Boon, reaktywacja

26/06/2017, 07:49 · · · 35

Z brytyjskiej usługi Boon zacząłem korzystać w maju zeszłego roku. Początkowo wszystko działało. Na start otrzymywaliśmy 5 GBP. Doładowywanie było możliwe nawet przy użyciu polskich kart, jednak po pewnym czasie zablokowano to.

Korzystanie z usługi nie było jednak zbyt opłacalne. Większość kart wydawanych w Polsce jest rozliczanych w EUR. Zatem jeśli doładowałem moją kartą konto Boon, to następowało przewalutowanie najpierw z PLN na EUR, a następnie z EUR na GBP. Za każdym razem odbywało się to przy niekorzystnym kursie mojego banku, a dodatkowo doliczana była prowizja za przewalutowanie na walutę inną niż EUR w wysokości 5%. Podczas płacenia przewalutowanie na PLN odbywało się po stronie Boona i również generowało to dodatkowe koszty, a także prowizję za płatności poza UK w wysokości 1,25%. Efektywnie jak wtedy policzyłem, to cały narzut kosztów oscylował nawet w granicach 9-10%. Była to dość wysoka cena za luksus nienoszenia ze sobą portfela i efekt amazingu przy płaceniu zegarkiem. Po pewnym czasie nawet płacenie przy użyciu przelanych tam środków nie było możliwe w Polsce. Usługa stała się bezużyteczna.

W tym roku odblokowano transakcje wykonywane w Polsce, jednak jedyną możliwością doładowania konta pozostał przelew. Jednak już w zeszłym roku próbowałem zrealizować przelew poprzez aplikację Revolut, niestety Boon w wersji BASIC nie pozwala na przyjmowanie płatności od stron trzecich. Możemy to zrobić tylko z własnego konta. Niestety nie posiadam konta w UK, a zagraniczne przelewy SWIFT w polskich bankach są drogie – zwykle około 25 PLN. Zatem kompletnie odpuściłem ten temat.

W maju, po roku zaczęto naliczać mi miesięczną opłatę (1 GBP) za mojego brytyjskiego Boona. W związku, z tym, że z usługi nie mogłem korzystać poprosiłem o zamknięcie konta.

W ostatnim czasie w internecie pojawiły się jednak informacje, że Boon zaczął zezwalać na migracje kont Polaków do wersji PLUS. Taką usługę można załadować poprzez przelew z aplikacji Revolut. Oczywiście wiąże się to z kilkudniowym oczekiwaniem. Pomyślałem, że może warto spróbować ponownie. Jednak w ciągu tego roku usługa pojawiła się również w innych krajach. Nie jesteśmy zmuszeni do korzystania z wersji brytyjskiej. Z kilku powodów postanowiłem, że tym razem założę konto w Irlandii.

Pierwszym powodem był oczywiście język. W razie jakichkolwiek problemów chciałem, aby komunikacja w obie strony przebiegała w języku angielskim.

Drugi powód to waluta. Irlandia ma tę przewagę, że jest w strefie euro. Wydaje mi się, że przewalutowanie z EUR na inne europejskie waluty zwykle jest bezpośrednie, a w Wielkiej Brytanii bywam z pewnością znacznie rzadziej niż w innych europejskich krajach. Jednak główną zaletą portfela w EUR jest to, że na irlandzką wersję tej usługi można wykonywać przelewy wprost z polskich kont złotówkowych i walutowych poprzez SEPA. Kosztują one zaledwie 5 PLN niezależnie od kwoty, którą przelewamy o ile są wykonane w EUR. Był to mój plan awaryjny jakby z jakich względów nie chciano zweryfikować mojego konta do wersji PLUS i nie byłoby możliwe doładowywanie poprzez usługę Revolut.

Już jakiś czas temu zainteresował mnie temat bankowości w Irlandii. Ich prawo bankowe nie stwarza problemów, jeśli jesteśmy jedynie rezydentami jednego z Państw członkowskich. Zatem rejestrując się do irlandzkiego Boona, możemy bez problemu wybrać Polskę jako kraj, którego jesteśmy rezydentem i wprowadzić pełen polski adres. W celu pełnej weryfikacji mojego konta użyłem dowodu osobistego i prawa jazdy. Otrzymałem maila z prośbą o skan paszportu lub inny dokument z długiej listy rachunków, wyciągów bankowych, dokumentów potwierdzających miejsce zamieszkania. Podesłałem paszport i w ciągu kolejnych dwóch dni zostałem pomyślnie zweryfikowany. W międzyczasie wykonałem przelew SEPA z mojego rachunku w mBanku i po dwóch dniach środki znalazły się na koncie Boon. Najważniejsze jest to, że przy zweryfikowanej usłudze nie musimy obawiać się, że nasze konto zostanie przypadkiem zablokowane przez Boona, co zdarzało się w niektórych przypadkach.

Oczywiście, aby móc przejść przez rejestrację w irlandzkim Boonie, konieczne jest pobranie aplikacji z irlandzkiego App Store, a przed pierwszym uruchomieniem zmiana regionu w ustawieniach iPhone’a na Irlandię. W przeciwnym wypadku otrzymamy komunikat, że usługa jest jeszcze niedostępna w bieżącym kraju. W takim przypadku pomaga jedynie odinstalowanie aplikacji i jej ponowna instalacja.

Z usługi korzystam od kilku dni. Z moich obserwacji wynika, że jeśli skorzystamy z konta walutowego lub aplikacji Revolut to wszystkie koszty przypadające na pojedynczą transakcje mogą być niezwykle niskie. Kupowałem EUR po 4,24 PLN, przy płatnościach poprzez Boona z konta ubywało mi zależnie od dnia EUR po kursie 4,18-4,19 PLN, czyli efektywnie traciłem na transakcji średnio do 1,5%. To już z uwzględnieniem prowizji samego Boona – 1,25% za płatność poza Irlandią. Wychodzi zatem, że to podwójne przewalutowanie przy drobnych zakupach nie ma większego znaczenia, a piwo opłacone Apple Watchem wychodzi zaledwie kilkanaście groszy drożej.

Zamierzam korzystać regularnie z tej usługi podczas drobnych zakupów. Z pewnością do czasu, aż w Polsce doczekamy się oficjalnego wprowadzenia Apple Pay.



35