Audi A5 z TDI to mistrz oszczędności przy agresywnej jeździe

22/07/2020, 15:29 · · · 0

Nie jestem fanem silników diesla, ale muszę przyznać, że takiego spalania, jakie uzyskałem w nowym Audi A5, które na dodatek „stało” na 20-calowych felgach z oponami o szerokości 265 mm, nie spodziewałem się.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 5/2020


Coupé, Quattro, TDI

Audi ma miejsce w moim sercu głównie ze względu na napęd na cztery koła, który niejednokrotnie w życiu uratował mnie z podbramkowych sytuacji. Jeśli ten napęd zestawimy z rozsądnym rozmiarowo samochodem i jedynie parą drzwi, to otrzymujemy przepis na znakomite gran turismo. TDI jest natomiast wisienką na torcie dla osób, którym zależy na niskim spalaniu.

A5, które otrzymałem do testów, zostało wyposażone w zaskakujący dla mnie sposób. Pod maską siedzi 4-cylindrowy TDI o mocy 190 KM i 400 Nm momentu obrotowego, który przekazuje moc na cztery koła przez system Quattro. Dwusprzęgłowa zautomatyzowana skrzynia biegów odpowiada natomiast za dobieranie odpowiedniego przełożenia. Za kontakt z asfalten odpowiadają piękne 20-calowe obręcze Audi Sport w rozmiarze 9J × 20, obute w opony o rozmiarze 265/30 R20. Ponadto w aucie znalazło się miejsce dla: świateł LED Matrix-Beam, Parking System Plus z kamerami, HUD, wszelkich asystentów jazdy, skórzanej tapicerki Feinnappa, pokrywającej sportowe fotele „S” z pełną regulacją, pakietu S-line, pakietu „Czerń”, Audi Virtual Cockpit, CarPlay, i wiele więcej. Cena tego modelu wynosi bazowo 209 800 zł, a konfiguracja testowana przekroczyła wartość 300 tys. zł.

W trasie i na mieście

Odbyłem 1000-kilometrową trasę tym autem, na którą złożyły się odcinki po autostradzie i w miastach, po lokalnych, często dziurawych drogach. Pierwszym zaskoczeniem było to, jak dobrze zestrojono zawieszenie na nasze drogi i to pomimo że auto miało na felgach nie opony, a cienką warstwę gumy, która miała je udawać. Wszelkie nierówności, nawet w twardym ustawieniu zawieszenia, były pokonywane bez żadnych problemów, niepokojących dźwięków czy hałasów i bez wyprowadzania auta z równowagi. Drugim, finalnie największym zaskoczeniem, było to, ile to auto spaliło. Jadąc dynamicznie przez cały czas, trzymając tempomat w rejonie błędu pomiarowego od ograniczenia prędkości, wynoszącego 140 km/h na autostradzie, przy zimnej aurze na zewnątrz, licznik średniego spalania na koniec testu wskazywał rejon 6 litrów na 100 km. To dla mnie wartości całkowicie oderwane od rzeczywistości (głównie dlatego, że od dekad korzystam prywatnie z aut benzynowych). Co ciekawe, ta wartość również utrzymywała się na liczniku chwilowego spalania, podczas szybkiej jazdy A2. Trzeciego zaskoczenia nie było – Audi robi jedne z najlepszych wnętrz na rynku i tak też jest w przypadku modelu A5 na 2020 roku, który niedawno przeszedł facelift. Jest nowocześnie, całość można dostosować do swoich potrzeb podczas konfigurowania samochodu (również kolorystycznie) i wszystko jest na swoim miejscu.

Oczywiście główna skrzypce podczas tej podróży grał CarPlay, który może się przewodowo lub bezprzewodowo komunikować z naszym iPhone’em. Zamiast korzystać z wbudowanego systemu nawigacji, preferowałem włączenie Waze’a, który również dostarcza ostrzeżenia o pozycji patroli policyjnych, a z głośników zamiast rocka sączyły się głosy prowadzących moich ulubionych podcastów, które odtwarzałem za pomocą ekranu dotykowego w samochodzie z aplikacji Overcast.

Obawiałem się początkowo, że niecałe 200 KM, i to w dieslu (!), będzie dla mnie nie do zaakceptowania, ale jeśli porzucę marzenia o zostaniu kierowcą wyścigowym, to ten silnik, w normalnych warunkach drogowych, zapewnia więcej niż potrzeba do sprawnego poruszania się, niezależnie od prędkości. Przyspiesza do setki w 7,4 sekundy i w zasadzie nie miałem sytuacji, w której potrzebowałem więcej mocy, a poruszając się po mieście, nie wykorzystałem jego potencjału w pełni. Napęd Quattro oczywiście daje dodatkowy margines bezpieczeństwa, szczególnie zimą, gdy drogi są białe lub mokre, przesuwając punkt utraty przyczepności tak daleko, że zapominamy, że auto czteronapędowe hamuje tak samo, jak każde inne. Audi zresztą o tym ostrzegało w instrukcji swoich samochodów.

