Samsung kończy z UHD Blu-ray. To jednak nie koniec fizycznych nośników.

18/02/2019, 08:19 · · · 13

Czy to już koniec nośników optycznych? Z produkcji odtwarzaczy Blu-ray, w tym odtwarzaczy UHD Blu-ray ma się wycofać Samsung. Nowego modelu zresztą nie ujrzeliśmy od dwóch lat, a topowy model przypomina jeszcze o modzie na zakrzywione telewizory. Ta decyzja może dziwić ze względu na pozycję Samsunga na rynku telewizorów. Z punktu biznesowego jest jednak całkiem zrozumiała i wcale nie wieszczy końca nośników.

Z produkcji odtwarzaczy w minionym roku wycofało się Oppo. Była to zaskakująca wiadomość, ale mieliśmy do czynienia z urządzeniami niszowymi, kosztownymi, więc nie było to coś o czym było głośno, czy w jakikolwiek sposób mogło się przełożyć na rynek. Teraz z tego rynku wycofuje się Samsung. Ten sam, który jako pierwszy wprowadził do oferty telewizory 8K i który powinien dbać o cały ekosystem wokół telewizora. Telewizor, soundbar oraz odtwarzacz UHD Blu-ray powinny stanowić komplet i często z takim zestawem klient powinien wychodzić ze sklepu. Tak było jeszcze w czasach Blu-ray, gdzie odtwarzacze często były zintegrowane ze średniej jakości zestawami kina domowego właśnie od Samsunga, Sony, Panasonica czy LG. Klienci w elektromarketach często nabywali właśnie komplet urządzeń. Zestawy te jednak przestały się sprzedawać (może to i lepiej), a producenci zaczęli stawiać na soundbary. Także Blu-ray nigdy nie powtórzył sukcesu DVD, a UHD Blu-ray stanowi już wyjątkową niszę, zwłaszcza przy wysokich cenach zarówno filmów jak i odtwarzaczy.

Dane z rynku amerykańskiego o nośnikach fizycznych są brutalne dla UHD Blu-ray. Płyty 4K stanowią 5,3% sprzedaży, tymczasem płyty DVD to 57,9%. Tak w 2018 roku, DVD, które powinno odejść do lamusa w 2006 roku wraz z pojawieniem się odtwarzaczy Blu-ray i telewizorów HD, wciąż ma się stosunkowo dobrze. Zapewne wyniki w Polsce są jeszcze słabsze.

Nie wierzmy jednak w koniec nośników optycznych. To jeszcze nie ten moment i wydaje się, że nigdy takiego momentu nie będzie. Tak jak wróciły Vinyle, tak jak wciąż sprzedają się płyty CD. Przy czym jest to nisza, gratka dla kolekcjonerów, coś co zostanie zepchnięte do narożnika w elektromarketach i niektórych sklepach. Już teraz trudno o stoiska z płytami w zwykłych marketach, choć w okresie prosperity DVD, były to całe regały i kosze z promocyjnymi wydaniami. UHD Blu-ray to taki vinyl dla filmów – najlepsza możliwa jakość dźwięku i obrazu dostępna dla wideofilów, maniaków jakości, osób najbardziej świadomych, zaangażowanych.

A skoro jest to produkt niszowy, to nie jest on w żaden sposób opłacalny do produkcji przez wielkich jak Samsung. Dla korańczyków skala tego biznesu jest za mała, aby poświęcić pieniądze nawet na zlecenie produkcji, a później odpowiedni marketing. Lepiej skupić się na innych biznesach. Strategia Koreańczyków od lat jest jasna, jeśli nie są gdzieś w stanie zdobyć odpowiednich udziałów rynkowych, ani nie widzą na to perspektyw to się wycofują. W grze na rynku odtwarzaczy UHD Blu-ray zostaje Sony, LG, Panasonic oraz Microsoft. I to Microsoft konsolami Xbox One S i X zdobywa rynek masowy. Ze względu na cenę jest to praktycznie najtańszy odtwarzacz UHD Blu-ray. Atrakcyjnie cenowo prezentują się też urządzenia LG. Natomiast Sony i Panasonic celują, raczej w dostarczenie urządzeń podchodzących pod pewien high-end, właśnie dla tych maniaków jakości. To ma być sprzęt dla wymagających, dlatego wygląda solidnie, ma zaawansowany procesor i wszelkie inne dodatki, które cenią sobie osoby zainteresowane topową technologią obrazu.

O przyszłość technologii UHD Blu-ray nie można się jeszcze martwić. Kluczowe dla niej będzie odpowiednie zaktualizowanie standardu pod 8K. Za to na miejscu Samsunga miałbym poważne zmartwienie związane z Dolby Vision. Brak własnego odtwarzacza, sprawia, że Samsung raczej będzie mniej skutecznie lobbował na rynku fizycznych nośników za HDR10+. Dolby Vision jest obecne już w telewizorach Sony, LG, Philips, Panasonic, TCL, Toshiba. Jedynym liczącym się graczem, który opiera się wejściu w ten standard jest Samsung i choć przy obecnych wyświetlaczach technologia Dolby Vision nie ma szczególnego znaczenia względem HDR10, to marketingowo i wizerunkowo robi swoje.

źródłoForbes

13

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko