Innowatorzy. O tym, jak grupa hakerów, geniuszy i geeków wywołała cyfrową rewolucję

09/11/2016, 16:08 · · · 4

Wystarczyłoby napisać: Walter Isaacson i na tym zakończyć recenzję. Jaka może być bowiem większa rekomendacja niż samo nazwisko autora? Wiemy już doskonale, że jeśli Isaacson zajmuje się tematem, to robi to kompleksowo, dokładnie i pokazuje, jaką wartość ma kunszt pisarski i wieloletnie doświadczenie w opracowywaniu rozbudowanych materiałów. Mogliśmy się o tym przekonać przy okazji biografii Steve’a Jobsa – ani wcześniej, ani później nie pojawiła się żadna lepiej przygotowana pozycja na temat życia i pracy założyciela Apple. Jednak tym razem Isaacson sięga dużo głębiej w odmęty historii cyfryzacji i próbuje przybliżyć nam świat, o którego istnieniu niewiele wiemy.

Wszyscy oczywiście znamy część nazwisk, które odcisnęły swoje piętno na elektronicznej erze – Packard, Gates, Jobs, Page – to ludzie, o których słyszymy przy różnych okazjach. Ale kim jest Ada hrabina Lovelace i jaką rolę odegrała w tworzeniu dzisiejszej, cyfrowej rzeczywistości? Co zrobiła Grace Hopper? Jakie znaczenie miał esej „Jak możemy myśleć” Vannevara Busha? I w końcu: komu przypisać zasługi związane ze stworzeniem naszego komputerowego świata? Czy można wskazać ojca, matkę, twórcę lub jednego geniusza, któremu należy się cała gloria i chwała?

Książka Waltera Isaacsona to opowieść o współpracy. Współpracy na przestrzeni kilkudziesięciu lat, współpracy ponad podziałami, współpracy interdyscyplinarnej. To pozycja, która opowie nam niezwykłą historię naukowej inspiracji – tam gdzie jeden kończył, drugi zaczynał, dokładał swoją cegiełkę – ideę, rozwiązanie lub pytanie i przekazywał dalej, przyczyniając się tym samym do rozwoju myśli technologicznej. To ważne, bo przywykliśmy myśleć, że twórcami elektronicznej osi czasu są tylko inżynierowie, startupowi geniusze pokroju Steve’a Jobsa lub wielkie firmy wdrażające już gotowe rozwiązania. Isaacson pokazuje nam jednak wyraźnie, że zanim rozwiązanie zaistnieje na rynku, najpierw musi pojawić się pomysł, idea, która rozpali wyobraźnię nie tylko inżynierów, ale i filozofów czy socjologów. Nie tylko praktycy w laboratoriach przykładają rękę do rewolucji technologicznych. Swój udział, zazwyczaj zapomniany i pomijany przez media, mają również, a może przede wszystkim, teoretycy – ludzie, w których umysłach pojawia się futurystyczny obraz. Ci, którzy śnią i marzą o rozwiązaniach, które w praktyce wprowadzą dopiero kolejne pokolenia.

Trudno oprzeć się wrażeniu, pomimo formy i budowy książki, że jest to opowieść prawie osobista. Może to po prostu naturalny sposób komunikacji Isaacsona, trudno mi to zweryfikować, ale książkę czyta się tak, jakby prowadziło się rozmowę z dobrym przyjacielem, który odznacza się szeroką i rozbudowaną wiedzą na temat, którego dyskusja dotyczy. Osobiście, lubię odkrywać nowe informacje. Lubię ten moment, gdy pojawia się wow-factor – zdumienie, ekscytacja i zupełnie prosta radość z tego, że dowiedziałam się czegoś w interesującym mnie temacie. Ta pozycja pełna jest takich zdumień i czytelniczych radości. Nie ma w sobie nic suchego i czysto faktograficznego. Każde wydarzenie prowadzące do wspomnianej w tytule cyfrowej rewolucji ma swoją otoczkę, okoliczności i konsekwencje. Postacie są żywe i ludzkie, procesy zrozumiałe a położenie nacisku na interakcję i współpracę sprawia, że otrzymujemy kompletny obraz procesu i potwierdzenie, że o ile rewolucja może sprowadzić się do jednego momentu zapisanego w historii, to tak naprawdę jest procesem, w którym kamienie milowe są nie tylko namacalnymi wynalazkami, ale również ludźmi, pomysłami, marzeniami i ideami, które inspirują geniuszy w różnych dziedzinach. Już na wstępie, przyglądając się zamieszczonej na początku osi czasu, zaczynamy rozumieć, z jaką publikacją mamy do czynienia. Ale dopiero po lekturze dowiadujemy się, jak olbrzymią, multidyscyplinarną i szczegółową pracę musiał wykonać autor, by stworzyć tę publikację. Ze swojej perspektywy powiem, że żeby zebrać i ułożyć w fascynującą całość taką ilość materiału, trzeba kochać temat, który się opisuje. I tą miłość chyba widać. Widać też empatię, szerokie wielodrożne spojrzenie i prawdziwe zrozumienie dla procesów, które prowadzą do największych odkryć w historii ludzkości.

„Innowatorzy. O tym, jak grupa hakerów, geniuszy i geeków wywołała cyfrową rewolucję” to książka wciągająca, przykuwająca uwagę, której lektura daje dużo satysfakcji. Satysfakcja z przeczytanej pozycji jest bardzo ważna, zwłaszcza jeśli przy tym wzbogaca naszą wiedzę i dostarcza informacji, po które nie sięgnęlibyśmy sami, bo, najzwyczajniej w świecie, nie wiedzielibyśmy, gdzie ich szukać.

Zdecydowanie polecam, zwłaszcza na długie jesienne wieczory.

Wydawcą książki jest moje ulubione wydawnictwo – Wydawnictwo Insignis.

Wydaniu patronuje oczywiście iMagazine.
Premiera jest dziś – 9.11.2016.



4

Kinga Ochendowska

NAMAS'CRAY  The crazy in me recognizes and honors the crazy in you. Jestem sztuczną inteligencją i makowym dinozaurem. Używałam sprzętu Apple zanim to stało się modne. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Za to wierzę psom, które nie lubią ludzi.