ok, ale 5.5″ iPhone Plus nie jest ani wygodny ani ergonomiczny.

Soczewki wcale nie muszą wystawać. Wystarczyłoby trochę pogrubić obudowę. Przy okazji byłoby więcej miejsc na baterię oraz łatwiej by się trzymał w dłoni.

Przecież pisałem, że ten rozmiar to nonsens. 5.7″ calowe smartfony są fizycznie mniejsze od 5.5″ iPhona Plus. Miałem w ręku inny 5.5″ smartfon, był trochę grubszy od iPhona, fizycznie prawie jak 4.7″ iPhone. Leżał doskonale w dłoni. Można? Można. Apple bez Jobsa błądzi jak dziecko we mgle. Stworzyli iPhona o wielkości stodoły.

W tym roku “ciekawsze” wypociny ukazały się na Antywebie.

“Niestety zabrakło w ofercie wersji 64 GB (…) Bo 32 GB to dzisiaj trochę za mało (…) Zaś 128 GB to zdecydowanie za dużo”
Sztandarowy przykład jak się przyczepić dla samego przyczepienia :)

No ale oni sami dwa dni przed prezentacja płakali ze chcą wkoncu 32GB. Jak dostali 128 w cenie 64 to niech się cieszą. Ja za swoją 128 6 plus musiałem dać jeszcze więcej niż za zony 64 GB.
Te strony to żenada. Ale chociaż w komentarzach można miło spędzić czas i rzucić im jakiegoś granata w gnojówkę a potem z popcornem patrzeć jak się wkurwiaja. 😁

artykuł dobry, jednak jedno ale:
“Mateuszu. W cenie 64 GB masz teraz 128 GB, jeśli nie zauważyłeś tej drobnostki. To naprawdę straszne. Oszukali Cię!”
No właśnie nie w cenie 64gb, bo wersja + to aż o ponad 250 zł więcej.

Argument nie do końca trafiony panie redaktorze – Szwajcarzy EURO nie mają a ceny są do CHF takie same. Myślę, że pretensje można mieć do Apple, w końcu to oni ustalają ceny urządzeń… a wiadomo, że nigdzie nie jest tak przyjemnie jak w krajach rozwijających się gdzie iPhone to wciąż produkt luksusowy / dobro Veblena :)

Proszę śmiać się do woli, ale Pański argument dotyczył Polski w strefie EURO, nie osłabionej złotówki. Gdyby powiedział Pan o kwestii osłabionej złotówki, zapewne nie pisałbym mojego komentarza :)

Norbert…Jestem po Twojej stronie (zwłaszcza jeśli chodzi o naszego CAT-CEO) bo ludziska ciągle przyczepiają się do cen. Nie wiem dla czego bo wspomniane ferrari każdy uwielbia zamiast hejtować. Może iPhone jest za tani ? Ale wracając do meritum to cenę plusa podnieśli (pewnie za aparat) w US bodajże o 20USD netto a w DE o ile pamiętam o 40EUR brutto

PWN twierdzi co innego. Nie znam się na tyle żeby argumentować. Trzymam się wytycznych naszej korekty.

Czekam na iFixit czy DAC (o ile on tam jeszcze jest) obsłuży 24/192. Jeśli tak to czasy faktycznie się zmieniły i Apple poszło do przodu. Następnym ruchem spodziewałbym się obsługę Apple Loosless w JabłoMuzyce.

Mnie zastanawia czy będzie wspierać usb 3 tak jak ipad pro, dlatego nie mogę się doczekać jakichś testów w tej sprawie.

Nie. On ma takie bicia. Najlepszy na live był Gajewski. Ten chłopak już miał taki bul dupy ze nie mógł wytrzymać i wszystko porównywał do MS. Wszystko!

Całe komentowanie ekipy spidersweb było na żenujące. Ewa to nawet nie do końca rozumiała co mówią na konferencji, bo pisała, że iPhone 7 jest w wersji szklanej.

Wróżbita Maciej to taka panienka, która obraza się, bo ktoś ma inne zdanie i poda solidne argumenty, wszystko wie, jego źrodła w samym MS są takie pewne, ze nigdy mu się nie sprawdziły. Za każdym razem jak wytkniesz mu coś, to odpisuje “czemu piszesz o mnie nie prawdę?”
Udowodnij to ze tak pisałem”
I weź tu szukaj artykuł sprzed roku czy pół roku tylko żeby potem jak mu wstawisz screenshot z dowodem ze tak pisał to go usunie.
Bardzo ciekawy człowiek. Ciekawe czy ma znajomych – prawdziwych znajomych.

Skoro już obgadujemy Wróżbitę to muszę powiedzieć że na LiveStreamie zrobił z siebie sam błazna bo -jak sam to określił- to zaplanował. Zwykły palant i tyle.

Co do autora Mateusza Nowaka, pamietam jak pisał artykuł o konferencji MS, w którym zamieścił tekst – “gdy ludzie wstali i klaskali, mialem ochotę zrobić to samo”
Po czym dostał komentarz cos w stylu ze wyszedł na fanboja.
Mateusz oczywiście mógł usunąć, ale zrobił inaczej – zaczął się tłumaczyć.
“Ale nie pomyślałeś ze to dla kogoś może być pasja? Interesuje się technologiami od dzieciaka – to moja pasja i zainteresowania”
Jakoś tak. Gdzie kilka dni wcześniej naśmiewał się z fanów Apple.
Fani Apple dla M. Nowaka to fanboje, a on już jest pasjonatem. To różnica. :)

Nowak w tym towarzystwie to jeszcze był znośny. Był.

Ja natomiast zapytam o indukcje. Jaki jest jej atut nad ładowaniem kablem wtykniętym w telefon? Ja widzę jeden minus- gdybym chciał w trakcie ładowania rozmawiać, to albo musiałbym położyć łeb na stole (pomiędzy stołem a łbem byłby telefon), albo podłączać słuchawki. Bezprzewodowe to ładowanie będzie jak wystarczy, że będę w odległości np, 3-5m. od ładowarki.

Gdyby im naprawdę zależało na zmianę standardu słuchawek, to by po prostu dali je w zestawie a tak to na pocieszenie dodają przelotke.

Co do ekranu to niestety ale Amoled przy jet Black wyglądałby obłędnie, jeszcze jakby było wszystko w motywie czerni, ech niestety czerń nadal świeci.
Design jest 7.5 na 10 jak dla mnie ekran edge dodaje taki efekt futurystyczny i to mi się podoba, bo nie ma tego żadna inna firma, natomiast iPhone 7 to taki troszkę meizu mx6 i tysiąc innych Chińczyków z tym że z logiem jabłka, tutaj samsungowi należą się brawa, praktyczne nie praktyczne ale jednak da się z tym żyć a design jakby 5 lat przed teraźniejszościa:)

Ogólnie dobra prezentacja ale bez rewelacji

Napisał ten który “specjalizuje” się w grach. Radzewicz czy jakoś tak.

Cieszą takie teksty Wojtku….gimbaza cyt. “łyka jak pelikan cegłę” lamerske wypowiedzi niektórych “Orłów Przemka”. Populizm jak widać dziś zbiera żniwo na każdym polu….

Żadne tłumaczenia nie przesłonią samych urządzeń, są jak zwykle bez polotu i bez innowacji. Cóż, może fani Apple dostaną więcej okruszków z prawdziwych smartfonów w przyszłym roku. Oh wait.. Ip7 nie ma już 3.5jacka ;) to moze za rok wróci.

Po prostu nie mogę tego czytać.
Przez chwilę się zastanawiałem czy ten wpis na SW jest może czysto humorystyczny, sarkastyczny, ale nie, on tak na prawdę myśli, a może chodzi tylko o to, że wejścia do artykułu się zgadzają $?
Nie chcę szufladkować, ale większość ‘Androidowców’ prawdopodobnie nie miało nigdy iPhone, natomiast użytkownicy iPhone na 100% mieli dłuższą styczność z Androidem. Bardzo łatwo jest rzucać hejtem na Apple, ale tak jak w tym przypadku jest on nie uzasadniony, bo autor zapewne nigdy nie miał iPhone i nie rozumie dlaczego ludzie kupują ten sprzęt. To co jest na pudełku, w specyfikacji i ile ma megapixeli ;) – rusza tylko Androidowców.
Nie znam osoby która by kupiła iPhone i chciała wrócić do Androida, ja sam 2 miesiące w roku używam Androida, ok, Android jest fajny jako telefon, do stron internetowych, ale Windows Phone też.
iPhone kupuję z innego powodu, to komputer w mojej kieszeni.

Tak się nad ttm zastanawiam i może jest w tyn jakiś większy cel? No bo nie oszukujmy się, że dużej ilości Polaków na ip 7 czy nawet ip 6 nie stać, więc może ciągłe jechanir po apple jest wvtskim celu, żeby Ci ludzie nie czuli się gorzej… Albo po prostu autor ma nie równo pod sufitem xD (Ja tam jestem użytkownikiem nexusa 5x, i nawet jak bym niał możliwość, to na ip bym się chyba nie przezucił… Ale jak widze ten artykuł, a właściwie gościa ze spiderswebu, to zdecyrowanie gościu ma jakiegoś bzika na punkcie androida)

“Zaś 128 GB to zdecydowanie za dużo, aby przeciętny użytkownik zapełnił w ciągu roku lub dwóch lat, a po takim czasie zwykle wymienia się już telefon.” hahhahahah