iPhone X vs. XS – porównanie aparatów i zdjęć – część 1

01/10/2018, 13:11 · · · 24

Wczoraj wyskoczyłem na krótki plener, aby bliżej poznać się z aparatem w nowym iPhonie XS. Wielu zdjęć nie zrobiłem, ale mam nadzieję, że to szybkie porównanie pokaże Wam, czego można się po nim spodziewać.


  • Zdjęcia pochodzą prosto z aparatu i nie były obrabiane w żaden sposób.
  • iPhone X miał włączony tryb HDR, a XS nowy tryb Smart HDR.
  • Zostały zrobione w większość ze statywu (porównanie X vs. XS), więc kadry powinny być bardzo zbliżone do siebie (różnią się ze względu na różne obiektywy).
  • Zostały przekonwertowane z Display P3 na sRGB.
  • Ich rozdzielczość została zmniejszona z oryginalnych 4032×3024 px na 2000×1500 px, aby zajmowały mniej miejsca. Oryginalne zdjęcie waży około 3-4 MB w formacie HEIC i około 17 MB po konwersji do JPG.
  • Zdjęcia zostały dodatkowo skompresowane, redukując ich rozmiar z 3-4 MB na zdjęcie, do ok. 300-500 KB. Oryginały są naturalnie lepszej jakości.
  • Przy porównaniach z suwakiem, iPhone X jest z lewej, a XS z prawej.
  • Zdjęcia pod suwakiem się ściemniają, gdy najedziemy na nie myszką, bo wyświetlany jest wtedy podpis. Najechanie myszki na sam suwak nie ściemnia zdjęć.
  • Jeśli chcecie zobaczyć pełne zdjęcie na monitorze wysokiej rozdzielczości, to sugeruję zwężenie okna przeglądarki. Mogłem wymusić mniejsze zdjęcia, ale wtedy mniej na nich widać.
  • Odbiór fotografii jest subiektywny – możecie się z moją opinią nie zgadzać (nie mam z tym problemu). Zachęcam do wyrobienia sobie własnego zdania.

Zacznę może od zdjęcia tytułowego. Postrzępiony bohater wyskoczył zza krzaka niespodziewanie i szybko pokazał, co myśli o tym, że chcę mu zrobić zdjęcie. Wystawił swoją pupę i zaczął się ode mnie oddalać. Nie pozostało mi nic innego, jak szybko wyjąć iPhone’a XS z kieszeni, przełączyć się w tryb portretowy i zrobić zdjęcie. Biorąc pod uwagę, że całość zajęła około 3 sekund, to jestem pod wrażeniem, że tryb portretowy zrobił to, co chciałem – złapał ostrość na pierwszy plan, a tło rozmył. Samo rozmycie jest zdecydowanie bardziej naturalne i zaczyna w końcu przypominać rozmycie analogowych obiektywów montowanych do aparatów z większymi matrycami. W tym konkretny przypadku zmieniłem symulowaną głębię ostrości z domyślnych f/4.5 na f/1.4.


Zdjęcie 01

Jeśli czytaliście już iPhone XS i XR – co nowego? to wiecie, że XS ma większą matrycę niż X (o 32%) i inne obiektywy z innymi ogniskowymi. „Szeroki kąt” w X-tce ma 28 mm, a „teleobiektyw” 56 mm. XS dla porównania ma odpowiednio 26 mm i 52 mm. Widać to wyraźnie na powyższym przykładzie, gdzie XS „widzi” o te 2 mm więcej. Kolory z XS-a są też ciut bardziej naturalne i lepiej odpowiadają rzeczywistości (niebo z X jest nieznacznie za fioletowe). Ciężko mi ocenić ilość detali w liściach, ponieważ wiatr mocno wiał, co mogło wpłynąć na ostrość całości, ale wygląda na to, że XS lepiej sobie z nimi radzi. XS też, zapewnie dzięki Smart HDR, wyciąga więcej detali z ciemnych partii zdjęcia, rozjaśniając je, ale jednocześnie nie obniża kontrastu w zbyt dużym stopniu (zawsze go można ręcznie podnieść).


Zdjęcie 02

W tym przypadku oba aparaty ciut chybiły z barwą zdjęcia – X jest nieznacznie zbyt ciepły, a XS ciut za zimny. Ewidentnie też widać, że różnica pomiędzy 56, a 52 mm jest mniejsza niż w przypadku różnicy pomiędzy 28 a 26 mm. Jakość zarejestrowania detali, przy powiększeniu zdjęcia (patrzę na oryginały), jest w zasadzie taka sama w obu aparatach. W cieniach też jest praktycznie identycznie, a jedyna istotna różnica jest widoczna na ścianie Pałacu na Wodzie – fasady pomiędzy kolumnami na środku jest nieznacznie przepalona na zdjęciu z X-tki, co nie występuje na zdjęciu z XS.


Zdjęcie 03

To zdjęcie robiłem „z ręki” i oba były ustawione tak, żeby jeden ze słupów po prawej stronie był w tym samym miejscu – dzięki temu widać o ile szersze jest 26 mm przy takim kadrze. Detali w drzewach po lewej jest nieznacznie więcej na XS-ie, ale uważam, że X-tka lepiej złapała balans bieli na samym budynku – zdjęcie z XS jest ciut za chłodne. Widać też ile Smart HDR pomaga w cieniach (np. dolny prawy róg lub „czarna” woda z lewej strony), co akurat mi odpowiada – zawsze można zmienić kontrast lub punkt czerni, jeśli ktoś nie chce mieć tych detali.


Zdjęcie 04

W przypadku tych dwóch zdjęć nie ma wielkich różnic, poza różnym kątem widzenia obiektywów „tele” (w rzeczywistości „standardów”). Jest oczywiście więcej detali w cieniach dzięki Smart HDR oraz ponownie X lepiej poradziła sobie z balansem bieli, ale traktuję to jako drobiazgi.


Zdjęcie 05

Na tym zdjęciu X-tka poradziła sobie bardzo przyzwoicie, chociaż przepaliła łuk z lewej strony. XS wygląda prawie identycznie, ale w cieniach ponownie widać znacznie więcej detali (łuk jest też prawidłowo naświetlony) – popatrzcie na zieleń odbijającą się w wodzie oraz drzewa po prawej stronie kadru.

Przy okazji podpowiem Wam, że jeśli chcecie skorzystać z funkcji symulacji Long Exposure / Długiej Ekspozycji w aplikacji Zdjęcia / Photos, to warto korzystać ze statywu.


Zdjęcie 06

To zdjęcie zrobiłem prawie prosto pod słońce, czyli dokładnie tak, jak się tego nie powinno robić. Pomimo tego, X-tka poradziła sobie znośnie – widać delikatną flarę obiektywu, niebo jest nieźle naświetlone, ale kolor zieleni jest nieprawidłowy, szczególnie w cieniach z prawej strony. W tej sytuacji XS poradził sobie znacznie lepiej i wyciągnął, dzięki Smart HDR, detale z ciemnych partii sceny. Potencjalną wadą, zależnie od preferencji, jest nieznacznie bardziej widoczna flara.


Zdjęcie 07

W trybie Panorama aparat w X-tce kompletnie nie poradził sobie z niebem, gdy zdjęcie było robione pod słońce. Ruch telefonem zaczynałem od lewej strony (z góry przepraszam, że panorama nie jest równa, ale robiłem ją „z ręki”), więc jak aparat napotkał słońce na niebie, to starał się, ale niewiele z tego wyszło. Słup z lewej strony też jest ciut przepalony… W przypadku XS jest znacznie lepiej (pomimo, że nierówno prowadziłem aparat podczas robienia zdjęcia), bo nie dość, że niebo jest prawidłowo naświetlone, to przejścia tonalne pomiędzy jego jasnymi a ciemnymi partiami są bardzo delikatne. Ilość detali w drzewach jest również znacznie większa, a kolory bardziej naturalne.

Postaram się powtórzyć test panoramy wkrótce, aby zrobić lepsze zdjęcie.


Zdjęcie 08

To w trybie portretowym (Portrait Mode) znajdziemy największe różnice względem porównania X-tki z XS-em. Bokeh w przypadku iPhone’a X, na przykładzie tego konkretnego zdjęcia, zupełnie mi nie przypadł do gustu – za dużo się na nim dzieje, a rozmycie jest… słabe. Do tego dochodzi spory kontrast, który podbija wspomniane cechy. XS ze swoim SmartHDR w tej kategorii zdecydowanie zwycięża. Na powyższym zdjęciu pokazane jest domyślne rozmycie, symulujące przysłonę f/4.5, ale to przecież możemy zmienić…

Po zmianie rozmycia, aby symulowało f/1.4 – dla moich oczu – jest znacznie bardziej harmonijnie. Wygląda też, że iPhone teraz zdecydowanie lepiej wykrywa brzegi, z mniejszą ilością artefaktów. Na powyższym przykładzie widać jeden, którego tam nie powinno być, w rejonie uda fauna. Same brzegi nie są idealnie odcięte, ale jest dobrze – podejrzewam, że przeciętny odbiorca w ogóle nie zwróci na to uwagi.

iPhone XS pozwala płynnie regulować symulację rozmycia tła, czyli symulację otwarcia przysłony, od f/1.4 do f/16. Powyżej, od lewej do prawej, wstawiłem symulację następujących wartości: f/1.4, f/2.8, f/4,5, f/8, f/16. Poniżej możecie zobaczyć, jak to wygląda, w aplikacji Zdjęcia, podczas edycji.

Przypominam, że tryb portretowy w iPhone jest przeznaczony do tego, co sama nazwa wskazuje – do portretów ludzi – co z kolei wpływa na to, jak przetwarza on takie sceny, jak powyższy czy wcześniejsza, z pawiem. Widzę jednak ogromny postęp w tej kategorii względem zeszłorocznej X-tki i Apple już zapowiedziało kolejne poprawki w nadchodzących wersjach iOS-a 12, więc liczę na to, że będzie jeszcze lepiej.


Tymczasem, nadal szukam kogoś chętnego do pozowania mi w warunkach naturalnych (z pozwoleniem na publikację tych zdjęć), abym mógł porównać tryb portretowy na ludziach – zapraszam albo do kontaktu mailowego (w.pietrusiewicz (małpa) imagazine (kropka) pl), albo przez DM na Twitterze.

24

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.