Microsoft Surface Book 2 – dzień #3 i trochę o fanatyzmie

19/07/2018, 10:28 · · · 67

Muszę Wam przyznać, że czytając komentarze z ostatnich paru dni, ciężko mi zrozumieć skąd bierze się takie a nie inne podejście do tematu opisywania konkurencyjnego dla Apple sprzętu. Sprzętu, który potrafi robić więcej dla niektórych, ze względu chociażby na jego dostępne alternatywne metody wykorzystania. Zastanawiałem się jako to zjawisko nazwać, aby odpowiednio oddać jego istotę i optymalnie pasuje mi tylko jedno słowo.

Fanatyzm

Na Wikipedii znalazłem taką oto stronę:

Fanatyzm (łac. fanaticus, dosł. „zagorzały”, „szalony”) – postawa oraz zjawisko społeczne polegające na silnej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych występujące w połączeniu ze skrajną nietolerancją wobec przedstawicieli odmiennych poglądów.

Od razu zaznaczę, że obrażanie kogokolwiek nie jest moim celem – po prostu podchodzę do tematu rzeczowo, na podstawie mojego własnego odbioru przekazu niektórych komentujących. Jednocześnie nie mogę pominąć faktu, że problem fanatyzmu pojawia się w historii ludzkości w wielu bardzo negatywnych kontekstach i przyznam, że nie za bardzo rozumiem skąd bierze się on przy okazji opisywania komputerów.

To. Są. Kom. Pu. Te. Ry.

“Projektowane przez amerykanów, wszystkie składane na Tajwanie” parafrazując klasyka z filmu Armageddon.

Ale całkiem na serio…

Surface, XPS czy MacBook – to po prostu sprzęt. Ekran, klawiatura, procesor i kilka innych podzespołów. Wszystkim steruje system operacyjny. Zazwyczaj Windows, czasami macOS, rzadziej Linux. Całkowicie rozumiem, że ktoś może uwielbiać macOS i nie lubić Windowsa, z takich czy innych powodów, ale czy to jest powód dla obrażania innych, nienawiści i agresji? Jeśli tak, to bardzo (bardzo!) zazdroszczę Wam, że nie macie w życiu innych problemów.

Bateria

Nigdy nie ukrywałem, że jednym z głównych powodów, dla którego nie zatrzymałem u siebie MacBooka Pro (late 2016) z Touch Barem był fakt, że pracował za krótko na baterii. Realnie wyciągałem z niego, przy moim stylu pracy, 5-6 godzin. W tej kwestii 15-tka zawsze była lepsza, co nie dziwi. Ale lepszy jest też model Escape, bez Touch Bara. Problem jednak leży w tym, że ostatni mój komputer, który potrafił pracować absurdalnie długo na jednym ładowaniu, to MacBook Air 11,6”, na którym potrafiłem wyciągnąć 12-13 godzin z jednego ładowania. Dlatego jestem zaskoczony tym, co widzę po Surface Booku 2 w wersji 15-calowej, który jest sporo większy – nie da się tego ukryć – ale ma też znacznie mocniejsze podzespoły, dotykowy ekran o rozdzielczości wyższej niż MacBooki Pro 15” i GTX 1060, na którym można z powodzeniem grać (to będę testował wkrótce).

Surface Booka odłączyłem wczoraj od ładowarki około 8:00 rano. Korzystałem z niego mniej więcej do godziny 16:00 na różne sposoby – jako laptop, jako tablet, w trybie studio i trybie wyświetlania. Każdy z nich ma swoje zastosowanie i jedyną wadą całości jest to, że klawiatura nie znika, gdy się ją odłączy. Może kiedyś… Dzisiaj korzystam z Surface Booka już od godziny 6:50, czyli blisko trzy godziny i obecnie wskaźnik informuje mnie, że jedna z baterii ma 21% ładunku, a druga 22%. Nie mam pojęcia jak sprawdzić szacowany czas do ich całkowitego wyczerpania, ale jestem pod wrażeniem, że minęło 11 godzin i jeszcze mam zapas. Microsoft twiedzi, że ten komputer potrafi pracować do 17 godzin na jednym ładowaniu, ale ich test polega na wyświetlaniu wideo – to czynność, która w znikomym stopniu obciąża procesor i GPU, więc nie jest to specjalnie miarodajne. Mój workflow z kolei też przesadnie niczego nie obciąża, więc wszystko będzie zależało od indywidualnych potrzeb, ale realnie 8-12 godzin wydaje się być bardziej niż możliwe.

Windows, a myślnik, półpauza i łącznik

Podczas pisania, zależnie od języka, wykorzystujemy myślnik , półpauzę i łącznik -, które po angielsku nazywają się odpowiednio em-dash, en-dash i hyphen. macOS w banalnie prosty sposób umożliwia ich wprowadzania – łącznik uzyskujemy klawiszem minusa, na prawo od liczby 0, półpauzę za pomocą skrótu Option + minus, a myślnik za pomocą Shift + Option + minus. Proste prawda?

Windows nie przewiduje czegoś takiego. Kompletnie nie jestem tego w stanie zrozumieć. Na szczęście jest rozwiązanie, które działa całkiem skutecznie, o czym poinformował mnie czytelnik Sebastian – trzeba zainstalować mały programik o nazie Em-n-en. Po jego uruchomieniu wystarczy ustawić opcję, aby uruchamiał się przy każdym starcie Windowsa i zaznaczyć opcje, które nas interesują. Sam ustawiłem go tak, że Ctrl + Shift + minus tworzą półpauzę, a Ctrl + Shift + Alt + minus myślnik.

Problem z głowy, ale naprawdę nie rozumiem dlaczego Microsoft nie wprowadzi tego na poziomie systemu operacyjnego…

Typora

Kolejnym problemem, który chciałem rozwiązać, to narzędzie do pisania w Markdown. Pod macOS to jest banalnie proste – Ulysses jest bezkonkurencyjny dla moich potrzeb. Na początku rozważałem iA Writer, który niedawno wyszedł na tę platformę, ale jest on tak paskudny i paskudnie ograniczony względem wersji na macOS, że dałem sobie szybko spokój. Potem przypomniałem sobie o Typorze, która obecnie dostępna jest za darmo jako beta dla Windows, macOS i Linuxa. Fakt, że daleko jej do Ulyssesa, ale jako narzędzie do pisania spisuje się prawdopodobnie lepiej niż Sublime Text. Bardzo też pomogła mi instalacja motywu Minimalism, które zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu.

Co dalej?

Zamierzam w końcu zabrać się za testy GTX-a 1060 na przykładzie paru gier. W kolejce czeka też Lightroom. Jeśli macie jakieś inne życzenia, to zapraszam do komentarzy.

PS. Baterii obecnie zostało 15%, więc kończę pisanie i idę podłączyć się do prądu.

67

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.