iMagazine

Drogie Apple, czas zatrudnić dobrych PRowców, także w Polsce

27/12/2017, 13:57 · · · 12

Nastąpi dzień, w którym ignorancja Apple zemści się na firmie. Lepiej byłoby jednak, gdyby w porę zorientowali się, że czas zmienić strategię i zacząć działać. Brak skutecznego PR, zwłaszcza lokalnego znów daje o sobie znać. Wierni fani, nie będą zawsze adwokatami diabła.

Obecna „afera” ze spowalnianiem iPhone’ów to trochę burza w szklance wody. W wielu przypadkach przeciętny użytkownik tego spowolnienia z powodu baterii nie zauważy. Ewentualnie czasem lekko go zirytuje, natomiast non stop wyłączający się telefon i inne przypadki byłyby bardzo dokuczliwe. Użytkownikami w końcu nie są tylko pasjonaci. Jest wiele osób, które korzysta tylko z kilku aplikacji i jest zadowolona ze swojego 4 letniego smartfona.

Apple, choć informowało o działaniach w oprogramowaniu mających zapobiegać wyłączaniu się iPhone’a, nie zrobiło tego z wystarczająca starannością. Wystarczyło dokonać odpowiedniego zapisku przy ustawieniach baterii, dodatkowego monitu i wszystko byłoby jasne i klarowne.

Problem jednak w tym, że PR Apple na światowym poziomie jest miałki, a ten lokalny jest po prostu żenujący. Globalnie firma zaczyna powoli szukać nowych influencerów, prowadzić działania w mediach społecznościowych. Nie musi starać się za bardzo, bo i tak ma zapewniony sukces. W Polsce zdarzają się działania marketingowe i PRowe Apple, ale są one znikome, najczęściej ich brak. Gdyby obecna afera dotyczyła Samsunga, Sony, LG, Intela w każdej redakcji znalazłoby się wyjaśnienie na e-mail, część redaktorów dostałoby telefon, starano by się zmarginalizować skutki. Tymczasem media dają głośne nagłówki, znani dziennikarze wypowiadają się krzywdząco o Apple. Prostować możemy to my, Apple nie kiwnie palcem.

Dobre działania PR i dobrego PRowca rozpoznaje się nie po działaniach w czasach prosperity, a w chwilach kryzysu. Co więcej kryzys może z czasem przynieść wymierne korzyści, gdy zostanie odpowiednio rozegrany. W końcu po drugiej stronie również są ludzie. Apple w Polsce nie ma żadnej twarzy, jest bezimienne, z angielskimi komunikatami prasowymi. To nie jest problem, gdy produkty się dobrze sprzedają, nawet nie jest problemem w przypadku premiery nowych urządzeń. Brak sampli do testów, zaproszeń na konferencje nie jest problem. Natomiast brak reakcji na kryzys to już problem.

Po sieci poszedł komunikat, że Apple spowalnia iPhone’y. Będzie on świetnie rozgrywany przez sprzedawców w elektromarketach, przez sprzedawców operatorów, przez zwolenników Androida. Później znów się okaże, że Apple nie inwestuje w Polsce, ponieważ sprzedaż jest na niskim poziomie. To błędne koło trwające od lat.

Ten kryzys nie zniszczy reputacji Apple. Jednak kolejny może przelać czarę goryczy.

12

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko