iMagazine

Customer experience po polsku

13/06/2017, 13:35 · · · 13

Obsługa klienta to rzecz, na którą jestem bardzo wyczulony. W wielu sklepach, tych tradycyjnych w naszym kraju jest ona na niskim albo wręcz karygodnym poziomie. W sieci jest już nieco lepiej. Przeraża mnie jednak to, że coraz ciężej jest kupić coś tak od po prostu, jesteśmy zapychani dodatkami, co jest niezwykle irytujące.

Kupuje garnitur wraz z dodatkami, kwota nie mała. Oczywiście sprzedawczyni pyta się, czy doliczyć torbę za kilkanaście groszy. Niby nic, niby dbanie o środowisko, a jednak naprawdę można wprowadzić pewne progi cenowe, gdy coś takiego nie staje się lekko żenujące. To jednak nie jest problem. Problem jest wtedy, gdy kupując buty sprzedawca usilnie próbuje sprzedać do nich pastę albo dodatkową parę sznurówek. Zanim się zorientujesz, produkty te lądują w reklamówce i są doliczone do rachunku. Kupno prasy w Empiku kończy się oczywiście propozycją skorzystania z oferty promocyjnej. W ofercie czekoladki, płyta Młynarskiego (bo na śmierci artystów można się dorobić), oraz filmy na DVD – przypomnę mamy rok 2017, od roku w sprzedaży są płyty UHD Blu-ray, telewizory HD to standard, a w sklepach niemal wszystkie to 4K. Nie dość, że jesteśmy nagabywani niemal jak na bazarze w Egipcie czy Turcji to jeszcze oferuje nam się kartę lojalnościową z której punktów pewnie i tak nigdy nie zmaterializujemy.

Okazją do powstania tego felietonu był jednak kolejny hit. Po wykupionych w sieci wakacjach odzywa się telefon. Pan z biura podróży oferuje mi ubezpieczenie w cenie promocyjnej na rzeczy i dokumenty w trakcie podróży. Oferta jest specjalna, nie mogę jej otrzymać e-mailem, Pan nie może do mnie oddzwonić. Promocja teraz albo nigdy. Sytuacja powtarza się niemal w każdym miejscu. Zakup sprzętu RTV/AGD w sieci? Oczywiście pakiety ubezpieczeń, przedłużenia gwarancji, akcesoria.

Z pewnością nie byłoby tak, gdyby to nie działało. Wystarczająco mocno siedzę w e-commerce by stwierdzić, że to działa. Dlatego generalnie nie dziwie się, że sklepy stosują takie metody. Zwykle na tych drobnych rzeczach jest spora marża. Natomiast na dużych produktach trwa zacięta walka cenowa. Marzeniem byłby wybór ścieżki zakupowej zarówno w sklepach fizycznych, jak i tych internetowych. Idę po konkret, albo też oczekuje pełnej obsługi przed i po zakupowej.

Niestety w wielu przypadkach sprzedawcy zaczynają być mili gdy stoimy przy kasie z wyciągniętą kartą i kończą zaraz po tym jak wstukamy pin. Generalizuje, koloryzuje, ale znów w zeszłym tygodniu miałem styczność z obsługą Apple Store. To wciąż jest przepaść, choć i na zachodzie wcale nie jest lepiej, a w sklepach Apple też zdarzają się różne przypadki. Nikt jednak na siłę pokrowca mi nie wciska, ani Apple Care.

13

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

  • Dla mnie to nie problem, pod warunkiem, że nie jest to nachalne. Ja się raczej spotykam z propozycjami, które odrzucam i obydwie strony idą w swoją stronę. Nawet na telefonicznych są sposoby, więc ogólnie nie czuję się tak osaczony ;)

  • Buthimild

    „[…] oraz filmy na DVD – przypomnę mamy rok 2017, od roku w sprzedaży są płyty UHD Blu-ray […]”.

    Co ma piernik do wiatraka? Mam Ci przypomnieć jak długo wypierane były kasety magnetofonowe? A co z płytami gramofonowymi? O ile mnie pamięć nie myli technologia drugiej połowy XIX wieku i bez problemu jestem w stanie ją dostać w każdym dobrym sklepie muzycznym.

    4k to na dzień dzisiejszy jeszcze mrzonka – wydawcy jakoś nie zasypują nas nowymi filmami, a co niektóre z dostępnych są w straszliwej jakości (np. dźwięk z BR i upscaling z 1080p).

    A wciskanie różnych niepotrzebnych klientowi rzeczy to norma również w Stanach. Nie wiem, jak pod tym względem wypada Apple, ale biorąc pod uwagę, że od jakiegoś czasu dysponują pierdyliardem różnych akcesoriów do swoich urządzeń, nie zdziwiłbym się gdyby też wciskali…

    • rybak17

      Nawet w biedronce

Jeśli chcesz wesprzeć redakcję iMagazine, podoba Ci się nasza praca, to zapraszamy do iMag Weekly

dołącz

W archiwum iMag Weekly znajdziecie ponad 500 felietonów, artykułów, recenzji, opisów, przepisów oraz relacji z podróży – w sumie do przeczytania jest ponad 500 tysięcy słów. Wykupienie dostępu do niego jest „dożywotnie” (czyli tak długo jak będzie funkcjonował iMagazine) i wystarczy to zrobić raz. Nasz tygodnik był wydawany do dnia 27/01/2017.

Osoby, które miały wykupioną jakąkolwiek subskrypcję otrzymały pełny dostęp do archiwum.