Dzięki nowemu CANAL+ na Apple TV zupełnie porzuciłem linearną telewizje

17/06/2020, 14:12 · · · 17

Od miesiąca korzystam z nowego CANAL+, usługa dostępna jest na urządzeniach mobilnych, ale przede wszystkim na AppleTV. To pierwsza fajnie zrobiona aplikacja na tvOS z dostępem do jakiejkolwiek polskiej platformy telewizyjnej. Usługa zmieniła całkowicie sposób w jaki konsumuję telewizję. Co nie znaczy, że jest idealnie.

CANAL+ w swej nowej wersji zupełnie zmienia zasady gry o czym zresztą pisałem przy starcie usługi. Teraz po ponad miesiącu użytkowania (na początku jako beta tester) mogę to w pełni potwierdzić. Przestałem zupełnie przełączać się na klasyczny dekoder, a tym samym też całkowicie porzuciłem kanały ogólnotematyczne. Przez brak porozumień dostawców te stacje ucierpią na przenoszeniu telewizji do sieci najbardziej – nie dziwie się więc, że trwają pracę nad wspólną darmową platformą TVN i Polsatu. Będą tego potrzebowali. Na razie player.pl nie jest dostępny na Apple TV, a Ipla choć jest to aplikacja zupełnie nie jest zaprojektowana pod to urządzenie i jest zbyt ociężała.

Zresztą nowy CANAL+ sprawił, że całkowicie porzuciłem konsumpcje linearnych treści. Tych było u mnie w ostatnich latach coraz mniej. Teraz jednak w momencie, gdy mogę z poziomu iPhone’a szybko cofnąć na telewizorze się do programu nadawanego kilka godzin wstecz, zupełnie nie ma już mowy o linearnej telewizji. Usługi typu catch-up tv nie są nowe, możliwość cofania nawet 7 dni wstecz w kablówkach istnieje od dawna, została też szeroko wprowadzona w Cyfrowym Polsacie. Natomiast w nowym CANAL+ jest banalna w obsłudze i dostępie, działa błyskawicznie i zgodnie z tym co zakłada interfejs tvOS i to jest kluczowe, jeśli chodzi o user-experience. Nie dziwie się, że we Francji do MyCanal oferowane jest właśnie Apple TV.

Dzięki wygodnemu dostępowi do treści, znacznie lepiej przedstawionemu nawet niż na dekoderze UltraBox 4K nadrabiam filmy z oferty CANAL+ i innych stacji, które normalnie bym pominął. Myślę, że warto wybrać nawet ten darmowy miesiąc z usługą, aby sobie obejrzeć sporo treści. Brak umowy pozwala swobodnie żonglować usługami. Dlatego też jednego miesiąca możemy mieć pełną ofertę CANAL+, póżniej korzystać już tylko ze sportu przez jakiś czas i dopełniać to innymi serwisami. Wierzę też w międzynarodowe porozumienia CANAL+, które w przyszłości pozwolą się cieszyć na przykład paczką – CANAL+, Disney+ i Netflix. Na razie czas przede wszystkim na promocje dla osób zainteresowanych wszystkimi pakietami z oferty. Nowy CANAL+ jest drogi – totalnie nie opłacalny w pełnej wersji względem usługi satelitarnej. Tylko z drugiej strony zupełnie nowa obsługa, brak długoterminowych usług robią swoje.

Zachwycam się CANAL+ ponieważ w moim odczuciu to najlepsze, co spotkało Apple TV na naszym rynku od samej premiery Apple TV 4K. To zresztą ta usługa, która będzie uznawana za VOD klasy premium na naszym rynku przez kolejne lata. Nie wszystko jest jednak tak różowe. Po pierwsze aplikacja nie jest zintegrowana z hubem Apple. Brak tej integracji to spory minus. Czekam bardzo na ten dzień gdy CANAL+, Amazon, Disney+ (gdy zadebiutuje) będą zintegrowane z Apple TV App – to jeszcze bardziej odmieni dostęp do treści wideo. Po drugie brakuje 4K i prawdopodobnie w realnej przyszłości na sprzęcie Apple nie uświadczymy 4K z CANAL+. Brakuje też wsparcia dla dwóch istotnych platform, właściwie z perspektywy polskiego rynku znacznie ważniejszych niż Apple TV – Tizena od Samsunga i WebOS LG.

Oczywiście trzeba pamiętać, że gdyby nie zagraniczne zaplecze to prawdopodobnie usługa CANAL+ nie wyglądałaby, tak jak wygląda. Na szczęście działa dobrze. Miejmy nadzieje, że będzie to też jakiś wyznacznik dla innych graczy. A CANAL+ nie spocznie na laurach zarówno pod względem aplikacji jak i oferty.



17

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko