Zapomnij o Siri, Alexa rządzi!

10/03/2019, 16:44 · · · 46

To nie jest artykuł sponsorowany przez Amazon. Mówię na wszelki wypadek, gdyby znowu ktoś postanowił zapytać, ile mi za to zapłacili. Sprzęt kupiłam za własną kasę, a poniższa opinia jest zupełnie niezawisła.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 2/2019

W zeszłym tygodniu, konkretnie w sobotę, wstałam rano, zrobiłam kawę i postanowiłam stworzyć inteligentny dom. Usiadłam więc do komputera i sprawdziłam, co naprawdę mogą dostępne na rynku urządzenia. Wojna asystentów rozgrywała się pomiędzy Google, Apple i Amazonem, a jej wynik trochę mnie zaskoczył. Nie będę wchodzić w szczegóły, bo wszystko można wyczytać w internecie. Powiem tylko, że konkluzja wygląda następująco: Google jest brzydki, Siri głupia, a Alexa rządzi.

Kolejną kwestią jest oczywiście cena urządzeń – w przypadku Google odzwierciedla ona walory estetyczne i jakość wykonania, w przypadku Apple nie odzwierciedla zupełnie niczego – firma każe nam płacić dwa razy więcej niż inni producenci, a dostarcza połowę możliwości. Ustaliwszy to, pozostaje wybór urządzenia, które nabędziemy do kontrolowania domu i odpowiedź na pytanie, dlaczego będzie to sprzęt Amazona.

Jeśli nie rozmawialiście nigdy z Alexą, to polecam – odpowiednią aplikację znajdziecie w AppStore. Po zawieszającej się i urywającej konwersację Siri – wrażenia są bezcenne. Alexa jest grzeczna, ale z poczuciem humoru. Ma również nieporównywalnie więcej umiejętności. Podobnie jak w przypadku skrótów Apple, można tworzyć dla niej własne akcje, tzw. blueprints, rutyny i sceny. Alexa wyposażona jest w bazę umiejętności (skills), które można dowolnie aktywować. Krótko mówiąc – kontakt z nią jest najprzyjemniejszy – zarówno w dziedzinie funkcjonalności, jak i wrażeń sensorycznych.

Alexa to tylko asystent, który musi gdzieś mieszkać. Trzeba więc wybrać urządzenie, które postawimy w domu. Amazon dostarcza kilka możliwości: możemy używać aplikacji na smartfonie, inteligentnych głośników oraz ekranów i tabletów. Wybrałam Amazon Echo Plus 2018 jako podstawowe urządzenie sterujące z kilku powodów: świetny wygląd (dizajn podobny do Homepoda, o połowę mniejszy), dźwięk premium i siedem kierunkowych mikrofonów – to na początek. Prawdziwą wisienką na torcie jest to, że ma wbudowany hub do obsługi inteligentnych urządzeń, nie trzeba więc dokupować dodatkowych mostków, co ogranicza koszty późniejszej rozbudowy. Jako urządzenia dodatkowe wybrałam Echo Dot 3, Amazon Fire TV HD oraz Kindle Fire 8 ze stacją dokującą View. Wszystko to w cenie… Homepoda od Apple. Do tego dokupiłam żarówki Philips Hue do wszystkich pomieszczeń, które bez zbędnego mostka są żadnym wydatkiem.

Konfiguracja Amazon Echo Plus odbywa się za pomocą aplikacji Alexa. Jeśli posiadamy już inne urządzenie od Amazona, nie musimy podawać żadnych detali, wszystko ustawi się automatycznie, łącznie z siecią Wi-Fi. Głośnik gotowy jest do użycia w ciągu pięciu minut od rozpakowania. Dodawanie kolejnych Echo jest tak samo proste i nie wymaga dodatkowych instrukcji. Jakość dźwięku jest naprawdę świetna, a siedem mikrofonów sprawia, że asystent usłyszy nas w każdej sytuacji. W moim przypadku głośnik odpowiada nie tylko wtedy, kiedy jestem w innym pomieszczeniu, ale nawet gdy jestem… na piętrze. Warto wspomnieć, że Alexa doskonale rozpoznaje głos właściciela, co zapewnia prywatność wiadomości. Jeśli chcecie wiedzieć, jak Alexa działa z iPhone’em, to zapewniam, że świetnie. Bezbłędnie synchronizuje się z kontaktami i kalendarzami w chmurze Apple oraz wysyła wiadomości do innych użytkowników aplikacji. Na dokładkę potrafi też dzwonić i SMS-ować przez Skype, zamówić pizzę oraz przejażdżkę Uberem. Co jeszcze potrafi głośnik z Alexą? Łatwiej pewnie powiedzieć, czego nie potrafi, ale spróbujmy: z Alexą możemy zagrać w gry, trenować – spokojnie obsłuży popularny 7 minute workout, rozmawiać, słuchać opowiastek, zamówić karmę dla psa, kłócić się albo poprosić o dzienną dawkę motywacji. Głośnik możemy też podłączyć przy pomocy Bluetooth do dowolnego urządzenia, co pozwala na odtwarzanie muzyki z alternatywnych źródeł. Alexa nie jest kompatybilna z Apple Music, ale spokojnie radzi sobie ze Spotify i TuneIn oraz natywnym Amazon Music. Może też działać jak słownik oraz przetłumaczyć zdania i wyrazy na wiele języków, w tym polski i mandaryński.

