MacBook Air (mid 2019) ma wolniejszy SSD (który jest nadal wielokrotnie droższy od konkurencji)

16/07/2019, 10:59 · · · 74

MacBook Air na mid 2019, o którym pisałem przed paroma dniami, według wstępnych testów ma wolniejsze SSD niż model zeszłoroczny.

Francuski serwis Consomac twierdzi, że 256 GB SSD w MacBooku Air (mid 2019) potrafi odczytywać dane z prędkością 1,3 GBps i zapisywać je z prędkością 1 GBps. Model z 2018 roku wyciągał odpowiednio 2 GBps i 0,92 GBps. Dla porównania, wersja z dyskiem 128 GB wyciąga odpowiednio 1,3 GBps i 0.5 GBps.

Większość użytkowników w ogóle nie zauważy tego spadku wydajności przy odczycie, bo i tak jest to wielokrotnie szybciej niż przy HDD. Tak czy siak, wąskim gardłem będzie tutaj procesor i karta graficzna. Przypomnę jeszcze, że Apple obniżyło cenę Aira oraz dopłat do SSD, więc to prawdopodobnie stąd bierze się zmiana w ich wydajności. Pomimo tego, SSD montowane w Macach są nadal wielokrotnie droższe niż konkurencji…

Dopłaty w MacBooku Air wyglądają następująco (domyślnie Air ma 128 GB SSD):

  • do 256 GB (płacimy więc za 128 GB) – 1000 PLN
  • do 512 GB (płacimy za 384 GB) – 2000 PLN
  • do 1 TB (płacimy za 896 GB) – 3000 PLN

Dla porównania, nowy SSD od Samsunga – model 970 Evo Plus – teoretycznie zapewnia do 3,5 GBps odczytu i 3,3 GBps zapisu. W praktyce, testowany za pomocą tego samego narzędzia co MacBook Air, model Evo 500 GB (starszy i wolniejszy) ma odpowiednio 3,2 i 2,3 GBps, a Evo Plus 250 GB osiąga 2,2 GBps i 1,9 GBps. Jakby nie patrzeć, to znacznie szybciej (najwyższą wydajność osiągają modele 1 TB i większe – ponad 2,7 GBps w przy odczycie i zapisie). Tak natomiast kształtują się ich ceny:

  • Samsung 970 Evo Plus 250 GB – ok. 350 PLN
  • Samsung 970 Evo Plus 500 GB – ok. 500 PLN
  • Samsung 970 Evo Plus 1 TB – ok. 875 PLN
  • Samsung 970 Evo Plus 2 TB – ok. 2000 PLN

Jakby nie liczyć, jest to odpowiednio 2,8x, 4x i 3,4x taniej niż oferta Apple, więc pozostaje mi ponownie skierowanie prośby do firmy:

Drogi Apple,

Przez ostatnie lata dajecie coraz mniej, za coraz więcej. Zniknęły uszy z ładowarek do Maców. Zniknął kabel przedłużający. Nie ma już ściereczek ani diody sygnalizującej, że komputer się ładuje. Starsze modele Apple Watchów nie mają nawet ładowarki w zestawie, a iPad i iPhone mają powolne ładowarki, przez co użytkownicy, którzy chcą je szybciej ładować, muszą kupować dodatkowe modele (kabli też nie ma w komplecie). No i te ceny SSD oraz pamięci flash, wzięte z kosmosu. Zejdźcie proszę na ziemię i przestańcie robić swoim klientom wodę z mózgu. Chętnie zapłacimy 10, 20 lub 30% więcej za to, że jest tam Wasze logo, ale 400%‽ Nie, dziękuję.

Pozdrawiamy,

Appleuserzy

PS. Jeśli ktoś z Was woli płacić 4x więcej za SSD, to nie czujcie się zobowiązani do wspierania powyższego.

74

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.