iMagazine

AirPods – pierwsze wrażenia
(i porównanie do B&O H5)

18/02/2017, 16:05 · · · 39

Odczekałem początkowy okres produkcji, bo obawiałem się problemów (i takowe były, gdzie pudełko się samo rozładowywało) i wczoraj w końcu nabyłem AirPods. To najbardziej innowacyjny produkt Apple od czasu… hmm… od pierwszego iPhone’a. Przez magiczny symbol: W1.

Innowacja

AirPods przetrzymywane są w pudełku, wyposażone w akumulator i złącze Lightning, w którym się automatycznie ładują. To jest fajne, ale to nie tutaj należy szukać innowacji. Nowością jest cały protokół zbudowany na bazie Bluetooth, napędzane za pomocą układu Apple W11. Co zatem daje W1?

  • znacznie większy zasięg;
  • automatyczne przełączanie się pomiędzy urządzeniami – Apple Watchem, iPadem, iPhonem czy Makiem, zależnie gdzie uruchomimy dźwięk;
  • wyjątkowo niesamowite parowanie – wystarczy otworzyć wieczko pudełka, a na ekranie iPhone’a pojawi się okienko z pytaniem, czy chcemy je sparować; po kliknięciu, parują się natychmiast – nie trzeba nigdzie wchodzić, niczego innego naciskać;
  • po sparowaniu, otwarcie wieczka w pobliżu iPhone’a wyświetla okno na jego ekranie z informacją o stanie naładowania poszczególnych słuchawek i samego pudełka.

To, jak to wszystko działa w rzeczywistości, jest idealnym przykładem tego, co Apple potrafi robić najlepiej. Wziąć istniejące technologie, skropić je łzami dziewic, dodać szczyptę sproszkowanego rogu jednorożca i wypuścić maksymalnie prosty produkt technologiczny, gdzie ta technologia znika przed użytkownikiem i nie przeszkadza mu w niczym (słuchaniu w tym wypadku). To jest mistrzostwo świata.

Nasze uszy

Każda z nas ma inne uszy i dlatego recenzje słuchawek oraz ocenę ich komfortu ciężko ocenić, bez własnej przymiarki. Niedawno mierzyłem Beats Solo3, bo autentycznie chciałem je kupić jako podróżne słuchawki. Niestety, bo 5 minutach już „czułem” uszy, a po kolejnych 10 zaczęły mnie boleć. Dla porównania moje najukochańsze wokół uszne B&O H6 mogę mieć założone przez dobę bez żadnych negatywnych wrażeń.

Nigdy nie lubiłem słuchawek dokanałowych. Nie dość, że powodowały u mnie uczucie, że zatkały mi się uszy, to przy okazji regularnie z nich wypadały, niezależnie od tego, jakie gumki używałem. Dlatego właśnie zawsze byłem fanem EarPods dostarczanych z iPhonem – znakomicie mi leżały w uszach, brzmiały więcej niż wystarczająco dobrze i nie wypadały. Podobnie jak B&O H6, mogę je nosić cały dzień bez żadnych negatywnych skutków.

To częściowo zmieniło się wraz z B&O H5, ponieważ na wyposażeniu mają (oprócz gumowych) końcówki wykonane z gąbki. Ta nie powoduje tego uczucia, dobrze wycisza środowisko, a przy okazji powoduje, że nie wypadają mi z uszu. Niestety, swoje gąbki szybko porwałem, więc przesiadłem się na gumowe, które mi wypadają. B&O w międzyczasie zaczął do H5 dołączać inne gąbki, które są lepsze jakościowo – muszę dokupić sobie komplet (dobrze, że można!).

AirPods vs. B&O H5

Te słuchawki są bardzo do siebie podobne, a równocześnie całkowicie różne. AirPods są douszne, a H5-tki dokanałowe. Te pierwsze nie mają żadnych kabli, a drugie są połączone przewodem, który spoczywa na naszej szyi.

Do muzyki, preferuję H5-tki – uważam, że przenoszą więcej szczegółów niż AirPods – a pasek na szyi zupełnie mi na co dzień nie przeszkadza. Niektórzy zwracają uwagę na to, że przenosi on szumy do uszu, ale nie doświadczyłem tego osobiście. Do podcastów, które z założenia są niższej jakości i nie mają dużych potrzeb, jeśli chodzi o sprzęt, jest mi obojętne, z których korzystam. Jest też aplikacja Beoplay, za pomocą której można zmieniać charakterystykę dźwięku – różnice są kolosalne, a sam korzystam z bardzo neutralnych ustawień.

Ten pasek w H5 ma swoje plusy – dzięki niemu mogę chwilowo wyjąć słuchawki z uszu i powiesić je sobie na szyi. Dodatkowo, małe magnesy w głośnikach „spinają” końcówki ze sobą, dzięki czemu tworzą „naszyjnik”, co utrudnia ich zgubienie. Ale ten pasek ma jeszcze jeden ogromny plus – jest na nim pilot do sterowania muzyką. Ma to dla mnie szczególne znacznie podczas słuchania podcastów, ponieważ mogę szybko i bezboleśnie przewijać reklamy, przeskakując do przodu o 15 sekund2.

AirPods nie mają pilota. Można za to dwa razy w nie tapnąć, co powoduje wywołanie Siri lub funkcji Play/Pause, zależnie od ustawień. Nie widzę siebie sterującego dźwiękiem za pomocą Siri, szczególnie na siłowni lub ulicy, więc wyjmuję iPhone’a. Posiadacze Apple Watcha z pewnością docenią fakt, że aplikacja Now Playing może robić za pilot, gdy korzystamy z nich. Niezależnie od tych dwóch opcji, posiadanie pilota przy uchu jest znacznie wygodniejsze.

Miałem też okazję przetestować obie pary słuchawek na siłowni, podczas biegania i ćwiczenia. H5-tki u mnie nie zdały kompletnie egzaminu w tej scenerii – wypadały mi z uszu, a kabel przeszkadzał przy tych wszystkich moich nieskoordynowanych ruchach. Dla odmiany AirPods w tej sytuacji zachowały się wzorowo – nie wypadały, a nawet nie groziły wypadnięciem, niezależnie jak bardzo głupie rzeczy robiłem. Brakowało mi tylko pilota…

PS. B&O H5 mają świetną ładowarkę magnetyczną – wystarczy przyłożyć w odpowiednie wyżłobienia słuchawki, a po godzinie lub dwóch są gotowe do użytku.

Jest jeszcze jedna kwestia, którą postaram się przedstawić w postaci tabeli:

AirPods B&O H5
Czy wyglądam w nich jak idiota? Tak Nie

Mam dowód na swoje naukowe wnioski (tweet poniżej nie będzie widoczny jeśli macie adblocka):

Które zatem lepsze?

Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, bo wszystko zależy od Waszych uszu i sytuacji, w których z nich będziecie korzystać. Jeśli EarPods są dla Was wygodne, to AirPods również będą, tym bardziej że brak kabla powoduje, że nie będziecie ich niechcący szarpali. H5 z kolei wolę do słuchania muzyki, szczególnie w samolocie, bo lepiej wyciszają otoczenie. Oczywiście słuchawki z ANC są do tego jeszcze lepsze, ale zajmują też sporo więcej miejsca.

No to które mam kupić?!

Obie pary! To chyba oczywiste! A potem używać tych, które są wygodniejsze w danej sytuacji. Gdybym musiał wybrać jedną z nich, to wybór byłby trudniejszy – ze względu na siłownię skusiłbym się na AirPods, a gdybym więcej podróżował, to H5…

Jakość dźwięku AirPods i głośność grania H5

Oceniam subiektywnie, że EarPods grają bardzo podobnie do AirPods, również pod względem głośności. H5 mają bardzo podobny maksymalny poziom dźwięku, z którego korzystam tylko w jednej sytuacji – podczas koszenia trawy, jak słucham podcastów. Kosiarkę spalinową mam głośną, ale nie zagłusza ona głosów ani muzyki.

 

Apple W1

Szczerze mam nadzieję, że Apple udostępni W1 innym producentom, w tym B&O. Już sobie wyobrażam, jak bardzo bezprzewodowe modele tej firmy, zyskałyby na tym procesorze – lepsza jakość dźwięku i dłuższe czasy pracy na baterii3. Jak pojawią się bezprzewodowe H6 2nd Edition z W1 i ANC, to biorę bez zastanowienia, ale poproszę opcjonalnie o możliwość korzystania z kabla (z ANC) i o zrezygnowanie z dotykowego panelu na puszkach – nie przepadam za nim.

  1. W Apple W1 wyposażone są też Beats Solo3 i BeatsX.
  2. Podcastów słucham w Overcast, w którym można zdefiniować, czy podwójne kliknięcie pilota przewije muzykę o 10, 15 czy 30 sekund.
  3. Beats Solo3 potrafią na jednym ładowaniu grać do 40 godzin!
39

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.