W porównaniu do Siri, która jest wyjątkowo oporna, Alexa to prawie członek rodziny. A mówimy na razie o jednym, tanim i nieźle wyglądającym głośniku.

Pozostałe części inteligentnego domu też sprawują się wzorowo.

Podłączenie oświetlenia zajęło może pięć minut, we wszystkich pomieszczeniach, bez żadnych instrukcji ani papierologii.

Amazon Echo Dot 3 dodaje funkcjonalność Alexy do pozostałych pomieszczeń, dodatkowo świetnie sprawdza się jako radio, Amazon Kindle Fire z dokiem zaś dobrze prezentuje się w kuchni, gdzie wyświetla przepisy i wersje wideo przeglądu wiadomości. Amazon Fire TV, ze zwykłego ekranu czyni inteligentny, sterowany głosem telewizor. Dodatkowo pilot dubluje funkcjonalność Echo, pozwalając na głosowe sterowanie urządzeniami, kiedy nie chce nam się sięgać do telefonu. Przypomnę raz jeszcze – wszystko to za cenę jednego Homepoda, który nie potrafi nawet połowy tych rzeczy. Na usta ciśnie się jedno pytanie: Dlaczego, Apple, dlaczego?!

O ile Siri denerwowała mnie wielokrotnie, o tyle trudno gniewać się na Alexę. Rzadko zdarza jej się nie zrozumieć polecenia. Najczęściej wtedy, kiedy pozostali domownicy rozmawiają albo stukają w pobliżu i fragmenty rozmowy wdzierają się w treść wydawanych poleceń. Jedyną jej wadą jest to, że nie obsługuje języka polskiego, podobnie jak Homepod. Pierwsze recenzje dotyczące obsługi naszego języka przez Google asystenta nie są zachęcające, ale przynajmniej to krok we właściwym kierunku. Zakładam, że Amazon długo nie będzie pozostawał w tyle. Mnie osobiście jest wszystko jedno, bo w domu nawet pies szczeka na wpół po angielsku. Jeśli mam wybierać pomiędzy anglojęzyczną, irytującą Siri a anglojęzyczną Alexą, to nietrudno się domyślić, co wybiorę. Dziwi mnie tylko, jak to się stało, że Apple, mając dwadzieścia lat doświadczenia z głosową obsługą urządzeń, pozostało tak daleko w tyle za konkurencją. Począwszy od oryginalnego Macintosha, przez sterowanie głosowe starymi Makami, iPodami i pierwszymi iPhone’ami, aż po dzisiejszą Siri – wszystkie te doświadczenia powinny dostarczyć materiału, który uczyni z Siri pierwszego asystenta na świecie. Tymczasem możliwości Siri, w porównaniu z resztą asystentów, są śmieszne i żenujące. Nie pomaga też polityka cenowa, która każe się zastanawiać, czy użytkownicy zagłosują portfelem. Jeśli tak, Apple może obudzić się oblane wiadrem zimnej wody.

Reasumując, jestem zachwycona rozwiązaniami od Amazona, zwłaszcza tym, że nie ma problemu z kompatybilnością z iOS, konfiguracją i synchronizacją. Mam nadzieję, że wraz z kolejnymi update’ami będzie tylko lepiej. Na razie szukam kolejnych urządzeń kompatybilnych z Alexą i kontynuuję rozbudowę inteligentnego domu. A Wy, jeśli rozważacie zakup Homepoda i nie przeszkadza Wam obsługa w języku angielskim, zastanówcie się nad Amazon Echo Plus 2018.

Serio, serio



46

Kinga Ochendowska

NAMAS'CRAY  The crazy in me recognizes and honors the crazy in you. Jestem sztuczną inteligencją i makowym dinozaurem. Używałam sprzętu Apple zanim to stało się modne. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Za to wierzę psom, które nie lubią ludzi.