Znani reżyserzy piszą do producentów telewizorów z prośbą o zmianę ustawień fabrycznych

11/10/2017, 17:43 · · · 4

Grupa reżyserów zwróciła się do producentów telewizorów z żądaniem wyłączenia natywnego systemu upłynnienia obrazu. W ten sposób twórcy z Hollywood chcą pozbyć się efektu opery mydlanej i sprawić, by filmy w domowym zaciszu wyglądały tak jak w kinie. Inicjatywa zacna, ale kluczowa jest edukacja.

Do producentów telewizorów zwrócił się James Gunn, reżyser dwóch części Strażników Galaktyki, a także Rian Jonson (Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi), Chris McQuarrie (Mission: Impossible- Rogue Nation), Edgar Wright (Baby Driver), Christoper Miller (Lego: Przygoda), Matt Reeves, Dan Trachtenberg, Reed Moreno oraz Tom Cruise.

Problem dotyczy tzw. upłynniaczy obrazu, które zapobiegają smużeniu na przykład podczas sportowych relacji, ale nie sprawdzają się przy hollywoodzkich produkcjach, które realizowane są z prędkością 24 klatek na sekundę. Telewizory natomiast dodają tzw. sztuczne klatki, co w efekcie sprawia, że obraz jest teatralny, filmowy. Wszystko też zależy od modelu i ustawień, a także samego źródła sygnału. Dlatego teraz uznani reżyserzy z Hollywood i to, ci od nowych produkcji, często fani najnowszych technologii w kinie zaapelowali do producentów telewizorów o zmianę fabrycznych ustawień.

Obawiam się, że nie zmieni to wiele i wszystko pozostanie po staremu. Moim zdaniem warto byłoby jednak, aby reżyserzy w nieco inny sposób włączyli się w poprawę odbioru filmów w domowym zaciszu. Mogliby zrealizować filmy edukacyjne związane z ustawieniami telewizorów i zachęcające użytkowników do dostosowania parametrów filmowych. Niestety obecnie większość telewizorów, choć jest wyposażona w przyzwoite ustawienia fabryczne dostosowane do oglądania filmów jak tryby THX, prawdziwe kino, to i tak po wyjęciu z pudełka wita nas tryb standardowy i dynamiczny.

Telewizory już te ze średniej półki potrafią zaoferować dobry obraz, a czasem nawet bardzo dobry. W dodatku coraz większe ekrany i łatwy dostęp do dobrego nagłośnienia sprawiają, że filmowe seanse w domu mogą zapewnić nam fantastyczny odbiór filmu. Niestety często użytkownicy mają źle ustawiony sprzęt, łącznie z dobraniem złych złącz na przykład w ciut starszych telewizorach dekoder podłączają po SCART zamiast HDMI. Edukacja jest stale konieczna, niestety nie zależy na niej ani producentom, ani sprzedawcom, ani nadawcom telewizyjnym. Dlatego to w twórcach filmowych można by pokładać nadzieje. Na razie marnie widzę jednak akcje takie jak ta.

źródłoFlatPanelsHD

4

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko