iPad Only po dwóch tygodniach. Jak się chce (albo trzeba) to można

14/02/2017, 16:40 · · · 10

Jeszcze przynajmniej przez tydzień będę pracował wyłącznie na iPadzie. Od dwóch tygodni tak funkcjonuje dzięki Apple i uszkodzonemu MacBookowi Pro. Nowy właśnie wyrusza z Szanghaju. Jednocześnie sam coraz bardziej przekonuje się do pracy na iPadzie. Najbliższe dwa dni będą kluczowe, bo czeka mnie praca w terenie.

Dwa tygodnie temu mój MacBook Pro z TouchBarem wyzionął ducha, dwa miesiące od pierwszego uruchomienia. Dzień później trafił do serwisu iMada. Gdzie zdiagnozowano awarię płyty głównej. Ze względu na brak części naprawczych komputer odesłano do mnie, a ze mną skontaktowało się Apple w celu odebrania komputera i wysłania nowego egzemplarza. Co do końca stało się z moim komputerem, tego nie wiadomo. Liczę, że eksperci Apple jeszcze ten przypadek prześwietlą. Sprzęty się psują, to normalne, nie zależnie czy to jest Apple, Samsung, Mercedes, Maybach czy Fiat. Nawet w nowym urządzeniu przy produkcji seryjnej coś może się wydarzyć, nie powinno ale może. Pech chciał, że trafiło właśnie na mnie. Nie ukrywam jednak, że ciesze się, iż zamiast naprawy otrzymuje nową sztukę. Wierzę, że te dwa miesiące pozwoliły sprawdzić Apple pewne kwestie w procesie produkcyjnym. Jestem ciekaw jak w tym egzemplarzu zachowywać się będzie akumulator. Na odpowiedź przyjdzie mi czekać przynajmniej do połowy przyszłego tygodnia.

Na razie pozostaje z pracą na iPadzie, którą sobie bardzo chwalę. Chwalę gdyż używam applowej klawiatury. Smart Keyboard, jak już pisałem, jest szalenie wygodny i stanowi jedność z iPadem Pro. Dzięki niemu tablet zamienia się w komputer. Komputer pod wieloma względami lepszy od tradycyjnego. Dużym atutem iPada są aplikacje i sposób funkcjonowania wielozadaniowości. Bardzo wygodnie pracuje mi się na tekście mogąc wysuwać na 1/3 ekranu notatki, slacka, czy przeglądarkę internetową. Świetne jest dostosowanie interfejsów aplikacji do tych trybów.

Nie jest różowo gdy przychodzi do pracy na plikach. W przypadku macOS nie wszystkie grafiki muszę zapisywać w zdjęciach. Na iPadzie tak jest najprościej je zachować, obrobić i udostępnić dalej na stronę. Niestety to tworzy bałagan w mojej bibliotece. Niestety jestem zbyt leniwy by na bieżąco ją segregować, zresztą do niektórych rzeczy chciałbym w łatwy sposób wrócić. W teorii można bazować na iCloud Drive, ale nie jest to dla mnie aż tak komfortowe.

Dotyk na komputerze jakim jest iPad oceniam na plus. Wiele operacji ułatwia. Ale gładzik też by się przydał. Niestety tutaj czasem trzeba przesunąć rękę z klawiatury na ekran, co nie zawsze jest ergonomiczne. Jednocześnie iPad Pro nie przekonuje mnie do typowych hybryd i ekranów dotykowych w komputerach. Tablet ze smukłą dołączaną klawiaturą jak najbardziej, hybryda zdecydowanie nie koniecznie. W przypadku iPada Pro, po pracy odłączam klawiaturę i mam bardzo komfortowy tablet. Klawiatura wciąż jest akcesorium. Żadne typowe hybrydy nie przekonały mnie do siebie swoją ergonomią i funkcjonalnością. Generalnie interfejs iOS sprzyja produktywności.

To czego mi po części brakuje to okien w Safari. Gdy przygotowuje pogłębiony przegląd informacji potrzebnych do napisania tekstu, otwieram wiele kart i zostawiam je tak na dłuższy czas. Jednocześnie na innym oknie korzystam z innych informacji. Wiem jednak, że wiele z tych ograniczeń jest w głowie, to kwestia nawyków wypracowywanych latami. Właśnie nawyki są największą bolączką pracy na iPadzie. Na iOS można zrobić bardzo dużo, ale często zupełnie inaczej niż jesteśmy tego nauczeni z macOS, czy Windows.

Przede mną kolejny test – iPad Pro w podróży i próba zrobienia relacji wraz ze zdjęciami dla iMagazine oraz Komputer Świat. Wojtek mnie zastrzeli jeśli zdjęcia będą za duże, muszę to jakoś ogarnąć…

10

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko