Epic Games rozpoczęło wojną z Apple i Google za sprawą Fortnite – gra usunięta z obu sklepów; pozwy sądowe złożone

14/08/2020, 09:37 · · · 5

Jest rok 2020. Minęły lata od wprowadzenia dyrektywy ujednolicenia platform. Jeden człowiek jednak precyzyjnie przygotował się do ataku na monopolistę, trafiając go kilofem centralnie w serce. Rozpoczęła się walka o wolność, równość i braterstwo! Viva la revolución!

Epic Games wczoraj po cichu i zdalnie włączył alternatywną metodę płatności w ich grze – Fortnite – która omijała systemy oraz reguły Apple’a i Google’a, odpowiednio w App Store oraz Google Play. To oznaczało, że Epic nie płacił 30% haraczu prowizji obu firmom i dzięki temu był w stanie obniżyć wysokość swoich mikropłatności z 9,99 USD netto do 7,99 USD netto. Te mikropłatności służyły do kupowania V-bucks – waluty wewnętrznej w Fornite, za pomocą której można Kupować Różne Niepotrzebne Nikomu Cyfrowe Rzeczy™.

Jak można się spodziewać, to złamanie regulaminu obu sklepów Apple’a i Google’a. Obie firmy zareagowały tak samo – usunęli grę ze swoich platform. Epic Games miał na to gotową odpowiedź…

Po pierwsze, opublikowali parodię powyższej reklamy Macintosha z 1984 roku, w której to Apple jest złym, korporacyjnym Panem i Władcą – możecie ją obejrzeć na początku tego artykułu. Po drugie, złożyli pozwy sądowe przeciwko Apple i Google. Po trzecie, rozpoczęli walkę PR-ową za pomocą #FreeFortnite.

Epic ewidentnie wiedziało co robi i jak zareagują obie firmy. Mieli też gotowe wspomniane odpowiedzi i tylko czekali na rozwój wydarzeń. Nie miejmy żadnych złudzeń – to było zaplanowane. W międzyczasie Spotify wsparło ich w tej potyczce, a Apple wydało oficjalne oświadczenie:

Today, Epic Games took the unfortunate step of violating the App Store guidelines that are applied equally to every developer and designed to keep the store safe for our users. As a result their Fortnite app has been removed from the store. Epic enabled a feature in its app which was not reviewed or approved by Apple, and they did so with the express intent of violating the App Store guidelines regarding in-app payments that apply to every developer who sells digital goods or services.

Epic has had apps on the App Store for a decade, and have benefited from the App Store ecosystem — including it’s [sic] tools, testing, and distribution that Apple provides to all developers. Epic agreed to the App Store terms and guidelines freely and we’re glad they’ve built such a successful business on the App Store. The fact that their business interests now lead them to push for a special arrangement does not change the fact that these guidelines create a level playing field for all developers and make the store safe for all users. We will make every effort to work with Epic to resolve these violations so they can return Fortnite to the App Store.

iOS, jak wiemy, pozwala na dystrybuowanie oprogramowania realnie jedynie poprzez App Store. Nie można we własnym zakresie zainstalować aplikacji np. pobranych z internetu, co powoduje, że nie ma opcji obejścia 30% prowizji. Google, dla odmiany, poza swoim sklepem, umożliwia tzw. side-loading oraz dystrybucję poprzez alternatywny sklepy, które są dostępne na Androidzie, więc użytkownicy Androida mają alternatywę i pozwala to firmie ominąć konieczność płacenia 30% prowizji Google’owi.

Ta 30% prowizja Apple’a jest wysoka – deweloperzy oceniają, że gdyby całość robili we własnym zakresie (płatności i serwery), to odpowiednik prowizji nie powinien przekroczyć 8-12% – i nie ma dla niej alternatywy. Epic walczy o to, aby została zniesiona lub zmniejszona pod szyldem „20% oszczędności na mikropłatnościach”. Nie jest do końca dla mnie jasne, z logicznego punktu widzenia, dlaczego oczekują czegoś podobnego od Google’a, skoro tam mają alternatywny dostęp do dystrybucji swojego oprogramowania.

Apple tymczasem upiera się przy swoich 30% z wielu powodów, z czego głównym jest prawdopodobnie chęć posiadania pełnej kontroli nad własną platformą. Skutkiem ubocznym tego jest fakt, że rodzice mają kontrolę nad wydatkami swoich dzieci, dzięki temu, że IAP są zintegrowane z Rodziną w iOS, przez co młodsi jej członkowie muszą uzyskać akceptację rodziców na wydatki w App Store. Słyszeliśmy wszyscy o rachunkach rodziców wynoszących kilka czy kilkanaście tysięcy dolarów, za mikropłatności swoich pociech w grach. To oczywiście żerowanie na naiwności dzieci, co skrupulatnie jest wykorzystywane również przez Epic Games. Jak zwykle więc, nie wszystko jest czarno-białe i nie ukrywajmy, że to walka Dawida z Goliatem(ami) – wartość Epic jest obecnie szacowana na 18 miliardów dolarów.

Amy Poehler Popcorn GIF - Find & Share on GIPHY

Prywatnie uważam, że 30% prowizja od Apple’a jest zdecydowanie zbyt wysoka i skoro firma z Cupertino używa argumentu, że przecież tak wielu deweloperów oferuje darmowe aplikacje, na czym oni nie zarabiają, to można wyciągnąć z tego wniosek, że Apple oczekuje, że reszta płatnych programów będzie pokrywała te koszty. Obecnie też trwają dochodzenia antymonopolowe i Apple stąpa obecnie po cienkim lodzie, a ich twierdzenie, że „zasady App Store obowiązują wszystkich” można uznać za prawdziwe tylko pod warunkiem dopisania drobnym drukiem „poza Amazonem”. Dodajmy też, że z naszej perspektywy, to deweloperzy płacą Apple’owi, ale umówmy się, że zdecydowana większość oprogramowania jest droższa o te 30%, więc de facto to my za to ponosimy koszty. Nie wiem jak Wy, ale uważam, że ta prowizja powinna spaść do 15%, co jest bardziej realną stawką.

Zobaczymy jak się to wszystko rozwinie, jakie będą wnioski komisji badających praktyki antymonopolowe i na czym cała historia się zakończy, ale jedno jest pewne – wyciągam popcorn, bo będzie ciekawie.



5

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.