iMagazine

Sandisk

Czarne jeżyny – RetroNews nr 07

25/10/2017, 10:00 · · · 4

Zastanawiałeś się nad tym, ile maili dziennie czytasz i piszesz z poziomu swojego smartfona? Dziesiątki, prawda? Mamy rok 2017. Dwanaście lat temu nikt nawet nie marzył o tym, aby tak prostą i oczywistą dziś czynność, wykonywać za darmo, masowo i globalnie. Podobnie, jak nikt nie przypuszczał, że czarne jeżyny znikną niemal całkowicie z rynku biznesowego, a zastąpią je nadgryzione jabłka.

E-mail w telefonie

Magazyn „Twoja komórka” pisze1:

Choć możliwość wysyłania poczty elektronicznej przez aparat komórkowy jest czymś, co wydaje się niemożliwe, to fachowcy nie mają wątpliwości – pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy ta usługa stanie się tak popularna, jak wysyłanie wiadomości SMS i MMS.

Uważana za swoiste novum wówczas możliwość wysyłania i odbierania poczty elektronicznej z poziomu telefonów komórkowych, była łakomym kąskiem dla operatorów, którzy wprowadzali specjalne plany taryfowe, zawierające limitowaną paczkę danych GPRS. Dla przykładu średni pakiet, który mogliśmy wykorzystać na czatowanie, odbieranie i wysyłanie e-maili czy ograniczone do granic absurdu surfowanie po sieci WWW za pośrednictwem prostych przeglądarek i WAP, trzeba było zapłacić 60 złotych. Ilość danych do wykorzystania w ramach takiego pakietu ograniczano do 150 MB. Chcą mieć do dyspozycji aż pół gigabajta, należało zapłacić 120 złotych miesięcznie. Dodatkowo, do podstawowego planu taryfowego.

Obecnie niemal każdy aparat jest wyposażony w przeglądarkę WAP, która pozwala korzystać z mBoxa. Dodatkowo większość telefonów ma wbudowanego klienta e-mail, którego konfiguruje się tak samo, jak n.p. Outlook Express.

– tłumaczył ówczesny rzecznik Orange Polska, Pan Jacek Kalinowski.

Leszek Nowa, zastępca kierownika działu usług niegłosowych Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era wyróżniał, jako osobną grupę użytkowników marki Blackberry.

To usługa i urządzenie o tej samej nazwie, przez które można prowadzić rozmowy telefoniczne, ale którego najważniejszą zaletą jest możliwość synchronizacji z kontem pocztowym.

BlackBerry, czyli z angielskiego właśnie tytułowe „Czarne jeżyny”, były najpopularniejszymi i najbardziej pożądanymi przez świat biznesu urządzeniami ery pre-iPhone. Każdy chciał mieć, kultowy dziś, model RIM oraz jego następców, którzy jeszcze przez długi okres po premierze iPhone stanowili standard w świecie biznesu. Co wyróżniało te urządzenia? Po prostu działały. Oprogramowanie było przyjazne, w pełni synchronizowalne z komputerami PC, przejrzyste i przede wszystkim szalenie stabilne. Bateria pozwalała na ciągłą pracę przez kilka dni. Wyświetlacz był kolorowy i miał niestandardowe, jak na tamte czasy proporcje i wymiary. No i najważniejsze: Klawiatura. Myślę, że nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że BlackBerry stworzyło najlepszą, najbardziej intuicyjną i wygodną, fizyczną klawiaturę wszech czasów. Dziś trudno obejrzeć film, w którym nie zobaczylibyśmy iPhone’a. Kiedyś, dokładnie tak samo było w przypadku BlackBerry. Urządzenia te były i do dziś są ikoną prestiżu, zamożności i synonimem statusu społecznego.

W 2005 roku mobilna poczta elektroniczna była kierowana głównie do

małych i średnich firma oraz tzw. SOHO (Small Office, Home Office), czyli często jednoosobowych firm.

Choć na miniaturowych ekranikach ówczesnych telefonów komórkowych klasy średniej, trudno było wygodnie czytać czy nawigować pomiędzy wiadomościami e-mail, to wierzono w ich potencjał:

Trzeba głośno mówić, pokazywać, że to działa, że istnieje taka możliwość. Czy ktoś w Polsce słyszał o czymś takim, jak SMS, zanim nie pojawiła się pierwsza edycja Big Brothera? Podobnie dzieje się teraz z MMS. Popularyzacja maila pozostaje tylko kwestią czasu.

Retrospektywa

Wierzono słusznie, bo dziś mobilny e-mail jest dziś darmowym, międzynarodowych standardem, a pęd codziennego życia, właściwie nie pozwala ograniczać się do obsługi tej formy komunikacji jedynie przy pomocy komputerów osobistych czy stacjonarnych. Dziś liczy się natychmiastowość. Czarne jagody są martwe, a nadgryzione jabłka królują na ulicach miast, umożliwiają o wiele więcej niż tylko sprawdzanie poczty elektronicznej. To pełnoprawne komputery, z których możemy wykonywać sporą część swojej pracy.

Co będzie następne?

  1. Twoja komórka, 11/2005, str. 12-14.
4

Krzysztof Kołacz

Pasjonat Apple. Redaktor iMagazine.pl. Account Executive w Miquido. 🎙 Podcaster: www.boczemunie.pl. Mówca publiczny Toastmasters International. Perfekcjonista. 👉 www.krzysztofkolacz.pl


4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
BłażejKrzysztof Kołaczdead_infectionGob Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gob
Gość
Gob

Nie czarne jagody a jeżyny
Żeby kożystać z synchronizacji poczty trzeba było płacić dodatkowy nie mały abonament
Były dwie usługi BIS i BES
W tej pierwszej mogłeś zdefiniować do 10 kont pocztowych
W drugiej była pełna synchronizacja z Microsoft Exchange, miałem to w firmowym telefonie i naprawdę to super działało poczta, kalendarze dosłownie wszystko. Co więcej BB miał własnego masangera, coś jak
imasage

dead_infection
Gość
dead_infection

Właśnie, BB to jeżyna. To fakt, nadal uważam że nic nie zastąpi fizycznej klawiatury – ta od RIM jest doskonała. No i nadal widzi się je w filmach, choćby house of cards :] No i secret service używa – widziałem osobiście :)

Błażej
Gość
Błażej

Ja tam miałem ryczałt na GPRS w sieci Era i płaciłem do abonamentu tylko 11.70zł dodatku miesięcznie za net bez ograniczeń. To były czasy. Choć wcześniej, w czasach przed GPRS zdarzyo mi się słono zapłacić za zapomnienie wyłączenia synchronizacji poczty (wtedy nikt klientów nie informował jak to jest domyślnie ustawione).