Technologia

Nowością w wyposażeniu tej A5-tki, czego jeszcze nie miałem okazji doświadczyć, jest HUD (heads-up display). To urządzenie rzucam na przednią szybę samochodu, dzięki czemu nie musimy od niej odwracać uwagi, aby poznać np. naszą prędkość. Można je konfigurować, aby wyświetlić dane odpowiadające naszym oczekiwaniom i być może sytuacji, w której się znajdujemy. Rzadko mam okazję korzystania z HUD-a, ale za każdym razem cenię sobie jego obecność. Ten w Audi miał przewagę nad niektórymi innymi rozwiązaniami, z którymi miałem styczność, do tego stopnia, że pozostawał w moim polu widzenia nawet wtedy, gdy obniżyłem fotel do najniższego położenia (mam 176 cm wzrostu).

Jako osoba, która bardzo ceni sobie atrakcyjne analogowe zegary za kierownicą, przekonałem się do Audi Virtual Cockpit. Oferuje na tyle dużo możliwości konfiguracji całości pod własne potrzeby, że każdy powinien znaleźć jeden lub trzy tryby, które mu najbardziej odpowiadają, zależnie od tego, czy jeździ lokalnie, czy odbywa dłuższą podróż. To jedna z tych opcji, która powinna być standardowym wyposażeniem samochodu, bo jest po prostu lepsza i wyjątkowo dobrze pasuje do wnętrza A5-tki.

Kolejną nowością, którą opisywałem już przy okazji Audi Q7, jest tempomat, który reaguje na znaki drogowe i skrzyżowania, automatycznie zwalniając i przyspieszając, a więc zwalniając nas z niektórych zadań. Przykładowo, na S8 wolno jechać 120 km/h, ale miejscami są ograniczenia do 110 lub 100 km/h. A5 rozpoznaje znaki drogowe i automatycznie obniża prędkość do tej polecanej przez ustawodawcę, a po ich zniesieniu ponownie przyspiesza do ograniczenia na drodze (ale nie do ograniczenia wcześniej ustawionego, jeśli ustawiliśmy prędkość wyższą niż dozwolona na danej drodze). Ten tempomat jest na tyle inteligentny, że jeśli nie ma zniesienia ograniczenia prędkości, ale mijamy skrzyżowanie (które ograniczenie znosi), to również to rozpozna i przyspieszy. Sam system ma też możliwość konfiguracji tego, jak się zachowuje, np. jak gwałtownie hamuje do nowego ograniczenia. Predykcyjny tempomat nie zawsze musimy wykorzystywać i nie zawsze będzie nam odpowiednio służył, zależnie od stylu naszej jazdy, ale, z moich doświadczeń, najwygodniej korzysta się z niego właśnie na autostradach i długich trasach, kiedy to znużenie powoduje, że łatwo coś przegapić.

Zwinny i komfortowy

Audi A5 jest na tyle wszechstronnym samochodem, że z powodzeniem może dostarczyć nam tego, czego w danej sytuacji potrzebujemy. Jego gabaryty pozwalają wygodnie jeździć nim po mieście i parkować nawet na ciasnych miejscach parkingowych. Rozmiarowo idealnie wpisuje się w moje potrzeby tej klasy aut. Znakomicie sprawdza się też na długich trasach autostradowych – ustawiamy samochód w tryb komfort (kierownica, skrzynia biegów, zawieszenie), włączamy tempomat (opcjonalnie predykcyjny, automatycznie dostosowujący prędkość do obowiązujących ograniczeń na drodze) i utrzymywanie pasa, a samochód „prowadzi się sam”, dzięki czemu możemy większą uwagę poświęcić słuchanemu podcastowi (w moim przypadku). Zestrojenie auta pozwala też czerpać przyjemność z jazdy po krętych górskich drogach, których sporo w okolicach Jeleniej Góry, a przez jego gabaryty nie czujemy się, jakbyśmy nie mieścili się na jezdni.

A5, niezależnie, czy wymagacie pary, czy dwóch par drzwi, to jedno z najbardziej uniwersalnych aut na rynku, które potrafi być komfortowe, kiedy nim podróżujemy z rodziną, a gdy jesteśmy sami, na odpowiedniej drodze, dostarczy nam spory zastrzyk adrenaliny. Owszem, są na rynku auta bardziej bezkompromisowe w tym ostatnim zadaniu, nawet w ofercie Audi, ale „zwykłe” A5 jest więcej niż wystarczające na co dzień, jeśli nie mamy bardzo wygórowanych oczekiwań. Dla reszty pozostaje zainteresowanie się ofertą modeli S5 i RS5…



0

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.