Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Jak i po co odpocząć przez miesiąc od mediów społecznościowych?

Jak i po co odpocząć przez miesiąc od mediów społecznościowych?

4
Dodane: 5 lat temu

W marcowym iMagazine obiecałem serię o cyfrowym minimalizmie, kontynuuję więc temat, który, mam wrażenie, z upływem czasu jest coraz bardziej rozwojowy. Choć w pierwszej kolejności obiecałem artykuł o zegarku Apple Watch, chciałbym zmienić nieco plan i zaproponować Ci dziś coś bardziej radykalnego – miesiąc bez mediów społecznościowych. Zupełny wirtualny detoks.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 05/2019


Wygląda na to, że by być bardziej produktywnym, trzeba umieć mówić NIE

To już kolejny raz, kiedy piszę na łamach iMagazine o miesięcznej przerwie… We wrześniu 2018 roku pisałem o miesięcznej przerwie od pracy – moim „sabbatical”. Pełne wyłączenie się od pracy na dłuższy czas bardzo mi pomogło zyskać perspektywę i jednocześnie jeszcze bardziej zmotywowało mnie do działania po powrocie. Myślę, że też lepiej przygotowało mnie do tego trudnego roku, kiedy wydajemy nową aplikację Nozbe 4, a ja muszę koordynować przejście między dwiema bardzo różnymi wersjami naszego głównego produktu.

Teraz czas na trochę wolnego od mediów społecznościowych.

W jednym z ostatnich odcinków „The Podcast” (numer 184) omawialiśmy najnowszą książkę Cala Newporta, „Cyfrowy minimalizm”. Radek zapytał mnie, czy w ramach eksperymentu nie chciałbym w końcu rzucić Twittera na dłużej niż kilka dni. On sam miał momenty, kiedy korzystał z Twittera nałogowo, potem zrobił sobie przerwę i teraz właściwie wchodzi tam raz lub dwa razy w tygodniu.

Rzucił mi wyzwanie, które… przyjąłem.

Dlaczego abstynencja od social media?

Dlaczego nie? Sam przyznaję, że za często wchodzę zarówno na Twittera, jak i na Instagrama. Trudno mi było otwarcie powiedzieć, że naprawdę NIE jestem uzależniony od tych mediów społecznościowych. Żeby więc udowodnić Radkowi, że ze mną jest wszystko OK, zdecydowałem się na taki radykalny ruch, jak odcięcie się od tego wszystkiego na miesiąc.

Twittera bardzo lubię. Jest w zasadzie moim głównym źródłem wiadomości i opinii. Ostatnio zwróciłem także uwagę, że kiedy coś mi nie pasuje i chcę się na coś poskarżyć, to publikuję to na Twitterze. Traktuję zatem ten serwis jak osobisty sposób na wykrzyczenie się. A to nie jest zdrowe.

Z Facebooka korzystam znacznie rzadziej. Po ostatnich skandalach związanych z tą firmą widać, że prowadzona jest ona przez Marka i Sheryl w sposób graniczący z kryminalnym przedsięwzięciem. Dlaczego zatem, rzucając Twittera, nie miałbym przy okazji opuścić Facebooka na miesiąc.

Do Facebooka należy Instagram, który bardzo lubiłem… do momentu, kiedy zaczął zmieniać kolejność zdjęć i wrzucać co trzecie zdjęcie jakąś reklamę. Z niego też bez wahania zrezygnowałem.

Podsumowując, „post” od mediów społecznościowych ma mi pomóc w zyskaniu perspektywy, zastanowieniu się, jak bardzo w ogóle ich potrzebuję w życiu prywatnym i w jakiej skali oraz czy mogę w przyszłości wykorzystywać je w inny sposób lub podejść do nich z innej strony. W końcu chcę zobaczyć, na co w ciągu tego miesiąca przeznaczę czas, który kiedyś przeznaczyłbym na social media.

Chcę samodzielnie dojść do odpowiedzi na pytanie: „Po co to komu?”.

Jak zabrałem się do „odwyku” od mediów społecznościowych?

Po przyjęciu wyzwania Radka natychmiast postanowiłem napisać wpis na moim prywatnym blogu o tym, że robię przerwę i do kiedy. Zdecydowałem się zacząć dzień po nagraniu (18 kwietnia) i zakończyć przerwę w moje 40. urodziny, czyli 20 maja.

Mój wpis automatycznie opublikował się na Twitterze. Własnoręcznie wkleiłem go też na mojego walla na Facebooku. Wrzuciłem też krótkie story oraz zdjęcie na Instagrama.

Następnie usunąłem wszystkie aplikacje z iPhone’a, iPada i iMaca.

