Jabra Elite 75t – poprawianie ideału

29/03/2020, 10:33 · · · 5

Po długich oczekiwaniach Jabra w połowie grudnia wprowadziła do sprzedaży swoje najnowsze, prawdziwie bezprzewodowe słuchawki – Elite 75t. Widziałem je na ostatnich targach IFA w Berlinie, tym razem jednak, w przeciwieństwie do zeszłego roku i modelu 65t, nie mogłem ich nawet przymierzyć. Wreszcie je mam i, uwaga ­– spoiler, są genialne.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2020


Zeszłoroczny model, Elite 65t, postawił bardzo wysoko poprzeczkę. Przez ostatni rok były moimi podstawowymi słuchawkami. Nosiłem je codziennie. Bardzo mi pasowały, o czym pisałem w recenzji.

Były niezwykle wygodne. Oferowały świetną jakość dźwięku, ale miały też kilka drobnych wad. Okazuje się, że Jabra słucha użytkowników i wyciąga wnioski, poprawiając te najbardziej irytujące defekty.

Najbardziej w zeszłorocznym modelu 65t przeszkadzała mi kwestia konieczności uruchamiania drugiej, lewej słuchawki każdorazowo po wyjęciu z pudełka. To zostało poprawione. W 75t słuchawki po wyjęciu z pudełka od razu uruchamiają się obie słuchawki.

Druga kwestia to mało wygodne otwieranie pudełka/stacji ładującej. W 65t trzeba było w nienaturalny sposób wcisnąć klapkę, aby ją otworzyć. Było to o tyle nieintuicyjne, że wszyscy, którym pokazywałem te słuchawki, podkreślam, wszyscy, mieli problem z samodzielnym otwarciem. W 75t nie mamy tego kłopotu. Klapka otwiera się tak samo wygodnie, jak np. w AirPodsach. Również podobnie do AirPodsów obudowa ma teraz wbudowane magnesy, „łapiące” słuchawki i trzymające je na miejscu oraz uniemożliwiające samodzielne, przypadkowe otwarcie.

Trzecia rzecz, która nie pasowała mi w 65t, to było… oldschoolowe złącze do ładowania, czyli micro USB. Podczas gdy wszyscy się z niego już wycofują, Jabra w swoim flagowym modelu oferowała właśnie takie stare złącze. W 75t mamy wreszcie USB-C, co przekłada się też na dużo szybsze ładowanie. Co ciekawe, krążą plotki, że po Nowym Roku zostanie wprowadzona obudowa, wzbogacona dodatkowo o ładowanie indukcyjne. Ma być ona podobno w zestawach z 75t, ale także dostępna jako akcesorium dla dotychczasowych użytkowników. Plotek jest tak wiele, liczę, że będą prawdziwe, jednak na razie nie udało mi się ich potwierdzić u źródeł. Ja w każdym razie na pewno jak tylko się taka opcja pojawi, to ją kupię.

Jeśli udało nam się omówić poprawki, przejdźmy teraz do tego, jakie są najnowsze słuchawki Jabra Elite 75t.

Wygląd

Elite 75t są sporo mniejsze od poprzednika. Na pierwszy rzut oka słuchawki są prawie dwa razy mniejsze od 65t. Dużo mniej wystają z ucha. W zasadzie, żeby być precyzyjnym, to nie wystają. Mikrofony są teraz mniej wystające, zintegrowane ze słuchawką. Stacja ładująca jest również mniejsza od poprzedniczki. Można ją wygodnie postawić, a złącze ładowania znajduje się z tyłu, a nie jak poprzednio na dole. Niestety, mam wrażenie, że stacja wykonana jest z tego samego plastiku, co ta od 65t. Na razie, po miesiącu użytkowania, nie widzę, aby się wytarła, jak poprzedniczka. Zobaczymy z czasem, jak będzie się zachowywać. Wrócę jeszcze na moment do budowy słuchawek. Każda ma jeden przycisk. Niestety, lewa nie ma już rozwiązania, do którego byłem przyzwyczajony w 65t, czyli przycisku odpowiadającego za głośność. Rozwiązanie polegające na wciskaniu jednego przycisku z jednej strony krawędzi i drugiej było znacznie wygodniejsze i bardziej intuicyjne niż nowa koncepcja, polegająca na długim trzymaniu przycisku w lewej słuchawce, aby zrobić ciszej albo w prawej, aby zrobić głośniej.

Wygoda

Słuchawki zostały kompletnie przeprojektowane. Jak pisze Jabra, zostały „zaprojektowane pod kątem stabilnego dopasowania”. Muszę przyznać, że faktycznie są wyjątkowo wygodne. Głośniczek wchodzi dość głęboko w kanał naszego ucha. W zestawie mamy kilka rozmiarów silikonowej wkładki – S, M i L. Testuję je w codziennym użytkowaniu, również podczas treningów biegowych. Świetnie trzymają się na miejscu, w uchu, jednocześnie możemy być spokojni o to, że nie zepsują się od kontaktu z potem czy deszczem – słuchawki są wykonane przy zachowaniu standardu IP55.

Dźwięk

Jakość dźwięku jest jeszcze lepsza niż w 65t. Wprawdzie nie mamy kodeków HiRes Audio albo aptx, ale SBC i AAC wystarczają, abyśmy mogli cieszyć się pełnym, ciepłym dźwiękiem. Ilość basów jest wystarczająca, nawet większa niż w 65t, choć teoretycznie mamy tutaj ten sam głośniczek. Przeprojektowana budowa słuchawki robi różnicę. Niestety, nie mamy nadal ANC, jednak pasywna redukcja szumów bardzo dobrze się sprawdza.

Mikrofony

Jabra poprawiła obsługę mikrofonów. Jakość połączeń jest dużo lepsza, bez problemu możemy rozmawiać na ulicy, nawet podczas wiatru. Cztery mikrofony dobrze wycinają otoczenie.

Aplikacja

Jak pisałem już przy okazji recenzji modelu 65t, aplikacja Jabry to klasa sama w sobie. Od zeszłego roku nie zmieniła się w zasadzie w ogóle, zatem odsyłam Was do tego, co napisałem wtedy. Nadal właśnie dzięki aplikacji możemy dostosować dźwięk do naszych preferencji czy też włączyć tryb relaksacyjny. Podobnie jak 65t, 75t mają moją ulubioną funkcję, czyli możliwość równoległego podłączenia do dwóch urządzeń, a także zatrzymywania dźwięku w momencie wyjęcia słuchawki z ucha.

Bateria

Tutaj mamy dużą zmianę. Nie wiem, jak Jabra tego dokonała, ale przy zmniejszeniu rozmiaru słuchawek i stacji ładującej mamy dłuższy czas podtrzymania. W poprzednim modelu mieliśmy ok. 5 godzin odsłuchu i ok. 15 godzin w sumie, doładowując ze stacji ładującej. Teraz według producenta mamy imponujące 7,5 godziny i 28 godzin ze stacją ładującą. Przez miesiąc testów nie udało mi się ich rozładować. Wynik bardzo zacny.

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny, Jabra Elite 75t jest wręcz idealną propozycją. Bardzo dobra jakość wykonania, rozmiar, bardzo dobry dźwięk i niesamowity czas pracy na baterii w cenie 699–799 złotych. Moja rekomendacja jest krótka – brać, nie zastanawiać się.

5

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii i dobrej kuchni. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada