iMagazine

CES 2017: Co zabieram ze sobą

02/01/2017, 12:40 · · · 3

We wtorek rano ruszam do Vegas. Będę robił dla was relację z największej technologicznej imprezy na świecie. Muszę się oczywiście spakować przed wylotem. Mój setup jest niezwykle skromny, ale doświadczenie pokazuje, że wystarczający. Pojawił się też mały problem w mojej konfiguracji.

Głównym narzędziem będzie iPhone 7. Już rok temu nie brałem aparatu fotograficznego i nie żałuję tego. Po pierwsze dlatego, że jestem beznadziejnym fotografem. Postaram się nad tym pracować w tym roku, ale dodatkowy sprzęt tego by nie zmienił. Nie jestem też w stanie konkurować ze zdjęciami prasowymi, czy osobami wyposażonymi w tonę sprzętu. Targanie statywu przez pół globu, by w tłoku próbować zrobić lepsze ujęcie, nie ma sensu. I tak w sieci będą lepsze zdjęcia prasowe, a ja postaram się dotrzeć do urządzeń, dotknąć ich i dać wam relacje z ich użytkowania. iPhone to także muzyka w podróży przy wsparciu słuchawek Bang & Olufsen H8, z aktywną redukcją szumów. Idealne na ponad 16h spędzonych w samolocie (w jedną stronę). Zapisałem sobie też kilka treści wideo, gdyby jednak Lufthansa i jej system rozrywki pokładowej nie dawał rady. iPhone to także notatki i komunikacja z bliskimi oraz wami. Spodziewajcie się dodatkowych wpisów na Twitterze, być może relacji na Instagramie.

Drugim urządzeniem jest MacBook Pro 13″ (late 2016). Przyznam się, że miałem dylemat czy iPad Pro 12,9” czy MacBook. Finalnie wybrałem tego drugiego, ponieważ w iPadzie musiałbym zdecydować się na zakup case’a z klawiaturą, a z tą decyzją się jeszcze wstrzymuję. iPad doskonale sprawdziłby się w samolocie, ale to dodatkowe kilogramy i sprzęt, na który trzeba uważać. Wybrałem, więc dodatkowo Kindle Paperwhite – przynajmniej będę czytał, a nie grał w Mini Metro. MacBook posłuży oczywiście jako maszyna do pisania. Może też obrobię w nim część plików, jeśli zdecyduje się na nagrywanie wideo. Jestem jednak zwolennikiem przekazywania wam opinii w formie pisanej.

Po półrocznej nieobecności na mój nadgarstek wraca Apple Watch. Urządzenie, które przekazałem do użytkowania swojej narzeczonej sprawdza się u mnie najlepiej właśnie w podróży. Pozwoli też rzadziej sięgać po telefon, chociażby przy przełączaniu muzyki. Po powrocie mam zamiar opisać swoje wrażenia z tego powrotu. Nadal jednak jestem zdecydowanym fanem tradycyjnych zegarków.

Do tego jeszcze powerbanki i oczywiście adaptery na amerykańską wtyczkę. Jest to skromna konfiguracja, ale wychodzę z założenia, że mniej jest więcej. Jako jednoosobowy reprezentant iMagazine (a także freelancer dla kilku innych redakcji) nie jestem w stanie konkurować z The Verge, czy Engadget. Zamiast newsów, dostaniecie opinie, relacje z najważniejszych premier oraz wrażenia.

3

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko