Test Fibaro Wall Plug – najlepszy, najmniejszy, z Polski

06/02/2018, 18:39 · · · 47

Swoją przygodę z prostą automatyką domową zaczynałem jakieś sześć lub siedem lat temu od gniazdek sterowanych za pomocą telefonu. W sumie to nie gniazdek, tylko wielkich urządzeń instalowanych w gniazdkach, którymi można było sterować za pomocą aplikacji. Urządzenia te zajmowały bardzo dużo miejsca, zasłaniały gniazdka obok i były po prostu brzydkie. Co ciekawe, działają do dziś – co na to zwolennicy teorii planowanego postarzania produktu? Ale historia zatacza koło i dziś znów testuję podobne rozwiązania, a jakże inne!


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 12/2017


Fibaro Wall Plug – właśnie do sklepów i do moich testów trafiła wersja zgodna z HomeKit. Tu się na chwilę zatrzymam, bo pytacie o to często. Urządzenia HomeKit nie wymagają do działania żadnej centrali, wystarczy je dodać do naszego Domu i już można nimi sterować z iPhone’a.
Jednocześnie do zdalnego (spoza sieci domowej) sterowania akcesoriami HomeKit potrzebujemy na stałe w domu jedno z tych urządzeń: Apple TV 4K, Apple TV (4. generacji), Apple TV (3. generacji) lub iPada zalogowanych na nasze konto iCloud. Polecam poczytać więcej na temat HomeKit na bardzo dobrze opisującej temat stronie Apple.

Wróćmy jednak do Wall Pluga, to najmniejsze i moim zdaniem najładniejsze urządzenie tego typu dostępne na rynku.

Wróćmy jednak do Wall Pluga, to najmniejsze i moim zdaniem najładniejsze urządzenie tego typu dostępne na rynku. Oczywiście, jak wszystkie inne urządzenia tego typu, wpinamy je w nasze gniazdko, a do niego wpinamy odbiornik prądu. Zaskoczeniem jest wielkość urządzenia. Widziałem wiele podobnych urządzeń, ale żadne nie było nawet bliskie przejścia testu gniazdka podwójnego. Czyli żadne nie było na tyle małe, żeby można było wpiąć dwa obok siebie w podwójne gniazdko. Wall Plug od Fibaro na styk, ale przechodzi ten test. Co więcej, nie dzieje się to wcale kosztem wysokości urządzenia, bo także pod tym względem jest to najmniejsza znana mi konstrukcja tego typu na rynku. Swoją wielkością nie przekracza wielkości typowej wtyczki do gniazdka. Na obudowie mamy tylko jeden mały przycisk, służy on do ręcznego sterownia działaniem gniazdka oraz do resetu ustawień. Serio, nie wiem, jak oni ukryli tam wszystkie potrzebne do działania elementy – znaczy wiem, bo widziałem, jak się produkuje takie urządzenie.

Oprócz tego, że Wall Plug jest bardzo mały i dzięki temu bardzo wygodny, jest jeszcze bardzo ładny. W sumie to jego uroda bierze się z tego, że jest mało widoczny. Patrząc od przodu, widzimy tylko okrągłe gniazdo. Jest ono otoczone przez pierścień LED, który zmienia swój kolor w zależności mocy pobieranej przez podłączone urządzenie. Czyli ten świetlny ring zmienia swój kolor od zielonego po fioletowy, w zależności od tego, ile dane urządzenia pobiera prądu. Zakres pomiaru i działania Wall Pluga zawiera się w od 0 do 2300 W. Jest przy tym bardzo precyzyjny. Możemy bez problemu zmierzyć, ile pobiera ładowarka do iPhone’a 7, jak i lampka nocna 20 W, czajnik elektryczny 1500 W lub żelazko ponad 2000 W. Tu dochodzi kolejna ważna cecha, czyli właśnie możliwość przekazania dużej mocy. Inne podobne konstrukcje nie dawały rady np. z moim żelazkiem, z którym Wall Plug nie ma żadnego problemu. Oczywiście, jeśli przeszkadza Wam świecący ring, to możecie go wyłączyć zupełnie lub ustawić dowolny kolor w aplikacji Fibaro.

Jeśli już jesteśmy przy aplikacji. Testowana wersja Wall Pluga jest zgodna z HomeKit. Czyli, aby ją dodać, wystarczy podać w aplikacji Dom kod umieszczony na urządzeniu… wróć, Fibaro ten kod podaje w instrukcji użytkowania. To mało wygodne i nieintuicyjne w świecie HomeKit, ale obiecali mi, że coś z tym zrobią.

Dzięki zastosowaniu Wi-Fi do komunikacji nie mamy problemu z dostępem zdalnym. O ile Wall Plug jest w zasięgu domowego Wi-Fi, a my mamy też w tej samej sieci Apple TV, to już mamy dostęp.

Po takiej czynności gniazdko automatycznie łączy się z naszą siecią Wi-Fi i dodaje je do naszej sieci domowej. Nie musimy podawać żadnych haseł Wi-Fi ani nic innego. Wall Plug wyposażony jest zarówno w Bluetooth, jak i Wi-Fi. Przy czym Wi-Fi służy do komunikacji, a BT do konfiguracji. Dzięki zastosowaniu Wi-Fi do komunikacji nie mamy problemu z dostępem zdalnym. O ile Wall Plug jest w zasięgu domowego Wi-Fi, a my mamy też w tej samej sieci Apple TV, to już mamy dostęp. Produkty konkurencji często mają tylko Bluetooth, co mocno ogranicza widzialność urządzeń w większych domach.

Niestety samo dodanie do Domu nie daje nam pełni możliwości tego gniazdka. Natywna aplikacja do obsługi HomeKit jest bowiem ułomna i pozwala nam jedynie na sterowanie włącz/wyłącz. Dopiero z aplikacją Fibaro, która może się podobać lub nie – zdania są różne – uzyskujemy dostęp do pełni możliwości tego urządzenia. Po pierwsze możemy sterować włącz/wyłącz, możemy zdecydować, jak działa świetlny ring, możemy zobaczyć dokładnie, ile mocy w danej chwili pobiera podpięte urządzenie, wreszcie możemy włączyć zabezpieczenie przeciwobciążeniowe oraz powiadomienia o zmianie poboru mocy. To ostatnie pozwoli nam kontrolować poprawność działania danego urządzenia.

Nagły spadek lub wzrost poboru mocy zazwyczaj świadczy o awarii podpiętego urządzenia. Wall Plug jest tak zaprojektowany, że po zaniku prądu uruchomi się w stanie sprzed tego zdarzenia. Czyli jeśli był włączony, to po pojawianiu się prądu włączy się ponownie. Co pozwala go wykorzystać do monitoringu stanu sieci energetycznej. A jako że jest urządzeniem zgodnym z HomeKit, możemy je wykorzystać w różnych automatyzacjach opartych o działanie czujników zmierzchu, ruchu lub geofencingu.

Wall Plug jak każde inne urządzenie Fibaro ma na spodzie napis „Made in Poland”. Daleki jestem od nacjonalizmów, ale to miłe, że najlepsze, unikatowe urządzenie w swojej klasie wykonane jest od początku do końca w Polsce.

Przez cały okres testów nie napotkałem żadnego problemu z urządzeniem. Działało zawsze pewnie i sprawnie. Dzięki temu, że ma Wi-Fi, a nie BT do komunikacji, to jego reakcja na polecenie z aplikacji jest natychmiastowa. Na koniec trzeba wspomnieć, że Wall Plug, jak każde inne urządzenie Fibaro, ma na spodzie napis „Made in Poland”. Daleki jestem od nacjonalizmów, ale to miłe, że najlepsze, wyjątkowe urządzenie w swojej klasie wykonane jest od początku do końca w Polsce. Przy tym jest konkurencyjne cenowo (269 złotych) w stosunku do chińskich produktów.


Ocena iMagazine: 6/6 6/6

47

Norbert Cała

Jedno słowo - Geek. Prowadzący blog http://ipod.info.pl oraz zastępca redaktora naczelnego @imagazinepl.

norbertcala