Surface Studio 2 – kilka chwil w Photoshopie i Lightroomie

30/01/2019, 14:14 · · · 28

Wczoraj spędziłem pierwszych kilka godzin z Surface Studio 2 i jak zapewne się domyślacie, to za mało, aby wyrobić sobie jakiekolwiek konkretne zdanie. Dzisiaj to powtórzyłem, tym razem skupiając się głównie na Photoshopie i Lightroomie, przy okazji robiąc kilka benchmarków.

Syntetyczne benchmarki nie dają nam pełnego obrazu na to, jak komputer spisuje się w codziennym użytkowaniu, ale pozwala nam wstępnie ocenić jak wygląda na tle konkurencji. Jak już wspominałem, testowa sztuka Surface Studio 2 wyposażona jest w 32 GB RAM-u, 45W procesor Intela Core i7-7820HQ i 1 TB SSD. To klasa procesora, którą prawdopodobnie najlepiej znacie z 15-calowych MacBooków Pro – mobilny, ale pozwalający na dosyć wysoką wydajność, pod warunkiem, że go nie zagotujemy. Nota bene próbowałem, ale poległem.

Geekbencha wykonałem, kiedy w tle instalował się Photoshop i Lightroom, więc wyniki są ciut zaniżone. Realnie wynik, na komputerze, który nie wykonuje żadnych operacji, wynosi odpowiednio ok. 5K i 17K punktów, dla operacji jedno i wielordzeniowych. To są wyniki porównywalne z MacBookami Pro 15” z 2017 roku, korzystających z tej samej generacji procesorów. iMaki z kolei korzystają z procesorów desktopowych i podobne modele wykazują o około 10% wyższą wydajność. Link do wyników Surface Studio 2 w Geekbenchu znajdziecie tutaj.

Ale jak się te wyniki mają do rzeczywistości? Mój desktopowy komputer, pod kontrolą MacOS, ma bardzo zbliżone wyniki do Surface Studio 2, z tą różnicą, że korzysta z 95W procesora sprzed paru lat. Jego GPU również pozostawia wiele do życzenia w porównaniu z nowszymi konstrukcjami, ale subiektywnie LR CC Classic i Photoshop CC działają szybciej. Nie wiem czy wynika to z faktu, że Surface Studio ma GTX-a 1070, którego lepiej utylizują (niż mojego AMD Radeona 280X), czy obecnie Windows 10 na mocnym sprzęcie jest po prostu płynniejszy niż MacOS, ale na koniec tylko podpowiem, że LR na moim MacBook Pro (late 2016) działa znacznie mniej wydajnie, szczególnie podczas eksportu.

Jak widać, SSD w Surface Studio pozwala osiągnąć do ~3 GBps przy odczycie i ~1 GBps przy zapisie. Jak zapewne zauważyliście na screenshotach, które opisałem przy okazji ich zapisywania, bo Surface Studio takie rzeczy pozwala robić bezpośrednio na ekranie, wspomniałem że te prędkości powinny zadowolić większość. Biorąc pod uwagę, że ten komputer jest głównie przeznaczony dla ilustratorów i grafików, dla których prędkość zapisywania plików i tak byłaby błyskawiczna na wolniejszych dyskach, to nie uważam, aby było czego się czepiać, tym bardziej, że dopłaty ze SSD są dwukrotnie niższe niż u Apple’a (w przypadku tego dużego skoku między dwoma z modeli należy pamiętać, że GTX 1060 zastępowany jest przez GTX 1070).

Dla ciekawskich wykonałem jeszcze test w Cinebench R15, abyście mogli sobie porównać wyniki do swoich komputerów.

Przyznam, że najbardziej ciekawy byłem tego, jak będzie mi się pracowało na 28-calowym ekranie, o proporcjach 3:2, w Lightroomie. Klawiaturę odstawiłem na bok, do ręki wziąłem piórko, ekran położyłem na płasko i zacząłem edycję.

Wygoda pracy być może jest ciut mniejsza niż w hamaku na plaży, z samym ekranem Surface Booka lub Surface Pro, ale byłem absolutnie zaskoczony jak szybko się przyzwyczaiłem do przybliżania i przesuwania zdjęć palcami zamiast myszką lub tabletem. Nie miałem też żadnych problemów z manipulowaniem suwakami za pomocą piórka, a trzeba pamiętać, że LR nie ma UI dostosowanego do dotyku. Na tym etapie, po zaledwie dwóch dniach, gdybym mógł pozwolić sobie na dedykowany komputer tylko do obsługi Lightrooma, to postawiłbym go sobie na biurku bez żadenego wahania.

Zgodnie z prośbą, sprawdziłem też jak Photoshop sprawuje się z piórkiem na tym ekranie. Od razu podpowiem, że wystarczająco dobrze. Na tyle, że gdybym miał Cintiqa, to natychmiast bym go odłączył od komputera – miałem zawsze do nich pretensje o lagi i problemy z paralaksą. Nie muszę chyba pisać, że Intuos trafiłby po prostu do szafy… Nie jestem profesjonalnym ilustratorem, więc nie spędzam całego dnia na rysowaniu i tym samym nie potrafię idealnie ocenić różnic w paralaksie i lagach porównując w tych kwestiach iPada Pro z Surface Studio, ale dla mojego niewprawnego oka różnica jest na tyle nieduża, że nie uważam tego za problem. Podejrzewam, że profesjonalista może mieć w tej kwestii inne zdanie, więc postaram się takowego poradzić, aby sam całość ocenił.

Przede mną jeszcze kilka kolejnych dni z tym unikalnym komputerem, ale powiem Wam jedno – nie mogę doczekać się 2020 roku, aż Microsoft wypuści ekran Surface Studio jako wolnostojący monitor, bo ten w Surface Studio jest naprawdę wyjątkowy. Mam jedynie nadzieję, że nie będzie on ograniczony tylko do komputerów z linii Surface, aby można było do niego podpinać wszystko, co mi wpadnie w ręce, włącznie z Raspberry Pi.

28

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.