iMagazine

House of Marley – Bag of Riddim 2.0

30/12/2018, 18:29 · · · 0

Przez naszą redakcję przewinęło się mnóstwo producentów, którzy w swojej ofercie mają przeróżne głośniki i śmiało można powiedzieć, że przetestowaliśmy większość konstrukcji dostępnych na rynku. Wielokrotnie przekonaliśmy się jednak o tym, że ta studnia nie ma dna.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2017

Co jakiś czas pojawia się coś nowego, wartego uwagi i taka sytuacja nas niezwykle cieszy. Tym razem wybraliśmy produkt firmy, która jest już jakiś czas na rynku i wzbudza sporo skrajnych opinii. Wszystko za sprawą magicznego nazwiska „Marley”, a to widnieje w nazwie i od razu przykuwa uwagę. House of Marley to firma zbudowana przez członków rodziny legendarnego Boba Marleya i to rodzi lawinę pytań. Mówimy tu przecież o wielkim artyście, którego nazwisko jest znane na całym świecie i może być świetnym wabikiem, wręcz maszynką do zarabiania pieniędzy. W tym momencie nasuwają się myśli, czy aby rodzina nie chce po prostu zarobić kupy kasy. Zostawmy te wątpliwości i przyjrzyjmy się jednemu z najciekawszych produktów z całej linii House od Marley. Trudno wymyślić inną, lepszą nazwę dla tego głośnika niż Bag of Riddim, prawda? Idealnie odzwierciedla klimat, z jakim mamy do czynienia.

Do naszej redakcji trafiła druga odsłona tego modelu, nazwana 2.0 i już na opakowaniu trafiamy na pierwsze ślady muzyki reggae w postaci trzech kolorów: zielonego, żółtego i czerwonego. Delikatne i fajne wprowadzenie do kultury rastamanów. Dalej jest jeszcze ciekawiej, ponieważ z czymś takim nie miałem nigdy styczności. Jak sama nazwa wskazuje, Bag of Riddim jest głośnikiem umieszczonym w torbie i właśnie w taki sposób wyciągamy go z dobrze wykonanego pudełka. Ten nieco szalony pomysł ma sens, nawet bez palenia leczniczych liści. Jest najzwyczajniej w świecie wygodny i praktyczny. Moja wizja imprezy z wielkim ogniskiem na plaży od dzisiaj ściśle połączona jest z tym produktem. Z dużym przekonaniem stwierdzam, że do takich harców nie ma lepszego urządzenia na rynku. Torba jest tak pomyślana, żeby była integralną częścią głośnika i aby mógł on grać zapakowany w nią. Wycięcia na bass reflex, długi pasek, rączki i kieszonka z naszywką „Marley”, profeska i dobra stylówka na wakacje. Można się trochę doczepić do samych materiałów, ale gdy wczytamy się w ideę konstrukcji produktów House of Marley, to nasze zdanie może ulec diametralnej zmianie. Chodzi o wartości i filozofię życia Boba Marleya, do której dzieci i wnuki odnoszą się przy tworzeniu marki. Jedną z tych wartości jest poszanowanie natury, dlatego produkty są wykonywane z ekologicznych materiałów, w dużej mierze pochodzących z recyklingu. Podoba mi się ten pomysł i zdecydowanie daje kciuk w górę.

Ciężko wymyślić inną, lepszą nazwę dla tego głośnika niż Bag of Riddim, prawda? Idealnie odzwierciedla klimat, z jakim mamy do czynienia..

W tym miejscu przejdziemy do samego głośnika, który po wyciągnięciu z torby zyskuje na swoim wyglądzie. Od razu w oczy rzuca się przedni panel, który nawiązując do recyklingu, skojarzył mi się z małą deskorolką. Kto wie, być może to właśnie na myśli mieli twórcy. Wykonany z bambusa prezentuje się świetnie, a żłobiony w nim znak firmowy marki podkręca ten efekt. Takich smaczków nawiązujących do Boba jest znacznie więcej, a kolejny znajdziemy pod wyżłobionym znaczkiem, gdzie znajduje się gumowana osłona złącza USB oraz AUX. Na niej znajdziemy napis „Marley”. Same złącza to kolejny przykład na to, że ten produkt przeznaczony jest na zewnątrz. Za pomocą USB wszędzie możemy doładować nasz mobilny sprzęt, a AUX pozwoli nam na granie z czegokolwiek sobie zażyczymy. Żeby to wszystko miało sens, to w Bag of Riddim umieszczono spory akumulator, który wystarcza na około 10 godzin. Oczywiście pod warunkiem, że nie będziemy chcieli cały czas rozkręcać nim wspomnianej imprezy na plaży.

Przy odsłuchu w domowych warunkach udało mi się uzyskać czas zbliżony do dziesięciu godzin. Biorąc pod uwagę wielkość urządzenia, to rewelacyjny wynik. Plecy tego głośnika to kolejna część kultu Boba Marleya – ten głośnik spokojnie może służyć jako ołtarzyk, a wielki napis „Marley” wydrążony w bambusie na pewno Was o tym przekona. Reszta obudowy jest pokryta czarnym materiałem, który pasuje do bambusa, dzięki czemu całość wygląda bardzo dobrze. Bez torby śmiało może stanąć w każdym pomieszczeniu i będzie się prezentował tak, jakby był wart znacznie więcej, niż przyjdzie nam za niego zapłacić. Zdradzić go mogą nieco opornie działające gumowane przyciski, znajdujące się na górze. Szkoda, że producent nie pokusił się o aplikację, a cała interakcja z głośnikiem polega na podłączeniu za pomocą Bluetootha. Dziwi mnie to dlatego, że gdy wszedłem na stronę internetową tej marki, to zobaczyłem, jak wielkim projektem jest House of Marley. Polecam Wam zrobić to samo. Wiele można się dowiedzieć i przekonać, że z tym zarabianiem pieniędzy na nazwisku to nie do końca prawda.

Niesamowite jest to, że przy słuchaniu reggae czy dancehall ma się wrażenie, jakby ten głośnik do tego był stworzony i gra zdecydowanie lepiej. Serio, ja nic nie paliłem.

Teraz wróćmy raz jeszcze na to ognisko na plaży, bo tam Bag of Riddim może się popisać. Myślę, że to najgłośniejsza torba na świecie, uwierzcie, może zaskoczyć. Szczególnie odczujemy to, co dzieje się w dolnych częstotliwościach, gdzie bas potrafi uderzyć solidnie. Okazuje się, że użycie słowa „Riddim” w nazwie ma swoje odzwierciedlenie w tym, jak ten głośnik gra. Przyznam się, że specyficzne ciarki przeszły mi po plechach, kiedy jako pierwszy utwór przy odsłuchu puściłem „No Woman, No Cry” w wersji Live At The Lyceum, London 1975. Nie słyszałem wtedy tych braków na górze pasma i nieszczególnie szerokiej sceny, radość ze słuchania była wielka.

Niesamowite jest to, że przy słuchaniu reggae czy dancehall ma się wrażenie, jakby ten głośnik do tego był stworzony i gra zdecydowanie lepiej. Serio, ja nic nie paliłem. Ten głośnik niesie za sobą ciepło muzyki i perfekcyjnie oddaje ducha człowieka, za którego sprawą powstał. Dodatkowo jest bardzo głośny, co sprawdzi się zawsze przy zabawie ze znajomymi. Niczego więcej bym nie oczekiwał od tego produktu, a cała idea firmy jest po prostu rewelacyjna.

Ocena: 4,5/6

0

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o