iMagazine

#lifehacker – Jak zaplanować przeprowadzkę

10/10/2017, 15:24 · · · 1

Jeśli myślicie, że znalezienie wymarzonego domu to wyzwanie – pomyślcie jeszcze raz. Zaplanowanie przeprowadzki to prawdziwy survival!


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 2/2017


Zazwyczaj nie używam programów do organizacji i planowania czasu. Ani kalendarzy, ani list, ani nawet systemowej przypominaczki. Pamięć mam raczej dobrą i na co dzień daję sobie radę za pomocą komputera biologicznego. Czasem jednak przychodzi taka chwila, że ilość czynności, które należy wykonać, przekracza możliwości obliczeniowe ludzkiego mózgu. Wtedy trzeba sięgnąć po narzędzia pomocnicze.

Nie lubię skomplikowanych programów, najchętniej używam aplikacji systemowych, do zaplanowania przeprowadzki postanowiłam więc zaangażować wbudowane w MacOS Reminders. Pewnie większość redakcyjnych kolegów zacznie przewracać oczami, ale dla mnie sprawa jest prosta – im mniej skomplikowany system, tym sprawniej działa. A Przypomnienia to najprostsza aplikacja, jaką można do tego celu zaprząc.

Jak się do tego zabrać?

Reminders umożliwia utworzenie list czynności w różnych kategoriach. Osobiście preferuję osobne listy, chociaż można się zmieścić na jednej. Wadą rozwiązania z jedną listą jest mniejsza przejrzystość, dlatego postanowiłam podzielić wszystkie czynności na docelowe kategorie. W moim przypadku są to:

  • Przygotowania
  • Urzędy i instytucje
  • Przeprowadzka

Nie jest to wyjątkowo rozbudowany system, ale jak napisałam wcześniej, im prościej, tym lepiej. Oczywiście można spakować się w ciągu jednego dnia, powrzucać wszystko do worków i kartonów z założeniem, że martwić się będziemy potem. Ja wolę martwić się wcześniej, a potem mieć święty spokój. Pierwsza lista zawiera więc czynności, które zamierzam wykonać, zanim nadejdzie czas przeprowadzki właściwej.

Przygotowania

Przygotowania to wszystkie zadania polegające na przebieraniu, pozbywaniu się niepotrzebnych rzeczy, sortowaniu, praniu i porządkowaniu. Mamy zazwyczaj zbyt wiele przedmiotów, które przechowujemy, bo mogą się kiedyś przydać. Przeprowadzka to świetny moment na pozbycie się niepotrzebnego balastu. Minimalizm jest dobry – koniecznie przeczytajcie felieton Adalberta w bieżącym numerze. Zgadzam się z nim w 100 procentach. Najszczęśliwsza byłam 10 lat temu, kiedy z dwiema walizkami przyjechałam do Anglii. Mniej, ale dobrej jakości – tego powinniśmy się trzymać. W ramach przygotowań wypisałam w dowolnej kolejności wszystkie sprawy, którymi będę musiała się zająć, zanim przystąpię do pakowania. Co oddaję, co wyrzucam, co wystawiam na sprzedaż, pranie, sortowanie dokumentów i niezbędne zakupy.

Urzędy i instytucje

Przeprowadzka przeprowadzką, ale zmiana adresu pociąga za sobą konieczność poinformowania o niej instytucji, urzędów, banków czy dostawców usług. Lista jest długa i bardzo łatwo przeoczyć to i owo. Odpowiednio wcześnie więc zaczęłam spisywać wszystkie instytucje i sprawdzać, kiedy i w jaki sposób mogę je poinformować o zmianie adresu. Całe szczęście, że coraz więcej rzeczy możemy zrobić za pomocą internetu albo telefonicznie. Przy nazwie urzędu wpisałam więc sposób poinformowania – osobiście/telefon/www oraz adres, stronę internetową albo numer telefonu.

Przeprowadzka

To najprostsza lista – pakowanie podzieliłam na obszary. Założyłam, ile czasu zajmie mi spakowanie konkretnych pomieszczeń i wartości wpisałam na listę. Pomogło mi to ocenić, ile tak naprawdę zajmie mi główna część przeprowadzki. Założyłam więcej czasu niż potrzeba, żeby potem nie biegać, nie śpieszyć się i nie stresować. Spokój, tylko spokój nas może uratować.

Z tak przygotowanymi listami mogłam przejść do kolejnego kroku, którym jest oznaczanie czasoprzestrzeni. Lista listą – spisywałam czynności w dowolnej kolejności, tak jak przychodziły mi do głowy. Czasem coś przypominało mi się na parkingu, kiedy zamykałam drzwi od samochodu, czasem w łóżku, kiedy już zasypiałam. Teraz trzeba by to było jakoś uporządkować!

Wielką zaletą Reminders jest to, że poza utworzeniem prostej listy, każdemu jej elementowi można przypisać konkretną akcję oraz priorytety. Po kolei więc, pomagając sobie kalendarzem, ustaliłam, kiedy zamierzam wykonać konkretne czynności i jakiego rodzaju przypomnienia o nich potrzebuję – czas czy lokalizacja. Na przykład, jeśli na liście znalazł się punkt „pudełka do przeprowadzki” – ustawiłam przypomnienie wtedy, kiedy będę znajdować się w okolicy supermarketu, zaś „rezygnacja z linii telefonicznej” otrzymała konkretną datę i godzinę. Ustawiłam też priorytety, czyli stopień ważności określonej czynności. I voilà – w ciągu niespełna godziny cała logistyka została wstępnie ogarnięta.

Korzystanie z systemowych rozwiązań ma tę zaletę, że doskonale integruje się z ekosystemem, kalendarzem i książką telefoniczną. Zaplanowane zdarzenia można w każdej chwili podejrzeć na dowolnym urządzeniu, bez zaglądania do osobnych aplikacji. Można oczywiście planować takie zadania bezpośrednio w kalendarzu, ale dużo prościej jest najpierw stworzyć listę i mieć pewność, że znajdą się na niej wszystkie rzeczy, które się nam przypomną w nieoczekiwanych okolicznościach, niż starać się je zapamiętać i wpisać do kalendarza wtedy, kiedy będziemy mieli czas na to, żeby zastanowić się nad tym… kiedy mamy czas. Najpierw więc lista, potem ustalanie czasu. A potem magia – wchodząc w Scheduled zobaczymy ładnie, chronologicznie uporządkowane zadania na najbliższy czas. Prosto, szybko i przyjemnie. Potem wystarczy już trzymać się planu i odznaczać na liście wykonane zadania.

Spokojnych przeprowadzek!


Kinga Ochendowska

NAMAS'CRAY  The crazy in me recognizes and honors the crazy in you. Jestem sztuczną inteligencją i makowym dinozaurem. Używałam sprzętu Apple zanim to stało się modne. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Za to wierzę psom, które nie lubią ludzi.


Dodaj komentarz

ichief napisał(a):

Kłamstwo zaraz na wstępie po co i w jakim celu ? – nie znam kobiety co nie używa kalendarza !