Skasowałem Twittera (Tweetbota), Instagrama i Facebooka z iPada i iPhone’a – za każdym razem odpowiadając twierdząco na to niesamowicie trudne pytanie: czy NA PEWNO chcę usunąć aplikację z mojego urządzenia.Tak samo postąpiłem z aplikacją Buffer, aby faktycznie nie móc wysyłać postów do „socjali”. Aby mnie nie kusiło.

Niestety, nie usunąłem (jeszcze) Messengera, gdyż kilka osób koresponduje ze mną wyłącznie tym kanałem. Próbuję je przekonać do przejścia na iMessage lub WhatsApp. Mam nadzieję, że mi się uda.Wylogowałem się w końcu z mediów społecznościowych na iMacu i tam też nie mam już dostępu do „zakazanych portali”.

Dodatkowe zasady – czyli co można, a czego nie?

Można blogować – czyli mogę pisać wpisy na moim prywatnym blogu i na naszych miniblogach „No Office” oraz „Nozbe 4” na Medium lub na oficjalnym blogu Nozbe. Co więcej, te wpisy mogą automatycznie być publikowane w mediach społecznościowych, choć ja nie będę mógł ich skomentować ani zobaczyć reakcji czytelników!

Jestem ciekaw, czy podczas takiej przerwy od social media zacznę pisać dłuższe artykuły i może wreszcie ogarnę wstępny draft mojej książki „No Office”.Zobaczymy. Na pewno chcę więcej pisać, tym bardziej, że wprowadzenie Nozbe 4 daje mi szerokie pole do popisu. Chciałbym ten miesiąc wykorzystać jak najlepiej.

Nozbe oczywiście będzie aktywne w mediach społecznościowych

Rzecz jasna nie zamykam biznesu! Dzięki osobom odpowiedzialnym za firmowe profile w mediach społecznościowych Nozbe dalej będzie tam obecne – Twitter, Instagram i Facebook – włącznie z naszą supergrupą „Zarządzanie czasem by Nozbe” będą funkcjonować bez zmian.

Ponieważ prowadzimy monitoring tego, co się dzieje „na socjalach”, mój team da mi znać, gdy potrzebna będzie moja pośrednia pomoc. Osobiście nie będę jednak interweniował, bo nie mam przecież do niczego dostępu.

Koniec przerwy w moje urodziny

W tym roku wydajemy Nozbe 4.0, a 20 maja ja obchodzę urodziny 4.0 – okrągła czterdziestka! Wtedy też powrócę do mediów społecznościowych, z radością przyjmę życzenia i spróbuję spisać moje wstępne wnioski i plan na przyszłość.

A Ty? Jak często korzystasz z mediów społecznościowych? Czy kompulsywnie sprawdzasz telefon? Czy masz włączone powiadomienia o nowych wpisach, wzmiankach lub lajkach? Zastanów się, czy nie przydałoby Ci się kilka dni, tygodni lub może nawet miesiąc przerwy.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .

Komentarze: 4

Nie rozumiem ludzi którzy ślepo gapią się w telefon, namiętnie piszą jakieś głupoty na tych twiterach czy innych facebookach. Bez tego da się żyć całkiem zdrowo. Już widać jak nasze społeczeństwo uzależniło się od internetu i głupot tam publikowanych, nie potrafią wytrzymać godziny by nie gapić się ślepo w ekran. Może jestem dinozaurem ale nie mam nigdzie konta w żadnym serwisie i jest mi z tym dobrze.

A co w tym momencie zrobiłeś? Spojrzałeś się namiętnie w telefon, znalazłeś artykuł pod którym umieściłeś komentarz który można uznać za “głupotę”. Zarówno ja jak i ty też jesteśmy częścią tego społeczeństwa, i tak obaj jesteśmy w pewnym stopniu uzależnieni.
P.S Dinozaurem możesz nazwać osobę która w ogóle nie korzystała z komputera ;)

Nie rozumiem ludzi którzy ślepo gapią się w telefon, namiętnie piszą jakieś głupoty na tych twiterach czy innych facebookach. Bez tego da się żyć całkiem zdrowo. Już widać jak nasze społeczeństwo uzależniło się od internetu i głupot tam publikowanych, nie potrafią wytrzymać godziny by nie gapić się ślepo w ekran. Może jestem dinozaurem ale nie mam nigdzie konta w żadnym serwisie i jest mi z tym dobrze.

A co w tym momencie zrobiłeś? Spojrzałeś się namiętnie w telefon, znalazłeś artykuł pod którym umieściłeś komentarz który można uznać za “głupotę”. Zarówno ja jak i ty też jesteśmy częścią tego społeczeństwa, i tak obaj jesteśmy w pewnym stopniu uzależnieni.
P.S Dinozaurem możesz nazwać osobę która w ogóle nie korzystała z komputera ;)